Jump to content
Dogomania

Kinga-Kotki

Members
  • Posts

    69
  • Joined

  • Last visited

Converted

  • Location
    Oleśnica
  • Interests
    Koty i wszystkie zwierzęta

Contact Methods

  • WWW
    http://www.madzior131.blog.pl

Kinga-Kotki's Achievements

Newbie

Newbie (1/14)

10

Reputation

  1. [quote name='malagos']Aż zdrętwiałam, jak piszesz, ze wykapałaś sunię i za 2 godziny ją wyniosłaś na dwór!........Mam nadzieję, zę nic jej sie nie stało, nie zaziębiła się?[/QUOTE] to nie ja ją wyrzuciłam tylko moja ciotka,nic nie mogłam zrobić,na szczęście była już wtedy sucha. Malutka ma dom z dużym ogrodem,nie będzie na łańcuchu ani na dworze tylko w cieplutkim domku,dzisiaj była już uu weterynarza na odrobaczeniu,w przyszły piątek ma szczepienia.Mieszka w Trzebnicy.Zgłaszały się różne domki,kilka rezygnowało,jednej dziewczynie bardzo zależało no i udało się:)Myślę,że wybrałam ten najlepszy no i źe będzie szczęśliwym pieskiem już na zawsze.
  2. znam p.Mazura,od lat to weterynarz moich kotów i psów.Byłam dzisiaj u psiuni,tak się cieszyła,jest taka kochana,zabezpieczyłam jej budę bo dzisiaj ma być -2 w nocy więc nie zmarznie,dostała jedzenie,wodę,misia do przytulenia.Tak na szybko napiszę,że jest szansa na cudowny domek,jutro około 14 bd miała wieści,trzymajcie kciuki oby się udało bo domek jest wymarzony i wiem,ze tak miałaby dobrze a zasługuje na to.Jak nie wyjdzie zadzwonię do wetów.Oby się udało!
  3. których weterynarzy masz na myśli?
  4. a najlepsze jest to,że moja ciotka uważa,że popełniłam wielką zbrodnię biorąc do domu psa,którego ktoś wyrzucił,zrobiłam żle bo chciałam jej pomóc i nie mogłam patrzeć jak wyje pod domem.Czasami już nie mam siły na to wszystko :(
  5. piesek jest na przetrzymaniu u mojej siostry,która u nas nie mieszka tyle,że na budowie w kojcu w budzie,spędziłam tam dzisiaj pół dnia żeby zrobić kojec i wszystko ustawić.Ma kupione jedzenie dla juniorów,grubą poduchę w budzie,jutro jak wrócę z uczelni to coś jeszcze zawiozę a tymczasem muszę szukać domku bo sunia płacze w tym kojcu,oni jeszcze w tym domu nie mieszkają wiec jest tam sama,ja też dzisiaj cały dzień przeryczałam nie wiem czy dobrze zrobiłam,czy nie lepiej byłoby jej w schronisku;( zrobiłam ogłoszenia,koleżanka też już powywieszała we Wrocławiu.Żałuję,że nie mogę jej zatrzymać,jest taka kochana,tak mi jej szkoda,mam nadzieję,że nie zmarznie i szybko znajdę jej dom.Była szansa na tymczas ale nie udało się :(
  6. Nie mogę dłużej czekać ;( Jeśli nie zawiozę jej do schroniska to wywiozą ją gdzieś,słyszałam jak rozmawiali;( zaraz jedziemy bo jeszcze mnie wyprzedzą;(
  7. wrócili,wyrzucili psa na dwór z pretensjami,darciem że znowu psa przyprowadziłam i jestem wariatką psychiczną.Pada deszcz,sunia płakała pod blokiem,mam ich gdzieś poszłam po nią,przytuliła się do mnie,ja ciągle płaczę,nie mogę już ;( nawet moja rodzina nie ma serca;( dałam ją do garażu do kartona z kocami,ma jedzenie,wodę ale ciągle szczeka słyszę przez okno.Jutro muszę ją zawieżć do schroniska ;( w domu jest awantura,wszyscy mają pretensje do mnie o wszystko,o to że szkoda mi biednego psa i zależy mi na nim.a jak nie to go wywiozą gdzieś ;(( świat jest zły...
  8. zdjęcia: [url]http://imageshack.us/photo/my-images/38/zdjcie0090x.jpg/[/url] [url]http://imageshack.us/photo/my-images/192/zdjcie0091f.jpg/[/url]
