[quote name='diabelkowa']i gdzie jest sie najprosciej dostac? i zeby sie dostac to trzeba byc kims wyybitnym czy ludzie przecietnej nauki tez sie moga dostac wiem ze najgorzej sie utrzymac. Jestem w pierwszej klasie liceum na biol chemie ale watpie ze na weta sie dostane co innego podobnego zwiazanego ze zwierzetami procz zoo techniki mozecie mi polecic?[/quote]
Przesadzasz :D. Jasne, że ludzie przeciętnej nauki mogą się dostać- pod warunkiem, że uczysz się regularnie i nie tracisz zapału przez mnóstwo przedmiotów teoretycznych, które ze zwierzętami mają okropnie mało wspólnego.
Ja dostałam się na weterynarię po liceum o profilu humanistycznym, po dwóch latach biologii i chemii w ograniczonym zakresie, i nie jestem jedyną osobą na roku z takim początkiem :) - więc można. Niestety, wtedy trzeba uzupełniać braki już na studiach, kiedy dochodzi mnóstwo rzeczy nowych, więc lepiej solidnie się do podstaw przyłożyć na początku.
Wracając do posta rozpoczynającego dyskusję- ludzie, podręcznik do fizjologii niewiele wam się przyda na maturze i pierwszym roku XD. Nauczcie się porządnie chemii i biologii, misie, a naprawdę będziecie mieli z górki i nie pożałujecie spędzonych godzin :D.
Diabełkowa - nie wiem, jak jest w tym roku, bo przeliczanie matur zmienia się częściej niż pogoda, ale wszędzie mniej więcej biorą podobne przedmioty, więc pozostaje tylko ilość ludzi, którzy składają papiery. W Warszawie i Wrocławiu w tamtym roku brali pod uwagę tylko biologię i chemię (rozszerzoną, z podstawową to się nawet nie ma co...), w Olsztynie jeszcze angielski, a w Lublinie angielski z polskim. Dlatego lepiej zaplanować sobie zdawanie matury na wyższym pułapie (nie, że 'po co mi rozszerzony polski, skoro mam być weterynarzem' -> a nuż się przyda).
Zootechniki nie polecam, to kierunek bardzo 'rolniczy', i z tego, co słyszałam, zwierząt jest tam mniej niż nauki o roli paszach i zbożach ;).
Poza tym, są gdzieś w Polsce szkoły kształcące techników weterynaryjnych, może uderz tam, skoro czujesz się nie na siłach na studia lekarskie.