Jump to content
Dogomania

Stanko

Members
  • Posts

    80
  • Joined

  • Last visited

Converted

  • Location
    Poznań

Stanko's Achievements

Newbie

Newbie (1/14)

10

Reputation

  1. Witam wszystkich, którzy pamiętają jeszcze Renię (a wiem na 100%, że jest parę takich osób). Dziś mija równy roczek jak przyjechała do naszego domku!!!! :loveu: Ale rocznica!! Wszystko u niej dobrze, jest nadal radosnym, kochanym pieskiem. Bardzo, bardzo oddana i grzeczna. Mój pupilek (ale nie mówcie nikomu :cool3:). Pozdrawiam wszystkich i ucałowania dla wszystkich biedaczków w klatkach. Lidka
  2. To prawda - nie jest łatwo być domkiem tymczasowym. To na dobrą sprawę absolutnie niemożliwe :shake:. żartuję, gdyby był jakiś problem (myślę bardziej o naszych warunkach domowych, nie o suni), nie zatrzymalibyśmy Reni. Ale dzień za dniem ukazywał nam wszystkim, że tu jest jej miejsce, jej miska, posłanie, jej ogród i nasze serca. A kiedy zgłosiły się te dwa domki chętne to dopiero zobaczyliśmy całą grozę rozstania. Moje chłopaki nie mogły zrozumieć (mimo, że im wcześniej tłumaczyłam), że Renia szuka domku, skoro przecież ma domek - z nami. Jednej z osób, które pytały o Renię podałam numer do "pana Giganta". mam nadzieję, że inna psiuta znajdzie domek. Niech żałuje cały świat, że nie ma Renaty na swojej kanapie :loveu: - żywy pluszak do kochania z ogromnymi ślepkami.
  3. Wybaczcie, ale Dogo świrowało i u mnie mało czasu na siedzenie przy kompie. Renię można opisać tak: :loveu:. Jest bardzo szczęśliwa, kochana, grzeczna. Całkowicie zaprzyjaźniła się ze wszystkimi stworami w domu. Pilnuje domku - nikt nie jest wstanie wejść bez jej wiedzy. Warczy zanim ktoś zapuka, a jak wejdzie, to obwącha i przez pierwsze 10 min. nie spuszcza delikwenta z oka. Domek będzie miał z niej wiele radości, to pewne. Pozdrawiam.
  4. Racja, jest bardzo odważna. Widać jednak, że ktoś ją chyba zostawił, gdzieś wywiózł, nie wiem. Na zdjęciach stoi wszędzie tyłem do księdza:), bo wciąż była wpatrzona we mnie, co robię, czy nie odchodzę. jak wróciliśmy do samochodu to wparowała do niego prawie przez zamknięte drzwi :p. Bardzo się stara, żeby się nie zgubić. Ale fakt absolutnie nie jest zalękniona, trzydzieści psów, tyle samo kotów, gołębi nie zrobiło na niej specjalnego wrażenia. Może z wyjątkiem królika pasącego się na trawniku, na smyczy - to był dla niej szok :-o. Reniuska w górę!!
  5. Renia cudna. Ostatnio bardzo mnie pilnuje. Na dworze, już bez smyczy, ciągle się ogląda czy idę, czy jestem. Może przez to, że troszkę mniej byłam w domu ostatnio. Dziś miała starcie z Rudym :angryy:. Nie widziałam o co poszło i kto zaczął, wiec obydwoje równo rozpędziłam na cztery wiatry. Kotom pozwala nawet jeść z miski swojej, ale Rudego zaczęła traktować troszkę jak rywala. Strasznie nie lubi jak Rudy przychodzi do domu. Wolałaby go widzieć na dworze albo w kojcu:shake:. Co za kobieta!! jednym słowem troszkę ją trzeba w tym względzie temperować. Ale to naprawdę marginesowa sprawa i myślę, że z tego problem się nie rozwinie, bo Renia wie gdzie jest jej miejsce, jest pogodna, skora do zabawy i raczej jednak woli zejść z drogi, niż ją komuś (ze zwierzaków) zastawiać. Pozdrawiamy.
  6. Rozmawiałam przed chwilą z Panią chętną na Renie. Ja zaraz lecę do pracy, a ta pani nie może jutro. Więc pewnie umówię się z nią na czwartek albo piątek. Muszę do niej podjechać z sunią, bo ona nie ma transportu. pani chce ją zobaczyć. Jak się zdecyduje to wezmę namiary i podam Gosi, żeby sprawdziła domek. (chociaż u mnie do dziś nie była :angryy:). Wczoraj byliśmy z Renią w kościele :razz:. Została poświęcona przez księdza :p. Mam nadzieję, że nikt nie wnosi sprzeciwu :lol:. Było pełno psów, kotów, ptaków, królików i innych bożych stworzeń. Renia zachowała się godnie i przyjaźnie. Jak jest w domu w korytarzu to szczeka i warczy na obcych, trochę muszę ją sztorcować. Bardzo lubi biegać i jak się do niej mówi. Odbija się wtedy łapkami (wszystkimi czterema) od mojej klatki piersiowej:cool3: - naprawdę! Mam tylko 163, ale ona jeszcze mniej. Zachowuje się jak kangur. Jednym słowem - sunia do kochania.
