Jump to content
Dogomania

Aniuś

Members
  • Posts

    188
  • Joined

  • Last visited

Converted

  • Location
    Warszawa - Praga

Aniuś's Achievements

Newbie

Newbie (1/14)

10

Reputation

  1. xxxx52... ten komentarz naprawdę był już zbędny... Zresztą pierwszy Twój post też mi w niczym nie pomógł... Nie wiesz co przeżywam. Nie wiesz co przeżywa moja cała rodzina... Nie widziałeś łez w oczach mojego dziecka... Uważam, że zrobiłam co mogłam najlepszego dla Froda i dla nas. Jemu BĘDZIE TAM DOBRZE. Ufam tym ludziom, gdybym im nie ufała - nie oddałabym im Froda. Mam cały czas z nimi kontakt. Mogę odwiedzić Froda jak tylko będzę chciała... Wiem jak się zaklimatyzował w nowym miejscu. Wiem, że bardzo nie tęskni. Wiem, że jest wesoły i skory do zabawy. Oni naprawdę go pokochali - tak jak my! Teraz było jeszcze mu łatwo rozstać się z nami. Póki jest malutki... póki się nie przyzwyczaił za bardzo... Za kilka miesięcy - to byłby prawdziwy dramat i dla niego i dla nas! A ja bym sobie nie darowała, gdyby moja córka - przez MOJĄ decyzję wylądowała w szpitalu... Nigdy bym sobie tego nie darowała... Córcia nadal źle się czuje. Wczoraj znowu bolała ją głowa, musiałam ją wcześniej odebrać... :(
  2. Dziękuję wszystkim za chęć pomocy i zrozumienie... Chciałam tylko powiedzieć, że Frodo znalazł nowy domek. Wspaniały domek. I kochających nowych właścicieli... On też ich pokochał z całych sił... Choć jeszcze widzę ten jego wzrok, gdy odchodziłam... bez niego [IMG]http://www.psy.mgt.pl/new/images/smiles/icon_cry.gif[/IMG] [IMG]http://www.psy.mgt.pl/new/images/smiles/icon_cry.gif[/IMG] [IMG]http://www.psy.mgt.pl/new/images/smiles/icon_cry.gif[/IMG] Wszyscy bardzo przeżyliśmy/przeżywamy oddanie Froda... Córka dowiedziała się dziś po południu o decyzji. Strasznie płakała... Choć i tak nie powiedziałam jej całej prawdy... Nie chciałam, żeby się obwiniała [IMG]http://www.psy.mgt.pl/new/images/smiles/icon_sad.gif[/IMG] . I tak jej było/jest ciężko... Powiedziałam jej, że wszyscy jesteśmy pouczulani na Froda i że nie mamy wyjścia. Że znalazłam mu nowy, dobry domek i że Frodo będzie tam szczęśliwy... Razem go spakowałyśmy. Dała mu swój kocyk i kilka maskotek. Spakowałyśmy miski, zabawki, witaminki, a nawet zapas jedzenia na dziś i jutro (nagotowałam więcej). Będzie mieszkał niedaleko nas. Jakieś 20 minut drogi od nas... Pod domem ma mnóstwo zieleni, a w pobliżu park. Jego nowy pan jest akurat na zwolnieniu lekarskim, więc będzie mógł poświęcić Frodzikowi więcej czasu. Możemy go odwiedzać. Będziemy utrzymywać kontakt mailowy i na gadu... Będzie miał też nową panią. Mieszkają ze sobą, niedługo chcą się pobrać. Mają już 2 szczurki w domu i od dłuższego czasu szukali pieska... Do sprawy podchodzą tak jak trzeba, wszystko jest przemyślane i ustalone wcześniej. Na Froda już w domku wszystko czekało - miski, smycz itp. Tak mi ciężko... [IMG]http://www.psy.mgt.pl/new/images/smiles/icon_cry.gif[/IMG] [IMG]http://www.psy.mgt.pl/new/images/smiles/icon_cry.gif[/IMG] [IMG]http://www.psy.mgt.pl/new/images/smiles/icon_cry.gif[/IMG]
