[quote name='eagle'][FONT=Calibri][SIZE=3]psa mordercę wziąłem na smycz a rozszczekanego frustrata za kłaki do góry...... Mój dostał waruj, kruszynka przeniosła się z prawej do lewej strony a ja wziąłem telefon i zadzwoniłem na SM. [/SIZE][/FONT][/quote]
hmmm.... gratuluję, naprawdę gratuluję tak spokojnego i wyważonego psa :crazyeye: mój by chyba oszalał, gdybym trzymała w ręku innego psa :diabloti:
i naprawdę jestem pod wrażeniem, bo ja nawet nie mam przy sobie zazwyczaj numeru telefonu do SM, a jak mi się raz zdarzyło do nich zadzwonić, to czekałam na nich 40 minut :evil_lol: no poprostu jestem pod wrażeniem i cierpliwości psa, że tak długo wytrzymał w waruj, gdy Ty trzymałeś yorka i faceta od yorka, że nie pojechał sobie dalej, ale najbardziej jestem pod wrażeniem wielkiej odwagi yorka :crazyeye: