Dopiero dziś przeczytałam... :( :( :( Byłam z Szarikiem od początku.
Strasznie, strasznie przykro, ale przecież Lilu i my wszystkie dałyśmy mu kawał dobrego, fajnego życia.
Zaznał miłości i radości życia a nie umarł np przypięty łańcuchem do wanny...
Dziękuję Lilu i wszystkim za wszystko co zrobiliśmy dla tego naszego wspaniałego rudzielca.
Tworzyłyśmy tu naprawdę fajną ekipę i Szarik tylko na tym skorzystał.