  3. Nie wzięłam szczeniaka - bo śliczny... :(. Ta decyzja była przemyślana. Alergia córki uspokoiła się. Wcześniej miałam psa Kamcię - pożegnaliśmy ją kilka dni przed przybyciem do naszego domku Frodzika... A psa nowego szukaliśmy wszędzie - w schroniskach, na aukcjach... Nie szukaliśmy szczeniaka - tylko psa, przyjaciela i towarzysza... Wybraliśmy Froda, bo on był pierwszym psiakiem, w którym zakochała się cała moja rodzina jednocześnie. Ja, mąż i córka... A teraz siedzę tu i beczę :-(. To już drugi pies stracony w przeciągu tak krótkiego czasu... Jeden z powodu starości i choroby, drugi z powodu ataku alergii... Z alergologiem rozmawiałam. Lekarka twierdzi, że każdy pies ma inne alergeny. Na jednego psa można być uczulonym, a na drugiego nie. To samo jest ze swinkami morskimi. Najbardziej uczulają świnki długowłose. To z kolei słyszałam i od alergologa i od pediatry... Nie twierdzę, że na Kamę córcia uczulona nie była. Tego nigdy w 100% nie można być pewnym. W testach - nie wyszło uczulenie na psy, ale i histaminka nie do końca wyszła tak jak trzeba (czyli skóra nie reagowała na alergeny do końca dobrze). Zresztą mnie w testach wychodzi, że nie jestem uczulona na NIC. A wiem, że jestem uczulona, wiem na to... wiem jedynie z obserwacji wieloletniej... Wcale nie chcę oddawać Frodzika... ale nie widzę innego wyjścia. Choć rozumię Twój żal [B]xxxx52.[/B] Gdybym wiedziała jak to się zakończy - w życiu nie zdecydowałabym się na Froda :(. A zwierzęta kocham, zawsze kochałam i zawsze kochać będę. Zmienia się tylko to, że teraz wiem - że nowego zwierzaka do domu już nie przygarnę... :( A dla Frodzia szukam DOBREGO domu. Teraz jeszcze psiak jest malutki. Łasi się do każdego. Jak przybył do naszego domku - od razu się zaklimatyzował. Nie płakał ani jednej nocy (choć się tego obawiałam). Myslę, że jeśli szybko znajdziemy mu dobry domek to Frodo nie przeżyje tego rozstania zbyt mocno... Kocham go bardzo... i chcę dla niego tego co najlepsze... Nawet jeśli nie przy nas... :-(:-(:-( [B]aaanna...[/B] dziękuję za zrozumienie...
  4. Wiecie co... stoję przed najtrudniejszym wyborem w moim życiu [IMG]http://www.psy.mgt.pl/new/images/smiles/icon_sad.gif[/IMG] ... Nigdy nie byłam w takiej sytuacji... Ale chyba nie mam wyjścia [IMG]http://www.psy.mgt.pl/new/images/smiles/icon_sad.gif[/IMG] ((. Jesteśmy zmuszeni szukać nowego domku dla Froda [IMG]http://www.psy.mgt.pl/new/images/smiles/icon_sad.gif[/IMG] (. Wszyscy jesteśmy alergikami. Zawsze byłam zdania, że z tym da się żyć. Zresztą jeśli chodzi o moją alergię czy męża - to aż tak bardzo się tym nie przejmuję, zresztą jest to łagodniejsze... Przed podjęciem decyzji o przyjęciu do naszego domku Frodzika - objawy alergii mojej córci Karolki załagodziły się. Właściwie nic już jej się tam nie działo... Owszem miała raz zapalenie spojówek alergiczne, ale było powiązane z okresem spadania liści, gniciem ich (Karolka ma uczulenie na pleśnie). Oczka się wyleczyły... To co teraz się dzieje to już przekracza wszelkie granice. I niestety mogę to doskonale powiązać z przybyciem nowego pieska do domu [IMG]http://www.psy.mgt.pl/new/images/smiles/icon_sad.gif[/IMG] (. 1. Karola ma ostre zapalenie spojówek, przyjmuje krople, które średnio sobie z nim radzą... 2. Bolała ją głowa. Kilka razy odbierałam Karolkę z przedszkola wcześniej, bo aż płakała z bólu. Latałam po lekarzach, okulista, laryngolog = skierowanie na RTG zatok... a ono wykazało zmiany w zatokach i to spore... [IMG]http://www.psy.mgt.pl/new/images/smiles/icon_sad.gif[/IMG] (w dodatku leki, które teraz przyjmuje na to Karolka mogą spotęgować krwawienia z noska, które kiedyś często się nam zdarzały, bo jak się okazało Karolka ma jakieś delikatne naczynka w nosku)... 