Jump to content
Dogomania

egle

Members
  • Posts

    4
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by egle

  1. Witam po przerwie, nie było mnie długo, bo jakieś urwanie głowy się zwaliło. Burbi ma się dobrze - jest coraz odważniejszy, zaczał się odzywać :lol: , cudnie śpiewa, jak chce mu się pogadać, albo wymyśli, że pora się poprzytulać.:loveu: Wczoraj niestety pobił się z kolegą, ale nic się na szczeście nie stało - musieli sobie ustalić, kto rządzi w tej części lasu. Było groźnie, ale później koledzy jakby nigdy nic :multi: . Szykujemy się teraz na kolejną porcję szczepień i zastanawiamy, gdzie by się tu wybrać na wakacje :lol:. Niestety fotek nowych nie mam, bo aparat zepsuty, a nowego narazie nie możemy kupić - są ważniejsze wydatki :-( . Póki co pozdrawiamy gorąco :p .
  2. Burbi ma sie bardzo dobrze - kłopoty żołądkowe zniknęły, boksio robi się coraz weselszy, pogodniejszy... Wczoraj zakupiliśmy 15 kg pysznej karmy :) i aż pieskowi się mordka śmiała, jak to zobaczył :) Zdjęcia wysłałam na adres Agi i Dagi, są też na stronie boksery w potrzebie. Cóż więcej mogę napisać... kochaniutki jest. Aha, wczoraj osa wbiła mu się w nogę na spacerku, więc potańczył trochę, ku mojemu zdziwieniu, ale twardziel z niego, toteż później to zignorował i dalej wąchał kwiatki :loveu: . Cudeńko po prostu.... Pozdrawiamy gorąco oboje.
  3. :loveu: Witam, przesyłam wieści na temat Burbonka. Wróciliśmy właśnie od weterynarza. Bałam się strasznie, bo chłopczyk od dwóch dni ma biegunkę. Dzis rano w kupie pojawiło się coś czerwonego, a że zrobił ją chwilę przed wejściem do gabinetu to Pan doktor mógł to jeszcze zobaczyć. Okazało się jednak, że temperatura właściwa i nic nie wskazuje na to, by działo się coś złego. Prawdopodobnie boksio ma wrażliwe jelita i zareagował tak na zmianę karmy, choć i tak staram się do wszystkiego przyzwyczajać go stopniowo. Dostał antybiotyk i dziś niestety czeka go głodówka. Poza tym okazało się, że pchełki skaczą po nim wesoło, więc walczymy z nimi teraz. Zabezpieczylismy się też przed kleszczami :p . Po wizycie u weta pojechaliśmy na zakupy :multi: . Panie w sklepie go wyściskały, wybraliśmy najładniejsze szelki i smyczkę, dwie niebieskie miski, a Panie sprzedawczynie dodały jeszcze od siebie mnóstwo smakołyków i to takich z wyższej półki - takie zrobił na nich wrazenie! W poniedziałek znów jedziemy do weta, by się upewnić, że wszystko jest w porządku. A dziś wieczorem jedziemy do Gdyni na plażę, spotkać się z ciociami i wójkami, bo doczekać się nie mogą. Jeśli chodzi o zdjęcia - nie umiem ich zmniejszyć, ale w poniedziałek w pracy poproszę, by mi to graficy zrobili :p .
  4. piszę, bo to przy mnie śpi teraz słodko Shon :loveu: . Własnie się tu zarejestrowałam, by móc wszystkim opowiedzieć, co u niego. Otóż dzień ten nie był łatwy. Ja w pracy, on sam w domu. Nie mogłam myśleć o niczym innym :p . Toteż o 17.00 ja biegiem do samochodu i pędem do domu, aż się kolega, co to go zabieram czasem bo niedaleko mieszka, zdziwił, że tak szybko był na miejscu. Wchodze do domu... drzwi otwieram... jestem w przedpokoju, a tu cisza... mordka nie wybiega na spotkanie, ja cała w strachu. Coś się stało - myślę. Idę dalej i nagle... słyszę jak leci :multi: cały rozmerdany, ale i... zaspany :p . Okazuje się, że mimo że zamknęłam sypialnię, on rzecz jasna poradził sobie z drzwiami - kulturalnie, na klameczkę naciskając :p i na wielkim łóżku się wylegiwał spokojnie, a co... Później znów musiałam wyjść - do sklepu - to on znów do łóżka. Już sypialni nie zamykam :loveu: Poza tym cudny jest - grzeczny, posłuszny. Dziś na zamkniętym boisku z sunią boksiową pobiegał, ale trochę za gorąco było... Rano w lesie młody owczarek się nawinął - bałam się trochę, bo słyszałam, że nie przepada za takimi, a tu... pełna radość, ogonek rozmerdany, piesek ośliniony caluśki. Uczyliśmy się dziś przychodzenia do mnie jak wołam - na owym boisku. Na początku ciężko szło, ale po półgodzinie... mimo różnych ciekawych rzeczy, jakie się tam działy, wracał grzecznie. Na smyczce przy nodze też ładnie, o ile za dużo nie dzieje się wokół. W samochodzie aniołek, w nocy na posłanku swoim też. Jutro do weterynarza się wybieramy, zobaczyć, czy wszystko w porządku. Uwielbia ja goście przychodzą - towarzyski, że aż miło patrzeć :p Zdjątek mam parę, ale jak je tu pokazać to nie wiem... niestety :oops: Ale się rozpisałam... Idziemy spać. Jutro piątek - cały weekend przed nami :multi:
×
×
  • Create New...