Jump to content
Dogomania

Golden Dreams

Members
  • Posts

    6
  • Joined

  • Last visited

Converted

  • Location
    Puławy
  • Interests
    zwierzęta

Golden Dreams's Achievements

Newbie

Newbie (1/14)

10

Reputation

  1. [B]Martens[/B] i [B]Brezyl[/B] - dziękuje i faktycznie leki to zły pomysł, nawet próbowac nie będę z nimi. Postaram się jak najszybciej znalesc dobrą szkółkę i zapisac się na kurs, jak tylko czegoś się dowiem to napisze co i jak ;)
  2. l[quote name='Martens']Jeśli chodzi o ten ruch, to setery mają w sobie mnóstwo energii, potrzebują bardzo dużo ruchu jak większość psów myśliwskich, i niewybiegane do końca mogą zacząć przejawiać jakieś dziwne zachowania (...)Raczej juz w trakcie fachowej pracy nad problemem ta większa ilość ruchu może sprawić że pies będzie łatwiejszy do opanowania. Czyli może trochę pomóc, a na pewno nie zaszkodzi ;)[/quote] Seter jak seter to ja wiem, mój biega codziennie popołudniami (bez zadnej smyczy) i w domu jest jak dzieciątko. Nie psoci i nie sprawia zadnych problemów. Znajoma wspomniała mi ostatnio że jest coś ponoc dla psów na uspokojenie, jakieś specjalne tabletki :roll: i ostatecznie też zastrzyk uspokajający np jak pies się stresuje w miejscu gdzie jest bardzo dużo ludzi czy psów to podaje sie pare tabletek i pies się wycisza i uspokaja. Co o tym myślicie?
  3. Martens - bardzo dziękuje za odpowiedz. :) Myśle nad wybraniem się gdzieś do dobrego ośrodka szkoleniowego i może tam po rozmowie i po przedstawieniu problemu dowiem się czegoś jeszcze. Tylko teraz musze troche czasu poświęcic zeby takowy znalesc. [quote name='Frotka']Niezależnie do szkolenia może dobrze byłoby zwiększyć mu dawkę ruchu?[/quote] Wybacz, ale co ma dawka ruchu do atakowania psów? :roll:
  4. Jedni mówią że może nasilic inni że może pomóc. Suka czy pies to jedo licho u niego. :roll: Zaprzyjaźnionych psów nie ruszy, reaguje normalnie ale co do obcych to nie pozwala zadnemu podejsc do siebie.
  5. [quote name='Martens'] (...) możesz próbować odwracania uwagi psa od obecności większych zwierzaków poprzez szkolenie (nauka komend), zabawę, smakołyki - po prostu żeby nauczyć psa, że jego uwaga ma być skupiona na Tobie, i tym czego od niego wymagasz, a nie na tym, że gdzieś w pobliżu jest duży pies. No i taka praca nad psem pozwoli Ci nad nim łatwiej zapanować w razie gdy już zaatakuje. A jak wyglądają Wasze relacje z psem?[/quote] [quote name='saJo'] Powiedz skad jestes, a ktos powinien ci polecic jakas dobra szkolke, co by sprawe odkrecic. Powod jego agresji jest zapewne dokladnie taki, jak podalas tylko.....co robilas przez ponad rok od tego zdarzenia?? :roll:[/quote] Mieszkam w Puławach. I właśnie przez ten cały czas próbowałam sama sobie poradzic z tym "problemem". Gdy wychodziliśmy na spacer dawałam smakołyki, była zabawa i wszystko inne jak zawsze. On zawsze jest skupiony na mnie, jest cudownym psiskiem, gdy głaszcze psy sąsiada to czuje się zazdrosny podchodzi i zaczepia, liże itp ale ich nie atakuje, jest bardzo milusińskim psem. No po prostu nie da się go opisac, jest naprawde czuły, dziecku nigdy nic nie zrobił a wręcz przeciwnie ciągle go pilnuje (nawet dzieci sasiadki), jak coś tylko pisknie, krzyknie to on już leci sprawdzic co się dzieje. Jest posłuszny, wykona każde polecenie i jest kochany - co za tym idzie nasze relacje