3. Stan skóry Karolki zdecydowanie się pogorszył... znowu ma suchą, piekąjącą skórę (głównie na rączkach)... a problemy ze skórą skończyły się już z rok temu chyba :( 4. Ostatni tydzień siedziałyśmy w domu - z powodu infekcji wirusowej Karolki (tzn. tak to nazwała lekarka, ale w sumie równie dobrze mogły to być objawy alergii). Od wczoraj poszła do przedszkola i od wczoraj znowu ma okropny kaszel, jak spod ziemi... Czuję, że znowu będzie chora :( Laryngolog i okulista są pewni, że te wszystkie objawy to z powodu alergii. Pediatra mówi to samo. Kazała nam "pozbyć się zwierząt z domu"... Boję się o córcię [IMG]http://www.psy.mgt.pl/new/images/smiles/icon_sad.gif[/IMG] :( :( To okropne, ale... chyba muszę rozejrzeć się za nowym domkiem dla Froda [IMG]http://www.psy.mgt.pl/new/images/smiles/icon_sad.gif[/IMG] ((. Nowym DOBRYM domkiem... Póki Frodo jest jeszcze mały i tak bardzo tego nie przeżyje... Już nie będę wspominać o tym co przeżyjemy my... i co przeżyje Karolka [IMG]http://www.psy.mgt.pl/new/images/smiles/icon_sad.gif[/IMG] . Frodzik jest bardzo mądrym psem. Na razie uwielbia szaleństwa i zabawy, jak to szczeniak, ale... mimo to już wiele się nauczył. Potrafi wykonać polecenia "siad" (bezbłędnie), prawie już podaje łapkę, prawie potrafi "zostań"... Za jedzonko (przysmaki) jest w stanie zrobić wszystko. Jest zdrowiutki. Odrobaczony, pasożytów nie ma. Zaraz będzie ponownie szczepiony... Po mamie labradorce i nieznanym tatusiu. Wyrośnie na psiaka sporego. Uszka mu klapnęły już oba... Ma w tej chwili 10 tyg. Jest u nas w domku od ponad 2 tygodni. I niestety od tych 2 tygodni córka ciągle choruje [IMG]http://www.psy.mgt.pl/new/images/smiles/icon_sad.gif[/IMG] ((. Domek potrzebny jest na już... Przede wszystkim ze względu na stan zdrowia Karolki... ale też ze względu na samego Frodzika... im dłużej u nas będzie tym ciężej mu będzie się rozstać... A nam z nim [IMG]http://www.psy.mgt.pl/new/images/smiles/icon_sad.gif[/IMG] [IMG]http://www.psy.mgt.pl/new/images/smiles/icon_sad.gif[/IMG] [IMG]http://www.psy.mgt.pl/new/images/smiles/icon_sad.gif[/IMG] [IMG]http://www.psy.mgt.pl/new/images/smiles/icon_sad.gif[/IMG] [IMG]http://www.psy.mgt.pl/new/images/smiles/icon_sad.gif[/IMG] A oto i nasz ukochany Frodo : [URL="http://imageshack.us"][IMG]http://img522.imageshack.us/img522/4250/img1676tw9yh2.gif[/IMG][/URL] [URL="http://imageshack.us"][IMG]http://img503.imageshack.us/img503/5541/img1678qg5pi3.gif[/IMG][/URL] [URL="http://g.imageshack.us/g.php?h=503&i=img1678qg5pi3.gif"][IMG]http://img503.imageshack.us/img503/5541/img1678qg5pi3.7df930765f.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://imageshack.us"][IMG]http://img504.imageshack.us/img504/8950/img1714rk6bd6.gif[/IMG][/URL] [URL="http://g.imageshack.us/g.php?h=504&i=img1714rk6bd6.gif"][IMG]http://img504.imageshack.us/img504/8950/img1714rk6bd6.94b8f88c79.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://imageshack.us"][IMG]http://img505.imageshack.us/img505/2851/to1gr7ok1.gif[/IMG][/URL] [URL="http://g.imageshack.us/g.php?h=505&i=to1gr7ok1.gif"][IMG]http://img505.imageshack.us/img505/2851/to1gr7ok1.7d76e12d02.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://imageshack.us"][IMG]http://img153.imageshack.us/img153/4527/to4lt0rt6.gif[/IMG][/URL] [URL="http://imageshack.us"][IMG]http://img291.imageshack.us/img291/6452/toii7fe7.gif[/IMG][/URL] [URL="http://imageshack.us"][IMG]http://img170.imageshack.us/img170/4259/tona3od0.gif[/IMG][/URL]
  5. Kamci już nie ma... :-(:-(:-(:-(:-(:-(:-( Wyniki badań pomimo podawania kroplówki - pogorszyły się znacznie. Psina słabła z minuty na minutę... Miała mocznicę... Musieliśmy podjąć najtrudniejszą decyzję... Właśnie pół godziny temu Kama została uśpiona niemalże na moich rękach... Już nikt mnie nie przywita po powrocie do domu... Nie mogę się pozbierać... :-(:-(:-(
