Śledzę sprawę od początku.
Nasuwają się pytania.
[LIST]
[*]Czemu pies zostal zabrany ze schroniska bez papierow, dopiero gdy Q. nie zgodzil sie na kastrację pojawily się dokumenty adopcyjne?
[*]Czy pies mial obroże? Czy Ola sprawidzila, może ktoś szuka szkota w Wolominie?
[*]Podobne do tutejszych informacje o kradzieży i próbie sprzedaży pojawiy się na stronie Palucha. Po rozmowie telefonicznej z dyrektor schroniska wiem, że Ola byla tam wolontariuszką ale w tym roku podziękowano jej. Pytanie czemu?
[*]Czemu psy zabrane ze schronisk mieszkaja na jakiejś dzialce - bez opieki. Szkot siedzial z suka, mniemam, że suka nie byla wysterylizowana i to nie byla przeszkoda dla pilnującej psich jaj Oli?
[*]Proszę zapoznać się z treścią zamieszczoną pod linkiem: [url]http://www.psianiol.org.pl/boz/mz/wolomin/index.htm[/url]
[*]Nie od dziś wiadomo, ze giną psy ale jak można odnaleźć swojego tego z chipem czy tatuażem skoro nie prowadzi się ewidencji przyjętych zwierząt, a do tego pies wyjeżdża kilkadziesiąt kilometrów dalej bo tak ktoś sobie wymyślil.
[*]Olu jakim będziesz weterynarzem, skoro nie chcesz brudzić sobie rąk?
[*]Nie dziwię się Q., że nie chcą mówić o tej sprawie.
[*]Padalo tu stwierdzenie, że Ola ma papier ze schronu więc pies jest jej - kompletne brednie. Czy Ona wie jakiego psa zabrala (tu nasuwa sie mi stwierdzenie, że nie K.M. jest .... teriera szkockiego tylko O.)?
[*]Może ten pies tam gdzieś mieszkal z wlascicielami?[/LIST]Mam nadzieję, że Q. przekaże informacje co dzieje się ze szkotem.
Znam teriery (te większe) i wiem, że nie każdy czlowiek może mieć teriera. Dlatego też uważam, że Q. i inni hodowcy mają rację mówiąc, że to oni powinni wybrać tego wlaściwego.
A Wy przyszli weterynarze patrzcie z pokorą na hodowców - możecie się wiele od nich nauczyć.