są wspaniałe, przed gordonkiem miałam owczarka niemieckiego ale z nim problemu żadnego nie było. Gdy gordoniasty widzi psa z daleka to nie reaguje, skupiony jest na mnie. Może biegac wolno po łąkach przy innych psach byle by one mu nie przeszkadzały, nie zaczepiały. Jednak gdy np staje ze znajomą pod sklepem i rozmawiamy a ona ma psa to mam wrażenie ze ten mój to tylko czeka aż jej pies podejdzie o centymetr za blisko i wtedy następuje warczenie i rzucanie się na niego. Znajomy mowi, że jeśli w końcu jakiś pies mu "odda" ugryzie, wystraszy go to może skończy się problem - bo to podchodzi pod dominacje. On dominuje nad innymi psami i należy zrobic tak by w końcu ktoś go zdominował i wtedy będzie bardziej uległy do psów. - W sumie może i jakaś racja w tym jest.. :roll: Bo jak mówie no z ludźmi problemu nie było nigdy i nie ma. Już sama nie wiem co o tym myślec. :shake:
  6. Witam Mam "mały" problem z moim seterem. Zaznaczam że jest to pies. Gdy był mały był uległy i nic nie wskazywało na to by kiedy kolwiek był agresywny. Nie wiem jak jest z dziedziczeniem ale po rodzicach tego miec nie może bo psy widziałam na oczy i nie przejawiały żadnej agresji ani do ludzi ani do zwierząt. Jednak gdy mój psiak miał ok 6-8 miesięcy zdarzyło się coś co może byc przyczyną tej agresji - tak myśle. Wyszłam z moją małą córeczką i psem na spacer drogą "polną" w stronę lasu. Nagle usłyszałam ujadanie i w sekundzie przed nami stanął pies - wyglądał na mieszańca owczarka, ale był troszeczke mniejszy od owczarka (za to trochę większy od mojego pupilka). Rzucił się na nas a szczególnie był to atak skierowany na dziecko. Moja psina była trochę wystraszona, lecz nagle czego nigdy bym się nie spodziewała, zaczęła na obcego psa ujadac i szarpac się. Gdy chciałam dziecko wziąsc na ręce to w sekundzie obcy pies rzucił się "do gardła" dziecka, zakryłam dziecko a mój pies rzucil się na tamtego. Cały zjeżony, ogon postawiony do góry i ujadał na obcego psa, gdy on się zbliżał to mój pies się rzucał i nie dał podejsc mu do nas. Pies w końcu zrezygnowany oddalil się, ja uspokoiłam dziecko (całe szczęście że nic się nikomu nie stało - ani nam ani psu). Mój Damon wydawał się byc "zadowolony z siebie" - No i w sumie to nas obronił, gdyby nie on to nie wiem... :roll: Po pewnym czasie zauważyłam że robi się bardzo czujny i nieufny do zwierząt (ludzie mu nie przeszkadzają). Teraz mam problem bo gdzie nie wyjde z moim psem to on tylko oczami przewraca co by nie ugrysc. Planowałam zacząc jeździc z nim na wystawy (jest rodowodowym psem), jednak nie wiem co z tego będzie, bo jak tylko wejdzie na wystawe to głupieje i rzuca się na psy - a wybiera szczególnie równe albo większe od siebie np dogi, bulteriery, goldeny,huskie, howavarty, owczarki, dobermany, wilczarze itp Tak samo jest na spacerach. Nie wiem co z nim zrobic, do kogo się udac po "pomocną dłoń" - pies jest młody, ma teraz ok.2 lat i naprawdę no ręce załamuje, każdy pies to dla niego wróg nr 1, oprócz tych z którymi zna się od dziecka i które są naszymi sąsiadami. Według mnie jego agresja spowodowana jest lękiem do psów po tym zdarzeniu na polach, pies był większy i teraz on atakuje wieksze psy i to takie które nawet przejdą obok niego bez zainteresowania. Może mi ktoś polecic co najlepiej zrobic? Udac się z nim na szkolenie?
×
×
  • Create New...