  9. [IMG]http://imageshack.us/photo/my-images/38/zdjcie0090x.jpg/[/IMG]Przed chwilą ktoś przyjechał autem pod mój blok,zamknął szczeniaka na korytarz i uciekł.Pies zaczął drapać mi w drzwi,siostra otworzyła i usłyszała że ktoś na dole ucieka.Nie zdążyłyśmy zobaczyć kto to był.Szczeniak jest dziewczynką biszkoptową,śliczną,radosną,kochaną,była bardzo głodna,wręcz przerażliwie.Wykąpałam ją teraz i leży na kocyku,nie może sobie miejsca znależć.Mama z babcią poszły na imieniny,zaraz wrócą i wyobrażam sobie co będzie.Jestem załamana;( Nie wiem co robić.Nie mogę jej zatrzymać,mam 3 psy i 6 kotów,większość podrzuconych i uratowanych ale z tym pieskiem nie przejdzie,zaraz będzie awantura że kolejnego psa przyprowadziłam;( Tak mi szkoda tej suńci,jest przekochana.Obawiam się,że będę musiała ją zawieść do schroniska jutro bo wiem że w domu będzie dym.Pytałam znajomych,nikt nie chce psa.Ryczeć mi się chce,jak ludzie mogą takie rzeczy robić;( Załamuje mnie to wszystko,kolejny wyrzucony pies,2 tyg temu ktoś kota wyrzucił na moich oczach.Czy ktoś jest w stanie dać jej tymczas lub dom stały? Jest to pilna sprawa,BŁAGAM POMÓŻCIE!!!!! :placz::placz::placz: zdjęcie wstawię zaraz jak wyschnie bo po kąpieli wygląda inaczej.
  10. Spotkałam dzisiaj dziewczynkę jak biegała z mamą piesków.Powiedziała,że to jej pies.Zapytałam czy ma jeszcze inne.Powiedziała,że ma jeszcze 2 a ja na to co się stało z pozostałą dwójką.Odpowiedziała,że są chore i pojechały do lekarza.Pytałam kiedy wrócą to odpowiedziała,że nie wie bo są chore.Wydaje mi się,że zostały one uśpione albo ten facet coś im zrobił a bajka z lekarzem była dobra dla dziecka jakby pytało ;/
  11. Pytałam znowu koleżankę.Powiedziała,że widziała ostatnio 2 małe :/ mówię do niej jak to,przecież 3 zostały podobno wydane więc wychodzi na to,że został 1.A ona na to,że nie wie.Ja też nie wiem o co w tym wszystkim chodzi;/ Pieski niby wydane a tu okazuje się,że jest inaczej.Ja osobiście ich nie widziałam,tylko ich matkę.Dzisiaj tam będę to się rozejrzę.
  12. rozmawiałam dzisiaj z koleżanką.Okazało się,że jak mnie nie było to 3 osoby dzwoniły w sprawie piesków do niej bo jej nr dałam jako pierwszy w ogłoszeniach bo nie było mnie wtedy w Polsce.Jedna osoba miała zadzwonić pod koniec sierpnia,wtedy koleżanka dała nr do kolegi.Na drugi dzień pyta go czy te osoby do niego dzwoniły a on na to,że 3 psy są wydane:/ nie pasuje mi to trochę.Wydaje mi się,że albo ktoś coś im zrobił bo przeszkadzały albo wywiózł gdzieś:/ co się stało z czwartym tego nie wiem.Nie lata po osiedlu.Dzisiaj widziałam tylko ich matkę jak dzieci za nią latały.Biedne pieski,nie wiadomo co się z nimi stało i gdzie są :( w piątek postaram się dowiedzieć więcej.Kolega oczywiście nie wie do kogo niby zostały wydane:/
  13. ok napiszę.Najbliżej mam schronisko we Wrocławiu,30 km ode mnie.
  14. dzisiaj dopiero wróciłam do domu.W sprawie piesków nikt nie dzwonił:( Nie rozmawiałam jeszcze z koleżanką ale na pewno nadal tam są.Nie wiem czy nie lepsze byłoby dla nich schronisko?Może tam miałyby większą szansę na dom,tutaj jak nie dzieci je zamęczą to samochód zabije.Co o tym myślicie?Bo już nie wiem co robić a szkoda mi je tak zostawić:(
  15. nie pisałam,nic o tym nie wiem nawet :( ja na dogo bywam rzadko bo niee ma mnie często w domu(studia) i nie mam przy sobie komputera.zaraz jadę już na lotnisko.A czy mógł by ktoś napisać do nich bo ja już nie zdąrzę :( ?
×
×
  • Create New...