A dziękuje też mi się podobają :lol:
Wiecie co poszłam sobie z Junka do sklepu i standardowo zaczepiłam smycz o płot(nigdy się nie uwolniła) Komenda waruj i zostań i pies czeka. Ja sobie robie zakupy w sklepie a tu patrze przy drzwiach waruje moja psina :-o dla mnie szok jak ona się uwolniła:hmmmm: Wychodze ze sklepu a tu patrze pijaczki moją sucz draznią :-xTo się zapytałam czy oni odwiązali smycz! Oni na to, że nie oni ale coś im nie uwierzyłam! odchodze kawalek a tu słysze "pewnie, że my a coś myślała, że duchy? Nie będzie żaden kundel na moim miejscu stał" :stupid::pissed: alez się zezłościłam. tylko na odchodne rzuciłam "palanty" zeby se humorek poprawić :-P