Witam. Byłam w schronisku. Rozmawiałam z panią tam pracującą/ pomagającą. Gdy zobaczyła dziesięcioletnie dzieci i dowiedziała się, że w domu często przebywają mniejsze zwierzęta, stanowczo odradziła nam adopcje dobermana. Przyznała, że do takiego psa trzeba mocnej ręki i charakteru a ja z moją posturą nie poradziłabym sobie z pieskiem. Powiedziała, że nawet nie wydałaby nam psa. Zdecydowaliśmy się wziąć małą sunię, która wydaje się być bardzo zadowolona ze swojego nowego domku ;). Lgnie do ludzi, lubi się bawić i chce się zaprzyjaźnić z pieskiem siostry, który mimo większej postury, wciąż się jej boi...
Wahaliśmy się jeszcze co do adopcji bokserka, który widać bardzo tęskni za domkiem. Przymilał się do nas i każdemu dawał buzi.
Mimo wszystko bardzo cieszę się, że uratowałam choć jedno psie życie.
Pozdrawiam!