o.omega
Members-
Posts
14 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by o.omega
-
WYJAŚNIENIE. Ponieważ sprawy mają się tak, a nie inaczej, oświadczam i przyznaję, że podczas logowania się na dogomanii skorzystałem z pomocy doświadczonej bardziej ode mnie w kwestii logowania się na forach koleżanki, z którą dzieli mnie wspólna pasja i praca oraz czasem komputer, a mianowicie agistaffbull. Agastaffbull pomogła mi się zalogować, dodatkowo użyczając do tego celu własnej, choć dawno nieużywanej skrzynki mailowej. Wszystkie osoby, które cała ta sytuacja w jakikolwiek sposób uraziła, obraziła, czy naraziła na nieprzyjemności-przepraszam z całego serca! Mea culpa! Jednocześnie proszę admina o usunięcie z forum mojego nicka i obiecuję, że chcąc się jeszcze na nim w przyszłości wypowiedzieć-zaloguję się na nim od nowa, całkowicie samodzielnie i korzystając z własnego maila! Raz jeszcze gorąco wszystkich przepraszam za niepotrzebne zamieszanie i bałagan. Dodam też, że agastaffbull obiecała dziś koło godz. 8-9 dodać kilka słów od siebie, gwoli wyjaśnienia sprawy do końca. Pozdrawiam wszystkich, Bartek Karol.
-
Z całego serca przepraszam Państwa Olejarczyków za to, że moja niefortunna jak się okazało wypowiedź, mająca na celu JEDYNIE skomplementowanie TINY wypowiedź narobiła tyle szumu i naraziła Państwa Olejarczyków na niezasłużone przykrości i pomówienia! Byłem czytelnikiem dogomanii juz od bardzo dawna, ale dopiero teraz się zalogowałem i wypowiedziałem w temacie wystawy w Gdyni i to był mój wielki błąd! Bo zrobiło się szambo, którego wcale nie chciałem! A najgorsze jest to, że ucierpieli na tym niewinni ludzie, którzy zostali oskarżeni i pomówieni o coś, czego nie zrobili! Vectra, wytłumacz mi, jak IP moje i tomo mogło być takie samo, skoro ja piszę z niespełna 10-tysięcznego miasteczka na Dolnym Śląsku, w dawnym woj. jeleniogórskim, a tomo pisze z Krakowa?! Dziewczyno, zastanów się 10 razy, zanim wyjedziesz z takim absurdalnym zarzutem!!! A Wejherstaff, Giovani i Blaira niech zastanowią się zanim komuś tak ochoczo przyklasną! Czuję się jak bohater "Procesu" Kafki-oskarżony o coś, czego w życiu nie zrobił! Ile razy będę jeszcze tłumaczył, że ja to nie tomo, a tomo to nie ja?! Dlaczego nie możecie pojąć i zrozumieć, że są ludzie, którzy potrafią od serca, bezinteresownie zachwycić się CUDZYM psem, nie znając wcale jego właścicieli i hodowców? Że można powiedzieć komuś coś miłego, nie mając w tym żadnego interesu i nie znając tego kogoś osobiście?! Ja to potrafię, bo nie jestem ani zawistny, ani nie jestem narcyzem, który uważa, że tylko on jest naj, naj, naj, a cała reszta to be! Wasze insynuacje to totalny absurd! Odechciało mi się dalszego udzielania się na tym forum, które okazało się nieprzyjazne...Nie można wyrazić tu spokojnie swojej opinii, bo albo zostanie się zaszczutym, albo pomówionym i wrobionym w jakąś chorą historię! Tym postem prawdopodobnie zakańczam moją przygodę z tym forum. Nie mam ochoty uczestniczyć w takim cyrku, poza tym w sobotę wyjeżdżam do pracy za granicę i przez jakiś czas nie bedę mieć dostępu do netu. Jeszcze raz przepraszam tomo, bo niechcący narobiłem i jemu i sobie kłopotów...Jest to dla mnie bardzo stresująca sytuacja, co już zaczynam przypłacać własnym zdrowiem-na stres reaguję skokami ciśnienia i krwotokami z nosa...Dziękuję Vectra!
