Witam, wiem że to nie miejsce na moje wyżalania się, ale kiedyś szukałam szczeniaka a znalazłam go w dość nieoczekiwany sposób w koszyku pod moimi drzwiami, pokochałam go bardzo mocno bardzo był dla mnie wszystkim takim moim dzieciątkiem, zachorowała na nosówkę walczyła z chorobą tydzień, gdybym mogła oddałabym wszystko co mam żeby przeżyła, niestety nie żyje moje maleństwo odeszło wczoraj w nocy :(((( Nie wiem zupełnie co zrobić mam do siebie żal jest mi smutno źle a dom taki pusty :((((( Tęsknie za moją Balbinką :(((( Miała nie cały roczek :((( Przepraszam że się wypłakuję na forum ale nikt z mojej rodziny nie rozumie co przeżywam przecież to był tylko pies a dla mnie to była moja malutka córeńka :((((