  6. Z Kamcią nie jest wesoło :(. Kuzynka próbuje ją leczyć. Ale jakoś zamiast lepiej - jest coraz gorzej :(. Z wątrobą jest nieco lepiej. Problem siusiania na razie znikł... ale przyplątało się cuś innego... Kama straciła apetyt. Zawsze była psiną, która jadła bardzo chętnie i mogłaby zjeść wszystko praktycznie. A teraz... gotowane chude mięsko, z ryżem i warzywami miała gdzieś... Nawet samym mięsem gardzić zaczęła. Przez kilka dni prawie nic nie jadła. Schudła... Kuzynka stwierdziła, że to może być spowodowane chorymi nerkami. Dziś zrobiłyśmy badanie krwi. Z nerkami jest bardzo źle :(... Prawdopodobnie lek, który dostała na zapalenie stawów (w bardzo małej, ostrożnej dawce) przyczynił się do tego... być może nerki sobie już wcześniej chorowały, a ten lek tylko pogorszył sytuację... W każdym razie - Kamcia właśnie leży sobie pod kroplówką :(. Musi ją przyjmować przez przynajmniej 5 dni, 2 razy dziennie... Logistycznie to jest bardzo ciężkie do zorganizowania, bo w domu wszyscy pracują, a taka kroplówka to spływa 3-4 godziny. Ale... czego się nie robi dla ukochanego zwierzaka... Dziś kroplówkę zakładałam z kuzynką. Jutro rano będę musiała to sama zrobić... Skomplikowane to troszkę... Mam nadzieję, że sobie poradzę (mam ściągę składającą się z 15 punktów)... A z jedzeniem przechodzimy na suche. Royal Canin na razie - wypróbowany - Kama chętnie je. Tylko ta cena :/. A może moglibyście polecić jakąś dobrą suchą karmę - a jednocześnie może ciut tańszą?? Ja się na tym nie znam zupełnie... Na innym forum ktoś polecał mi - Arion Senior - 15 kg. na Allegro kosztuje 109 zł. (wychodzi 7,20 za kg) Tymczasem Royal Canin Maxi Mature - 15 kg 179 zł. (wychodzi 12 zł za kg) Przy mniejszych paczkach oczywiście jest drożej... Na razie kupujemy 4 kg i będziemy obserwować jak Kama to toleruje...
  7. Fotki będą, będą ;)... ale troszku później. Na razie mam problema z : 1. domowym komputerem, który sie buntuje (teraz z pracy piszę) 2. z prosiem Colusiem (wiem, że dzieci nie powinno się wyróżniać, ale on jest moim ulubieńcem... jako ten młodszy i bardziej poszkodowany, zdominowany...), zrobiło mu się coś na pysiu :-(... do weta musimy się wybrać... Jak wyżej wymienione pozostaną usunięte to może i o zdjęciach pomyślę... ;)
  8. Hmmm... ciut lepiej. Kamcia przyjmuje ten Hepatil i jeszcze jakieś witaminki na wątróbkę ;). Ma już zdecydowanie lepszy humor. Wcześniej była taka smutna... Kiepsko chodzi. Ale tu już raczej nic się nie poradzi...
  9. Rozmawiałam z kuzynką przed chwilą... Uspokajała mnie... Wyniki Kamy nie są jeszcze tak złe. A wątroba podobno szybko się regeneruje. Mam podawać Kamci Hepatil. Kuzynka z kliniki przyniesie mi jeszcze jakiś syropik... Dieta niskobiałkowa. Ogólnie dobrze Kamcia je... Pić i siusiać jak najbardziej Kama może przy tym więcej. I... tylko nie zapytałam skąd to się wzięło... Pewnie w najbliższych dniach z kuzynką się zobaczę (ma mi dać syrop), więc dopytam...
