-
Posts
18 -
Joined
-
Last visited
Dzika's Achievements
Newbie (1/14)
10
Reputation
-
Pręgusy spod kościoła już w domach. Alleluja!
Dzika replied to Agnie Koty's topic in Już w nowym domu
[quote name='Agnie Koty']Zamieściłam Bambiego na miau w adopcjach. A tam zakocenie niesamowite... Czy on ze swoją nie rzucającą nikogo na kolana urodą ma szansę? Niechby ktoś zobaczył piękno w tym małym, szarym ciałku....[/QUOTE] Ależ to najpiękniejsze koty na świecie! Nie ma nic bardziej kociego niż taki mały tygrysek... -
[quote name='Agata69']Kot zaatakował rękę, potem nogę, a nie szczotkę. Ja rozumiem co piszecie, ale nie każdy jest na tyle fascynatem zwierząt żeby znosić agresję. Tym tylko się martwię. Ja mam sunię ze schroniska, kompletną idiotkę. Pogryzła już wszystkich łącznie z moją 1,5 roczną córeczką i to w usta. Jest u mnie bo wiem , że gdyby trafiła do kogokolwiek innego już by nie żyła. Ale nie każdy bierze zwierzaka żeby się poświęcać. Niektórzy chcieliby się z psem czy kotem poprostu pobawić, iść na spacer, pogłaskać, wziąc do łożka. [/QUOTE] Powiem tak: ten kto chce wziąc zwierzaka tylko do zabawy brac nie powinien. Bo zwierzak to nie maskotka. Jak go coś zaboli albo się zestarzeje i okaże swoje niezadowolenie to co? Uśpic? Czy wyrzucic bo sie zepsuł? Zawsze istnieje jakaś sfera niezrozumienia między człowiekiem a zwierzakiem i zawsze trzeba się liczyc z konfliktem. I to problem człowieka żeby go uniknąc. Jeśli zwierzaka obserwuje uważnie i jeśli go szanuje to i zwierzak nie rzuca się bez powodu. I na szczęscie są ludzie którzy to rozumieją. Jeśli kobieta od Marmurka również rozumie to tym lepiej. A co do suni: mój pies kiedyś też w ten sposób usiłował ustawic hierarchię w domu. Skończyło się na potraktowaniu go ścierką do momentu kiedy pierwszy się nie wycofał i od tej pory był święty spokój. Pies był uszczęśliwiony bo widac było że rola przewodnika stada go przerasta a my odzyskaliśmy spokojnego psa. Niestety takie są reguly w świecie zwierząt i czasami musimy się do nich dostosowac. Każdy pies musi miec przewodnika. Nie każdy radzi sobie ze stresem jeśli tego przewodnika zabraknie i on musi przejąc odpowiedzialnośc.
-
Nerwowa? Rozpuszczone towarzycho jak dziadowskie bicze. Full serwis i żadnych obowiązków to robia co chcą... Kot Wszechczasów to była kwintesencja kotowatości. 7 lat trząsł cała okolicą. Greebo mógł mu łapy czyścic. Młody raczej cichy morderca. Spojrzenie kota ze Shreka, sama słodycz i stoicki spokój. I z tym spokojem i niewinnym spojrzeniem morduje wszystko co nie zdąży a później idzie się wyprzytulac, wymiziac i w ogóle on jest taki słodki i malutki i tylko do kochania... Krów z kolei w pełni indywidualista. Ponieważ jest kotem w stanie czystym powoli strach zastępuje dystyngowanym dystansem. Pogłaskac? No skoro już muszę... Hej! Tylko bez przesady! Kobiety juz opisałam. Babcia typowa hrabina. Zimną krew traci tylko w obliczu michy wieczornej, jeśli dzień wcześniej i rano była puszka. Sówka? Klasyczne ADHD. Wyjdzie drzwiami, wejdzie oknem, wyjdzie drzwiami, wejdzie drzwiami, wyjdzie oknem, wejdzie drzwiami, wyjdzie oknem, wyjdzie oknem, wlezie na płot, zawróci, wlezie znowu, przeskoczy, wejdzie furtką, wlezie na płot, wróci, pójdzie do pokoju, wygalopuje jakby się paliło, wpadnie do łazienki, zabije zmywaczek do misek, wydłubie patyczki kosmetyczne z zamknietej szuflady, pójdzie do pokoju, zaplącze sie w firanki, wróci do łazienki, zabije pumeks, wkopie zmywak pod szafkę, wyjdzie oknem, wejdzie drzwiami, wyjdzie drzwiami, wejdzie oknem...i tak cały dzień... Najbardziej zajęte stworzenie na swiecie...
