Jump to content
Dogomania

terierowicz

New members
  • Posts

    2
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by terierowicz

  1. Drodzy Dogomanie, do tej pory nie chciałam komentować Państwa wypowiedzi, ale naprawdę cieżko nie reagować na Państwa opinie. Proszę nie osądzajcie.Zarówno Pani Ola jak i Pani Kasia nie były przeciwne by psiak był u mnie, miał być pod stała kontrolą.W dobrej wierze dla mojego przyszłego psiaka wolałam kastracji nie dokonywać, myśląc że tak bedzie lepiej dla niego nie chodziło o koszt, który miałam pokryć to nic w porównaniu z tym co trzeba na niego wydac - nie zapominajcie ,ze to psiak adoptowany a właściciel moze sie znalezc, ja musiałabym ostro tłumaczyć dlaczego zrobiłam cos czego on nie zrobił przez 7 lat. Nie znam praw dogomani i nie kieruję sie nimi lecz zdrowym rozsądkiem. Przykre jest ,ze nie jest dla Was zapewnieniem słowo uczciwego człowieka ,ze nie miałam zamiaru dopuszczac psa!pies nie jest mój- to adopca i do 2 lat różnie moze byc.Teraz juz wiem ze gdybym to zrobiła psiak byłby juz u mnie, a waszych przykrych słów,wypowiedzi,oskarzeń,na temat tych wszystkich zamieszanych osób by nie było, a Państwo M uniknęli by tych pomówień. Ale uważam nadal ,ze potrzeby takowej nie było. Jesteście miłośnikami psów ale czy naprawde myślicie o psiaku? Słowo adopcja, - mi kojarzy sie z checia opieki nad kims kto nie ma opiekuna i czy to człowiek czy psiak moze kiedys do niego wrócić, chciałam by ten 7 letni pies miał to na co zasłuzył,zeby te jego kolejne lata były nadal szczesliwe, bo" nie zaznał ręki złego człowieka" bo płakać sie chciało jak go zobaczyłam ,a wiedziałam jak naprawde powinien wygladac. Dzwoniac do p.Beaty nie wiedziałam ze szkocik jest juz trymowany -sama po adopcji mialam w planach to zrobić i zdawalam sobie sprawe ze to juz nie szczeniak i trzeba na niego wydać a nie zarabiac, kierowałam sie ludzkimi uczuciami, Państwo M w dobrej wierze o niego zadbali i zobowiazali sie za zgoda innych szukac mu domu [U][COLOR=Black]czy to wazne do kogo należał? cel był jeden.[/COLOR] [/U]Teraz pozwólmy by sprawa zakończyła sie pomyślnie dla wszystkich i nie róbmy sensacji- reszta to juz nie nasza sprawa. Jeszcze mamy nadzieje ze piesek do nas trafi. Pies ma prawo być szczesliwy.Proszę bez komentarzy.
  2. Jestem osobą, która w dniu dzisiejszym miała zaadoptować Szkocia dla wyjasnienia osobom zainteresowanym; absolutnaą nieprawdą jest ,że piesek miał zostać sprzedany!! Pies przez Panią Kasię został trymowany i zaszczepiony na ich koszt ,nie chcieli ode mnie za to żadnych pieniędzy. Kontakt do p. K.M dostałam od osób trzecich! Pani Ola, chciała wykastrować Szkocia co jest niezgodne z prawem, mało tego to własnie p. Ola chciała ode mnie za to pieniądze. Jest mi bardzo przykro ,ze Państwo Mierzejewscy zostali tak potraktowani za okazanie dobrego serca, ja osobiście jestem zawiedziona i narazona na koszty wyprawki dzisiaj piesek miał być juz u mnie miski z jedzeniem czekają!!!!!! Państwo Mierzejewscy wspomnieli o warunku kastracji (postawila go p.Ola)ale ja prosiłam zeby to przesunąć poniewaz pies zmieni własciciela , miejsce zamieszkania i szkoda go narazac na stres. Poza tym jestem przeciwna.Nie mam zamiaru go dopuszczac. Prosiłam o przesuniecie tego terminu. Malo tego pani Kasia miała być u mnie za dwa tygodnie by dogladnac psa i mogłysmy razem isc do weterynarza , zaproponowali stały kontakt swoich lekarzy w miejscu gdzie miał przebywac i salony pieknosci. nie chcieli pozostac obojetni na jego los. A ja na to z ochota przystałam ze wzgledu na brak doswiadczenia.Obojętnie jak sprawa sie zakonczy mam nadzieję ze piesek trafi do mnie.Moja córka czeka :-(
×
×
  • Create New...