Jump to content
Dogomania

ala35

Members
  • Posts

    107
  • Joined

  • Last visited

ala35's Achievements

Newbie

Newbie (1/14)

10

Reputation

  1. Zenek pozdrawia wszystkie ciocie.Jest zapracowany , bo realizujemy z różnym skutkiem plan opracowany przez behawiorystkę.Pani oceniła ,że Zenon wcześniej musiał mieszkać na wsi , bądź w domku z ogrodem i nie bardzo wyścibiał z tamtąd nos , nie jest więc zsocjalizowany z miejskim zgiełkiem:razz:jest w stresie , szczeka na zasadzie aby sobie ulżyć , podobnie jak ktoś kto sobie przeklnie i też poczuje ulgę:razz:.Największy problem z Zenkiem jest taki ,że obszczekuje zajadle wszystkie spotykane psy. Obszczekiwane psy patrzą zdziwione , ich właściciele na mnie z politowaniem ,a Zenek rzuca się jakby szkolony był do walk;).Receptą na to miedzy innymi ma być barowanie -karmienie na widok stracha czyli innego psa, żeby kojarzył sobie :jest inny pies - jest jedzonko.Tylko , że to nam właśnie nie bardzo wychodzi , bo żal mi niuśka , że jak spotkamy mało psów to będzie głodny i dokarmiam go w domu ( bąk już waży 12 kg).W domu to aniołek ,ale też potrafi jazgotać np na widok muchy .Bardzo lubi spędzać czas na balkonie ,na ''swiom" krześle.Strzela focha jak krzesło zajmie mu mój syn.Po za tym , to mój najwierniejszy wielbiciel , łazi za mną cały czas.Pozdrawiamy
  2. Hallo , u nas wszystko ok. Zenek zmienił image na święta,odwiedził dzisiaj salon pielęgnacji psów,był kochany i dzielny ,tylko przy strzyżeniu dzioba kłapał zębami.Poproszę Marzenkę o wstawienie zdjęć,jeśli kiedyś zajarzę jak to się robi(wstawia zdjęcia),to dostanę nobla w dziedzinie informatyki;).Będą fotki Zenka przed i po strzyżeniu.Zrobił się teraz o połowę mniejszy.Zenek szczeka na wszystkie psy i niektórych ludzi:razz:,dzwoniłam do pani z psiej szkółki i powiedziała mi , że to poschroniskowy stres, dała mi telefon do psiej behawiorystki.Tylko , że Zenek w schronisku nie był długo i może jest po prostu z charakteru tak wrzeszczący.?Mam odpuścić sobie , czy szukać pomocy .Jak myślicie ciotki?pozdrawiamy
  3. Fotki do cioci Marzenki wysłane.Są to zdjęcia Zenka , robione przed operacją. Wysłałam też zdjęcie łapki zaraz po operacji ( to dla cioć o mocniejszych nerwach;)), zrobię Zenkowi zdjęcia tej łapki jak wyglada obecnie , dla porównania.
  4. Ciocie kochane! U nas wszystko ok. Zenuś ładnie chodzi na 4 łapkach, chociaż jak się śpieszy , to zdarza mu się kicać na trzech. Pooperacyjna rana bardzo ładnie się zagoiła i pięknie zarasta. Zenek obecnie ma sierść w trzech odmianach długości , najdłuzsza jest grzywka, pózniej cała reszta Zenka a najkrócej na lewej łapce , która do operacji została ogolona.Na wiosnę chcemy zrównać wszystko , a teraz tylko pozostaje przystrzyżenie grzywki.Wybieramy się więc do psiego fryzjera.Nie mamy daleko , bo od niedawna jest psi salon na naszym osiedlu. Ostatnio z synem zabieramy Zenka na dlugie spacerki , po powrocie z których Zenek śpi jak zabity , zawołany nawet nie podnosi głowy.W domu jest grzeczny:multi:, zrywa się jedynie z jazgotem jak na parapecie siadają gołębie, staje wtedy na kanapie ,opiera się o oparcie i szczeka zawzięcie.Lubi też siedzieć na kanapie i obszczekiwać latające ptaki . Lubi tez siedzieć na parapecie i kukać przez okno , ale robi to rzadko , tylko wtedy gdy go syn tam posadzi i asekuruje.Zenuś to pieszczoch , z takim wdziękiem się przytula.Fotki będą , prześlę do Marzenki i poproszę o wstawienie na wątku.Pozdrawiam