-
Mam na imię Bartek i przepraszam, ze przedstawiam się dopiero teraz. A z żadnego psa nigdy się nie naśmiewałem (jeśli uwaga Pani Doroty skierowana była do mnie!), zaś ten nieszczęsny śledź był jedynie uwaga OGÓLNĄ, a nie skierowaną do konkretnego psa! Jeśli ktoś odebrał to inaczej, osobiście itd. to pop prostu nie zrozumieliśmy się! Przepraszam!
-
Mieszkam 500 km od Krakowa, nigdy nie zamieniłem z tomo ani słowa, on nawet nie wie o moim istnieniu, więc wmawianie mi, że piszemy z tego samego komputera i jesteśmy tą samą osobą zakrawa na pomówienie. Jakie jest IP tego kompa, z którego piszę i jakie są szczegóły techniczne-pojęcia nie mam, bo korzystam z kompa "służbowego", a informatyka to nie moja branża, ale na pewno nie jest to Kraków!!!!!!!
-
Dziękuję Pani Doroto;) Ale i tak jest mi przykro, bo dyskusja zeszła na niewłaściwe tory i zrobił sie dym, a wierzcie mi, że go nie chciałem! A do niedowiarków apeluję, żeby zechcieli zrozumieć, że są ludzie, którzy potrafią zachwycić się np. psem, który należy do zupełnie obcej i nie znanej im osoby! Mnie najbardziej zabolały zarzuty, że ja i tomo to jedna osoba!
-
Ludzie, skończmy już to, bo naprawdę niepotrzebnie brniemy do nikąd. Jeśli kogoś uraziłem, to bardzo przepraszam, nie było to moim celem. Podkreślam po raz enty, że nie jestem tomo, nie mam z tymi ludźmi nic wspólnego, oni nawet nie wiedzą o moim istnieniu! TINA bardzo mi się spodobała, wstawiłem się za nią i to tyle! Czy nie może podobać mi się obcy pies? Czy najpiękniejsze i najlepsze jest tylko to, co nasze własne?! Ten nieszczęsny śledź też przecież nie był skierowany do Strumyka! Nigdzie nie napisałem, że tak postrzegam Lindę! A że ktoś tak zrozumiał moje słowa-no cóż, może wyraziłem się mało precyzyjnie i za słabo zaakcentowałem, że ów śledź to uwaga ogólna, nie pod adresem kogoś konkretnego! Miałem na myśli tylko tyle, że moim zdaniem, lepiej że wygrał staffik zapasiony, niż jakiś mniej wyrazisty, bez masy i wyrazu typowego dla rasy...Takie było moje prywatne zdanie, do którego mam przecież prawo! Przepraszam raz jeszcze, jeśli ktoś poczuł się dotknięty, naprawdę nie było to moją intencją! Teraz żałuję udziału w dyskusji, bo rozpętała się burza, której wcale nie chciałem! A co do stafików, to sam takowego nie posiadam, ale od kilku lat jestem pasjonatem rasy. Staffika ma moja kuzynka, jestem oczarowany tym psem! Jeszcze raz przepraszam osoby, które poczuły się dotknięte moją wypowiedzią i tym samym zakańczam temat Gdyni!
-
Jak mogą być pisane z tego samego kompa, skoro ja nie jestem tomo i mieszkam 500 km od Krakowa?!?!?! Ludzie, może wrócimy do czasów PRLu, gdzie wmawiało się obywatelom, że są wielbłądami?! Przestańcie wmawiać coś, co jest ewidentną nieprawdą!!! Podkreślam po raz ostatni, że NIE JESTEM tomo, NIE znam właścicieli hod. Diabelski Uśmiech, ani właścicieli TINY!!!! Powtarzam, to, że podoba mi się jakiś pies wcale nie znaczy, że mam jakieś układy z jego hodowcą czy właścicielem!!!!!!!!!! I tym postem kończę tą chorą dyskusję, która zakrawa na paranoję, skoro paru ludzi usiłuje wrobić dwie zupełnie obce sobie osoby (ja i tomo) w jakąś historię! Skończmy wreszcie temat tej nieszczęsnej Gdyni! Było, minęło, w ten weekend znowu gdzieś będzie wystawa, a wraz znią nowe szanse i nadzieje...Szkoda życia na chore insynuacje, nie mające pokrycia w rzeczywistości!!!
