Jesli czlowiek chce to sie mozna dogadac... Ja psa nigdy nie zostawilam i nigdy nie zostawie samego... Czasami jak przechodzilam obok sklepu i np sasiadka z klatki wychodzila to poprosilam ja przystanela na sek bo ja np po chlebek tylko czy cos. Poniewaz moj psiak jest towarzyski ucieszyl sie z towarzystwa sasiadki. Jak juz bylo mowione na spacerach itd i tak juz czycha na niego wiele niebezpiecznych sytuacji - niechce ich jeszcze wiecej dokladac i prowokowac losu. Jeszcze nigdy mojego miśka nie stracilam ze wzroku chocbym musiala za nim latac po krzakach zawsze mam na niego oko. Nieda sie uniknac niebezpieczenstwa nawet w malym wiejskim sklepiku gdzie brak ludzi. Zawsze moze podbiec jakis inny piec- wiekszy, grozniejszy itd. a nasz pies przez uwiazanie ma mniejsze szanse na obrone. I nawet jesli masz psa na oku to sa ulamki sekudny kiedy pies z psem sie gryzie. Wiec zanim podbiegnie sie do psa itd to moze byc juz niezle pocharatany...