  7. Skoro tak ładnie prosisz :). Renia jest naprawdę grzecznym i spokojnym pieskiem. Widać przebywała w domu i nauczona jest wszystkiego co trzeba. Wszyscy mają ją już w sercach, łącznie z moimi rodzicami, a nawet z moim ojcem (mieszka obok). Renia omijała go z daleka (no taki trochę surowy jest - dla zasady, ale naprawdę złote serce), ale kiedy dziś przyszedł do nas i raczył:) pogłaskać psa (na początku była bardzo nieufna i bała się go ), już go potem nie odstępowała na krok. I tylko te swoje ślepka wlepiała w niego. No, mój tatko już stracony :evil_lol:. Sunia uwielbia Asię - moją siostrzenicę, która jest maniaczką psiową i jak tylko może to chodzi z nią po dworze. Renia jest naprawdę do wszystkich przyjazna i skora do zabawy. Nie ukrywam, że głównie przy moich nogach leży :oops:, no ale to ja po nią byłam. Żal mi tych wszystkich psiaków w schronisku, dziś tak paskudnie, a będzie jeszcze gorzej... Wszyskich nas cieszy to, że możemy choć tyle zrobić dla małej suni. To na razie tyle, jak zwykle się rozpisałam. Acha, jeszcze nie słyszałam jak szczeka, ciekawe jaki ma głosik.
  8. :multi:!!! Pewnie tyle by wyjaśniało. Renia grzeczniutka, pogodna, ufna. Nocka minęła bez problemów. 5:30 z mężem na spacerek, szybkie siusiu. Całe przedpołudnie była sama w domu, nie nabrudziła, żadnych szkód, pełna radość z powrotu pierwszego domownika. Uwielbia wychodzić na dwór - skacze wtedy aż do klamki - poważnie! Czasem tylko, gdy wykona się przy niej jakiś gwałtowny ruch ręką to się skuli, pewnie jakieś przykre wspomnienia, o których mam nadzieję za chwilę zapomni. Dzisiaj tego nie zauważyłam wcale. Ależ ona ma słodki ten pyszczek.
  9. Jeszcze na dobranoc: Jesteśmy z Renią po kąpieli. Nie mogłam się powstrzymać, trochę się bałam, żeby się nie zlękła, ale była cały czas taka radosna i oswojona. No a w wannie usiadła sobie na zadeczku i pozwoliła mi robić co tam sobie chciałam :). Czyściutka i wyczesana właśnie zasypia u Marcina - mojego syna. Ciekawe jak wytrzyma z sikaniem, bo do wieczora byłam z nią chyba z pięć razy. Na hasło "spacerek" robi w górze kółeczka. Koty przyszły i były nią bardzo zainteresowane, sunia [IMG]http://static.dogomania.pl/forum/images/icons/icon14.gif[/IMG]
  10. Witajcie. Późno dojechałyśmy do domu, bo nam dwa razy samochód odmówił posłuszeństwa. Kasia wie o co chodzi :) Renia na razie czuje się jak u siebie, zero skrępowania i niepokoju, zobaczymy w nocy. Z Rudym spokojnie, czego się zresztą spodziewałam. Sunia i pies mojej siostry też przywitały ją milutko. Koty jeszcze się nie pojawiły, więc nie wiem, ale z malutką kicią mojej siostry, na podwórku obwąchały się spokojnie. Z dzieciakami Renia szaleje, widać lubi się bawić. Obiadek zjadła. Teraz siedzi przez chwilę sama na dole i słyszę, że piszczy, więc idę głaskać psa :)). Będę się odzywać. Pozdrawiam :razz: - a to kazał mi Staś wkleić, no to proszę!
  11. Pamiętam Melbuś, pamiętam. Już rok. Ty wciąż w moim sercu.Twój grób w moim ogrodzie. Twój zapach w moich wspomnieniach...
  12. oczywiście "psiunko" to było do Melbuśki, nie do Ciebie Gosiu :) choć uważam, że to akurat nikogo nie powinno obrazić. Psiuty są słodkie, mądre i cudowne. :loveu:
  13. moja ty psiunko. dawno tu nie zaglądałam. pozdrawiam Cię, Gosiu, jeśli tu wskakujesz.
  14. Wielka Radość Azjatko! Całuje Twój wesoły pyszczek i pozdrawiam TWOJEGO CZŁOWIEKA.
  15. nie udało mi się, bardzo, bardzo mi przykro. fajnie byłoby Ciebie zobaczyć...
×
×
  • Create New...