Jump to content
Dogomania

Niomnik

Members
  • Posts

    4
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Niomnik

  1. Witam, Wiele nie moge pomoc,ale sluze jedna porada:).Ja rowniez adoptowalam sunie ze schroniska,co baaardzo nie spodobalo sie moim sasiadom.Straszyli mnie wezwaniem Strazy Miejskiej i stwierdzili,ze pies co szczeka,nie bedzie mieszkal w naszej klatce.Nie musze mowic,jak to na mnie podzialalo:mad: Zanim Oni zaczeli dzialac:) ja bylam pierwsza:).Poszlam do Strazy Miejskiej i przedstawilam sytuacje,ze pies jest wziety ze schronu,ze jest mlody,ze mam go odniedawna itd itd,a sasiedzi mnie strasza,ze wezwa Straz:)Otoz Pan ze Strazy Miejskiej podszedl do tego problemu "z sercem".Stwierdzil,ze jezeli ktos mieszka w bloku,to musi sie liczyc z "halasami".a jezeli chce miec swiety spokoj,to musi wybudowac sobie dom.Maz z zona sie pokloci-bedzie glosno,dziecko komus bedzie plakalo-bedzie glosno,ktos wyprawia imieniny-bedzie glosno,ktos robi remont-bedzie glosno:)Pan powiedzial,ze dobrze,ze to ja przyszlam do Nich pierwsza z problemem,a nie czekalam ,az faktycznie zrobia to sasiedzi.Spisal dane,imie psa i zanotowal,ze zglosilam to do Strazy,jako wlasciciel psa.Wiadomo,kazda zmiana warunkow zycia w jakis sposob odbija sie na psie.Musi miec swoj czas na nuczenie sie nowych zasad i regol.Trzymam kciuki,za Sunie i Nowa Pania,zeby wszystko sie ulozylo i obie byly szczesliwe:loveu:
  2. Dodalam info o Amorku na suwalki.info -bede co jakis czas wstawiala ponownie i na gazeta.pl na forum regionalnym -Suwalki. Trzymaj sie Amorku-dasz rade:*
  3. To prawda Koniu ,ja zanioslam Kotka do uspienia.Mialam Go ponad 16lat.wiek i choroba zrobily swoje.Z kazda godzina bylo gorzej.Choc serce rwalo na strzepy,musialam to zrobic.Bylam Mu to winna,za Jego kocia milosc,ktora mialam przez tyle lat.Po nocy ,kiedy lezal i popiskiwal, a ja jak malemu dziecku,cala noc spiewalam Mu kolysanki i glaskalam za uszkiem-wiedzialam,ze musze Mu ulzyc.Ze ja kolejna nieprzespana noc zniose,ale On bedzie cierpial dluzej.Bylam z Nim do konca,pozegnalam sie z Nim i trzymalam za lapke,kiedy odchodzil za TM.:-( Wiem,ze On wie,ze zrobilam to dla Niego.(prawda Mruczus??) Moze sama siebie tlumacze,ale dla mnie to wlasnie bylo uspienie-ulga w cierpieniu bez mozliwosci poprawy.To co przeczytalam o "usypianiu" psow w schronie,nie podlega pod ta definicje.Rozumiem,ze niektore z psiakow mogly byc bardzo chore i dlatego zostaly uspione,ale naprawde NIKT mnie nie przekona,ze trzeba bylo "uspic"ponad 100 czworonogow!!!Zostaly najnormalniej w swiecie zabite-tylko w bardziej humanitarny sposob.Nieprawda jest,ze zwierze nic nie czuje.Czuje przed i w trakcie zastrzyku-nie czuje juz po :( Zwierze sie boi,czuje niepokoj,gdyby tylko moglo uciekloby najdalej jak mozna.Dlatego,zeby zaoszczedzic tego wszystkiego,trzymalam za lapke Mruczka i tulilam sie do Jego pyszczka-choc latwiej byloby wyjsc i na to nie patrzec. Nie wiem,naprawde nie wiem,jak mozna zabic a nie uspic tyle bezbronnych,niewinnych stworzen :-(
  4. Witam.Wprawdzie na dogo jestem od niedawna,ale uwazam,ze mam prawo wypowiedziec sie w tym temacie.W marcu adoptowalam suczke z tego schroniska.Oczywiscie adopcja odbyla sie za sprawa Konia Trojanskiego:p ,bo mimo iz mieszkam w tym miescie o istnieniu schronu ,nie mialam pojecia.(to tak odnosnie uswiadamianiu mieszkancow,o mozliwosci adopcji czworonoga) Czytam i wlasnym oczom nie wierze,118 psow,118 istnien:-( Latwo policzyc-srednio co 3 dzien byl usmiercany psiak.Wierzyc sie nie chce,a jednak ktos o tym decydowal.Zastanawiam sie,jak taki Czlowiek mogl spokojnie wrocic do domu,byc moze pocalowac Zone/Dzieci moze poglaskac wlasnego pupila...Nie wiem,czy wobec powyzszego,to miejsce moze nosic nazwe schroniska-miejsca gdzie ma sie schronienie,azyl-jesli zajdzie taka potrzeba.Moim zdaniem,nie ma prawa do tej nazwy i chyba nikt mie nie przekona,ze jest inaczej. Koniu Trojanski-jezeli w jaki kolwiek sposob moge pomoc-daj znac.
×
×
  • Create New...