-
Wszystkim zainteresowanym oświadczam, że nie jestem tomo i nie wystepuję tym samym pod dwoma nickami!!! Państwa Olejarczyków nie znam osobiście, podobnie jak nie znam i nie mam nic wspólnego z właścicielami TINY TRINKET! Po prostu wyraziłem swoje zdanie, a że niezgodne z Waszym-no cóż, na tym właśnie polegają fora i polemiki! I proszę nie insynuować, jakoby tomo i o.omega to ta sama osoba, gdyż jest to nieprawdą! To,że bardzo podoba mi się jakiś pies i że broniłem go w swoich wypowiedziach, wcale nie znaczy, że jestem jego hodowcą, właścicielem bądź przyjacielem w/w!!! Nie wyciągajcie pochopnych wniosków, bo Wasze insynuacje zakrawają na absurd!
-
Ależ Strumyk, ja nikogo się nie czepiam! Wyjaśniliśmy sobie to i owo, każdy przedstawił swój punkt widzenia i już...Nie ma co sztucznie przeciągać dyskusji i łapać się za słówka. Na dworze jest wystarczająco upalnie i nie ma sensu dodatkowo dopiekać sobie słowami. Pozdrawiam wszystkich staffikomaniaków i życzę wszystkim (bez wzgledu na gust i poglądy) miłego dzionka!
-
Z nikim nie licytuję się na wykształcenie, napisałem to wszystko tylko dlatego, że ironicznie napisałaś wcześniej, że jestem "znawcą"...Podając pełną nazwę mojego zawodu chciałem jedynie zaznaczyć, że zawodowo jestem związany z hodowlą i że nie jestem jakimś totalnym laikiem. Nie miałem zamiaru z nikim się licytować. A Tekst Twój tekst o inżynierze jest po prostu żenadą...Co-inżynierowie to jakiś gorszy, upośledzony umysłowo gatunek? Zauważ, że posiadam też magistra-to tak na marginesie...A Ty pewnie posiadasz doktorat, a może i habilitację, skoro pogardliwie wyrażasz się o innych tytułach...
-
Tak się składa Strumyk, że w kynologii siedzę od 20 lat,a z zawodu jestem mgr inż. zootechnikiem, skończyłem Akademię Rolniczą...Mam więc chyba jakieś pojęcie (choć przecież i tak to Ty wszystko wiesz najlepiej), a że nasze gusta się różnią-no cóż-wiadomo, że każdy lubi co innego i nie musi podobać nam się to samo...To tyle z mojej strony, bo uważam za bezzasadne dalsze ciągnięcie tej dyskusji.
-
No i gra! Każdy wypowiedział swoje zdanie, bo w końcu po to są fora! Nie kłóćmy się, bo to bez sensu. W każdy weekend gdzieś w Polsce i za granicą jest jakaś wystawa, a każda wystawa to nowa szansa na wygraną...Nie udało się Lindzie zgarnąć złota w Gdyni, to weźmie je np. we Wrocławiu...Jak nie dziś, to jutro...Raz jest złoto, raz srebro, raz brąz, innym razem tylko bdb, ale bez względu na wyniki pies pozostaje zawsze tym samym, najlepszym, niezawodnym przyjacielem. Nie zapominajmy o tym w pogoni z tytułami!
