[quote name='Martens']
(...) możesz próbować odwracania uwagi psa od obecności większych zwierzaków poprzez szkolenie (nauka komend), zabawę, smakołyki - po prostu żeby nauczyć psa, że jego uwaga ma być skupiona na Tobie, i tym czego od niego wymagasz, a nie na tym, że gdzieś w pobliżu jest duży pies. No i taka praca nad psem pozwoli Ci nad nim łatwiej zapanować w razie gdy już zaatakuje. A jak wyglądają Wasze relacje z psem?[/quote]
[quote name='saJo']
Powiedz skad jestes, a ktos powinien ci polecic jakas dobra szkolke, co by sprawe odkrecic. Powod jego agresji jest zapewne dokladnie taki, jak podalas tylko.....co robilas przez ponad rok od tego zdarzenia?? :roll:[/quote]
Mieszkam w Puławach. I właśnie przez ten cały czas próbowałam sama sobie poradzic z tym "problemem". Gdy wychodziliśmy na spacer dawałam smakołyki, była zabawa i wszystko inne jak zawsze. On zawsze jest skupiony na mnie, jest cudownym psiskiem, gdy głaszcze psy sąsiada to czuje się zazdrosny podchodzi i zaczepia, liże itp ale ich nie atakuje, jest bardzo milusińskim psem. No po prostu nie da się go opisac, jest naprawde czuły, dziecku nigdy nic nie zrobił a wręcz przeciwnie ciągle go pilnuje (nawet dzieci sasiadki), jak coś tylko pisknie, krzyknie to on już leci sprawdzic co się dzieje. Jest posłuszny, wykona każde polecenie i jest kochany - co za tym idzie nasze relacje są wspaniałe, przed gordonkiem miałam owczarka niemieckiego ale z nim problemu żadnego nie było.
Gdy gordoniasty widzi psa z daleka to nie reaguje, skupiony jest na mnie. Może biegac wolno po łąkach przy innych psach byle by one mu nie przeszkadzały, nie zaczepiały. Jednak gdy np staje ze znajomą pod sklepem i rozmawiamy a ona ma psa to mam wrażenie ze ten mój to tylko czeka aż jej pies podejdzie o centymetr za blisko i wtedy następuje warczenie i rzucanie się na niego.
Znajomy mowi, że jeśli w końcu jakiś pies mu "odda" ugryzie, wystraszy go to może skończy się problem - bo to podchodzi pod dominacje. On dominuje nad innymi psami i należy zrobic tak by w końcu ktoś go zdominował i wtedy będzie bardziej uległy do psów. - W sumie może i jakaś racja w tym jest.. :roll:
Bo jak mówie no z ludźmi problemu nie było nigdy i nie ma.
Już sama nie wiem co o tym myślec. :shake: