Nie często zagladam na dogo....ale chcę piekniem podziękować Wam wszystkim. Wiem ,że było tu z nami sporo ludzi. Wiem ,że zyczyliście Lusieńce wszystkiego co najlepsze. Dzięki Wam Lusia na najwyższym poziomie. Najlepsza karma ,najdroższe leki .Nie uadło nam sie....choc w zasadzie.....czy sie nie udało > ? Lusia przeżyła pod naszymi skrzydłami 10 m-cy. BYła kochana ..... utrzymywana w niesamowitej higienie. Ewacia gotowałą Jej najlepsze kąski. Mam nadzieję ,że Lusia wiedziałą jak ważna jest dla nas. Długo walczyłam ze sobą zanim powiedziałam Ewie.....zróbmy to -ulżyjmy Jej cierpieniu. Nie mgło mi to przejśc przez gardło. Ale kiedy usłyszałam w nocy Lusi głos...... wiedziałam juz co musimy zrobić. Pani dr. potwierdziła nasze przypuszczenia..... Lusia była w stanie agonalnym. Żegnaj cudowna psinko...... Serce krwawi.....ale i tak wiem ,że kiedyś Cię spotkam.....