-
W 100% popieram słowa Port Erin i Carbonary! Wystawa to konkurs piękności, a dla każdego ideał piękna wygląda inaczej-dla jednych jest to staffik w typie buldożym, dla innych w bardziej sportowym...Wszystko jest kwestią gustu, a cała rzecz rozchodzi się o to, żeby zachowywać się kulturalnie i nie robić przykrości innym, tylko dlatego, że wygrali, bez względu na to, jakiego mają psa-zapasionego, wychudzonego itd. Pretensje trzeba było mieć do sędziny, a nie do właściciela zwycięzcy! Nigdy nie będzie tak, że werdykt sędziego zadowoli wszystkich, zawsze będą pokrzywdzeni, bo często zdarza się, że wygrywają psy marne przed naprawdę dobrymi. Jest to przykre i niesprawiedliwe, ale albo ktoś przyjmie do wiadomości, że tak to już bywa czasem na wystawach wystawach, albo niech da sobie z nimi spokój. Hodujmy, wystawiajmy, ale nie przeszkadzajmy sobie wzajemnie i nie róbmy sobie niepotrzebnych przykrości! Nie psujmy radosci z wygranej naszym konkurentom, nawet jeśli ich psy na nią nie zasłużyły, a zastrzeżenia do oceny-choć jest ona ostateczna i niepodważalna-zgłaszajmy jak już coś sędziom!
-
Strumyk-trochę więcej pokory, bo zachowujesz się, jakbyś wszystkie rozumy pozjadała, a Twoja Linda była chodzącym ideałem, któremu zawsze i wszędzie należą się pierwsze lokaty! Od razu wyjaśniam, że nie znam właścicieli TINY TRINKET, ale bardzo podoba mi się ta suka i będąc sędzią też dałbym jej pierwszą lokatę! Fakt-TINA jest zdecydowanie zapasiona, ale nad tym mozna popracować! Jest to piękna, masywna, pełna wyrazu typowego dla rasy suka, a nie charcikowaty śledzik "bez głowy"! Trzymam kciuki za TINĘ i życzę dalszych sukcesów! Jedziesz Strumyk po właścicielce TINY, że suka nie umiała się zachować na ringu i że została wystawiona na zwykłej, ordynarnej smyczy. Fakt-pies powinien umieć się zachować na ringu i być zaprezentowany na ringówce lub smyczy i obroży typowej dla rasy. Ale czy nie przyszło Ci do głowy, że może była to pierwsza wystawa w życiu TINY i jej właścicielki? Że może obie dopiero wszystkiego się uczą? Że nie każdy ma możliwość jeździć z psem co weekend na wystawy i ćwiczyć z nim w każdej wolnej chwili i w różnych warunkach? Osobiście wolę piękne psy, które nie chcą lub nie umieją ładnie się pokazać, niż perfekcyjnie wyszkolone i prezentowane przeciętniaki! Bo sztuki prezentacji ringowej można się po prostu nauczyć, a z przeciętnego psa nie zrobisz króla ringów i pogromcy konkurentów! Nie wygrałaś w Gdyni i nie umiesz się z tym pogodzić...No cóż-trzeba mieć klasę, żeby godnie znosić lokaty inne niż pierwsze...A Twoje zachowanie świadczy o tym, że tej klasy po prostu Ci brakuje...Swoim zachowaniem na pewno popsułaś radość z wygranej właścicielom TINY...O to Ci chodziło? Ulżyło Ci? Przyjmij wreszcie do wiadomości, że werdykty sędziów nie zawsze są takie, jakbyśmy chcieli, że dziś wygrywasz Ty, a jutro ktoś inny, że oceny nie zawsze są sprawiedliwe, bo są to subiektywne odczucia sędziego...Trzeba umieć się godzić z porażkami na ringu, bo wystawy to pewna forma zabawy, gdzie niezdrowa rywalizacja i przykre komentarze konkurentów mogą kogoś dotknąć o wiele bardziej, niż zejście z ringu np. z bdb... Włascicielom i hodowcom TINY raz jeszcze serdecznie gratuluję! Nie przejmujcie się uwagami tych, którymi przejmować się nie warto! Róbcie swoje, wystawiajcie się i wygrywajcie! Cieszę się, że w Gdyni wygrała TINA-prawdziwy, choć zatuczony staffik, a nie jamnikowaty śledzik bez wyrazu i piętna rasy!