  10. Dobry szczurek nie jest zły ;) . Osobiście nigdy szczurka nie miałam, ale słyszałam o nich wiele fajnych rzeczy. Jeśli masz warunki i ochotę... nie zastanawiaj się :). A co do Kamci... Nie mam dobrych wieści. Znamy już wyniki - przewlekłe zapalenie wątroby :-( . Jeszcze do końca nie wiem co z tym będziemy robić. Wyniki poznałam wczoraj wieczorem, dziś kuzynka ma się do mnie odezwać w sprawie ewentualnego leczenia... Kurcze - nie wiem co o tym myśleć. Czy od tego Kama może więcej pić, więcej siusiać? (a siusianie to naprawdę spory problem się zrobił; wychodzimy częściej, więc w domu ostatnio się nie było wpadek... ale... zawsze po wyjściu z domu Kama już nie wytrzymuje, robi siusiu po drodze, na chodniku, na jezdni, gdy czekamy na przejście przez ulicę; a wczoraj to nawet na klatce schodowej :-( )
  11. Z Kamcią właściwie bez zmian... Wczoraj miała pobranie krwi. Czekamy na wyniki... Oby były dobre... Martwię się o nią...
  12. [quote name='betinka24']Musia prawdopodobnie za pare dni pojedzie do domu z ogrodem, ale to jeszcze nie jest pewne na 100%wiec poczekamy i zobaczymy!![/quote] Trzymam mocno zaciśnięte kciuki :lol:
  13. Mizianko przekażę za chwilkę... Ucieszą się - bo co jak co, ale miziane lubią być wszystkie moje czworonogi :loveu: Fajnie, że podoba się hamaczek, sama szyłam :lol:
  14. Fajnie, że klateczka się podoba :loveu:. Prośki też są chyba z niej zadowolone :). Już potrafią do niej wrócić, gdy biegają po podłodze... W ogóle to codziennie mnie czymś zaskakują. Codziennie robią coś nowego, potrafią więcej... Jak dalej będą się uczyć w takim tempie to geniuszy świnkowych będę miała w domu ;) A tu np. uczą się korzystać z hamaczka :). Dotąd hamaczek służył głównie jako schron, pod którym można się schować ;-). Gdy zaczęłam im wkładać na hamak trochę sianka, zainteresowanie znacznie wzrosło ;-). Choć jeszcze nie wypoczywają na nim... Pepsik zastanawia się czy warto wskoczyć ;-) : [URL=http://imageshack.us][IMG]http://img508.imageshack.us/img508/521/to1xm8.gif[/IMG][/URL] Chyba doszedł do wniosku, że warto ;-) : [URL=http://imageshack.us][IMG]http://img508.imageshack.us/img508/7043/to3yr4.gif[/IMG][/URL] A tu Coluś : [URL=http://imageshack.us][IMG]http://img339.imageshack.us/img339/4577/toag8.gif[/IMG][/URL] W sprawie Kamci konsultowałam się z kuzynką (wet.) i ona mówi, że dobrze byłoby zrobić Kamie badanie krwi. Ma wpaść na dniach do nas i pobrać krew. W sumie fajnie, że w domu to zrobi, że Kamcia już nie będzie dodatkowych stresów przechodzić... Sam zapach gabinetu weterynaryjnego z daleka źle na nią działa ;). Kamcia już nie pije tak dużo. Właściwie chyba w ogóle dziś nie piła, albo minimalnie. Je chętnie i normalnie... Sama już nie wiem co o tym myśleć. Mam nadzieję, że to nic poważnego i że jej przejdzie "samo"... Kamcia jest już wiekowym pieskiem. Przy jej wadze i wieku - w przeliczeniu na ludzkie lata - wychodzi na to, że ma ok. 96 lat. Z tego co pamiętam. Kamcia też dużo przeszła w swoim życiu. Jako szczeniak parwowiroza. Potem rak sutków, operacja (wycięcie całego płata skóry wraz z sutkami), a niejako przy okazji - sterylizacja. Potem jeszcze 2 razy szycie łapy pod narkozą. Przy czym przy drugim razie to o mało się nie wykrwawiła :(. Naprawdę niewiele brakowało... Byliśmy nad świdrem, pociągiem pojechaliśmy. Biegała, nagle wskoczyła w krzaki a tam... denko od butelki... Krew lała się okropnie. Mieliśmy bandaż na szczęście, ale niewiele to dawało. Sama cała byłam brudna. Do Warszawy, do weta wracaliśmy taksówką... Już nie powiem ile wtedy wydaliśmy na dojazd, na operację, na leczenie pooperacyjne, zmiany opatrunków itp... Eeeeh... było minęło. Ale... to wszystko napewno ma jakiś tam wpływ na jej stan zdrowia i teraz...
  15. Musia jest słodka... sama bym ją wzięła, gdybym tylko mogła... Mam nadzieję, że znajdzie dobry domek... Trzymam kciuki...
×
×
  • Create New...