-
Mam jednocześnie. Bliźniak do koty z ADHD to kot któremu przez przypadek wciągnęliśmy ogon do odkurzacza i nawet się nie ruszył. Kot którego z wersalki przenoszę na fotel, odkurzam wersalkę, przenoszę na wersalkę, odkurzam fotel. Kot który jeszcze chyba nigdy nie zamiauczał ani nie drapnąl. Najspokojniejszy kot na swiecie który wraz z siostrą ma na sumieniu 4 wiewiórki, kilka ptaków, szczura cudownej urody, do tej pory niewiadomego pochodzenia ogromne pęto kiełbasy, styropian na kilogramy i uszczelkę od Malucha. Prawdopodobnie przeciwwaga do Kota Wszechczasów który pewnie nawet TIRa by zamordował gdyby przejechał _jego_ ulicą. I do kota który nas traktuje jako chodzącą stołówkę. Włazi, je (albo robi dym że to nie jest to co zamawiał), łaskawie sie zdrzemnie i idzie w sobie tylko znanym kierunku. I tak 2 razy dziennie... Choleryczka z kolei to Babcia która charakter nadrabia urodą. Babć jest typowym cynikiem, lata jej wszystko poza michą i miejscem do spania, a wszelkie próby zaingerowania w raz podjęte decyzje gasi w zarodku i radykalnie. Miałam jeszcze psa z manią prześladowczą. Fatum pewnie, bo takiego zestawu sama bym nie wymyśliła...
-
[quote name='Agata69'] jakoś się nadal martwię.[/QUOTE] Nie jestem pewna czy potrzebnie. To chyba lepiej że kot trafi do osoby która zna zwierzęta i ich nawyki zamiast do kogoś kto będzie wyobrażał sobie pluszaka a przy pierwszym problemie wyrzuci na bruk? P.S. Mam kotę z ADHD. Cholera nie dośc że nie usiedzi na miejscu to jeszcze usiłuje dyrygowac wszystkimi i wszystkim. Miałam kota który usiłował zabic wszystko co odważyło się wleźc na jego teren. Mam kotę choleryczkę która żre za każdy niewłaściwy ruch. Jak się nie chce uszczęśliwiac stwora na siłę pokojowa koegzystencja to kaszka z mlekiem...
-
[quote name='Puchatek']Wyglada na to że z faktu posiadania 14 kotów nie wynika znajomość rzeczy. A wystarczyłby "prosty chłopski rozum".[/QUOTE] Tak szczerze i bez aluzji do nikogo tutaj niestety bardzo czesto sie zdarza ze w nadgorliwosci ludzie robią to co _oni_ uważają za słuszne, zupełnie nie zastanawiając się czy dla zwierzęcia faktycznie takim będzie... A wystarczy na chwilę "zamienic sie rolami".
-
[quote name='BasiaD']I Dzika też ma rację! Kot to bardzo delikatne zwierzątko i zanim się człowiek d"dobierze" do niego "z łapami" musi mieć jego pełne zaufanie![/QUOTE] Zaufanie to raz. A dwa niech sobie nadgorliwa opiekunka zrobi cesarskie cięcie od pępka do żeber i dzień później pójdzie na masaż. Zrozumie co czuł ten kot przy czesaniu...
-
[quote name='Agata69']Słuchajcie, jestem kompletnie załamana. Czy nad tym wątkiem ciązy jakieś fatum? Dzisiaj Marmur pogryzł panią Basię. Zaatakował ją przy próbie czesania (wcześniej był czesany, nie było żadnych problemów). Gryzł bardzo zawzięcie i drapał pazurami, na szczęście podczas kastracji wet skrócił mu pazury). Zaatakował drugi raz kiedy p.Basia próbowała wyjść z pokoju w którym kot przebywa.[/QUOTE] Ludzie a kto czesze obolałego kota?! Co to jest pluszak? Spróbujcie popatrzec na to co się dzieje _jego_ oczami. Jest mniejszy, jest słabszy, nie wie czy na pewno nikt mu krzywdy nie zrobi, nie ma na to wpływu, przeżył milion stresów a w końcu zrobili mu coś co okropnie boli. A na dodatek zamiast pozwolic mu poleżec do zagojenia jeszcze go szarpią a każdy kolejny ruch wzmaga ból. Takie dziwne ze pogryzł? Przecież ta rana jest okryta naciągniętą skórą. I każde poruszenie tej skóry powoduje ból. Komu w ogóle przyszło do głowy żeby go czesac?
-
Zywieckie koty, 30 kotow czeka na dom. Dlug! Pora szczepien.
Dzika replied to Jola_K's topic in Kotki już w nowych domach
Dorzuciłam bazarek. Może coś zaskoczy... [url]http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=77155[/url] -
Poszedł bazarek. Może przynajmniej coś na koszty wpadnie... [url]http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=77157[/url]