  5. Wszystkim Kochanym Ciociom , radosnych i spokojnych Świąt życzy Zenek z rodziną.
  6. Zenek czuje się dobrze:multi:w piątek i w niedzielę dostał jeszcze domięśniowo antybiotyk ,Zenuś:placz:podczas iniekcji.Na pooperacyjnej ranie utrzymuje się jeszcze opuchlizna , ale pani doktor powiedziała, że tak może być.w sobotę 22 grudnia idziemy na zdjęcie szwów.Zenek już się ''zapomina" i siusiając podnosi zdrową nogę , a staje na tej operowanej;).W kołnierzu " występuje" spotadycznie , bo w tym tygodniu ja chodzę do parcy na ranki , a mąż po południu, także zawsze ktoś Zenka ma na oku.Obszekuje nadal koty i dostaje ataku szału ,jak widzi naszą paną sprzątaczkę, no nie mam pojęcia czemu aż tak się do niej uprzedził?Na czas jego rekonwalescencji rozłozyliśmy mu na podłodze koce, żeby nie skakał na kanapę i się nie forsował.Tak mu się to spodobało , że parę razy muszę go wołać do łóżka;)a on uparcie na kocykach leży , w końcu przychodzi z miną , no już jestem , żeby Wam nie było smutno:evil_lol:. Pozdrawiamy wszystkie ciotki zainteresowane zdrówkiem Zenka .
  7. Dzisiaj siedzę sobie z Zenkiem w domu , pilnuję żeby sam nie usunął sobie szwów.;)Musiałam wyjść na parę minut do sklepu , więc załozyłam mu kołnierz , żeby nie ryzykować , mniejszym chyba jednak stresem będzie dla niego kołnierz niż ponowne szycie brzegów rany , gdyby wygryzł szwy.Jak wróciłam po chwili i zdjęlam mu kołnierz , to cieszył się tak , jakbym go wypuściła z ciemnej komórki po dwóch dniach. Ulaa , ortopeda który operował Zenka , to doktor Michalski , własciciel lecznicy w której Zenek był operowany , przyjechał z Bydgoszczy , bo tam mieszka. Szczerze mówiąc poznałam go dopiero przed operacją , Zenka prowadziła lekarka z tej lecznicy.Tam lekarze kochają zwierzęta, to widać .Powiedziała mi , że pan doktor przeprowadzi tą operację z wykorzystaniem całej swojej wiedzy i umiejętności , aby zakończyła się dla Zenka pomyślnie i tak też się stało:multi:Pomyślam sobie , że co mi da wcześniejsze zobaczenie lekarza operującego? Hmm ,nie mozna przecież oceniać po wyglądzie.Sama pracuję w sluzbie zdrowia i miał kiedyś przyjść do nas na konsultację specjalista , wchodzi facet zarośniety w powyciąganym sweterku , pierwsza moja myśl- bezdomny ,a to on wybitny , ceniony nefrolog dziecięcy:oops: Przed nami rehabilitacja łapki, bo Zenek przyzwyczajony do bólu sprawnie kica na trzech, a musi ,, skumać'' , że tę czwartą też może wykorzystywać i , że stawanie na niej juz nie będzie boleć.No to tyle ciotki kochane , a na zdjęciu które przypomniała nam Oktawia jest kawałek mojej mamy , czyli babci Zenka , też przejętej stanem swojego ,, wnuczka".
  8. uffff , jesteśmy po operacji .Zawieźlismy Zenka na umówioną godzinę 14:00, dostał jasia , zanim zaczął działac , trząsł się biedaczek u mojego męża na rękach,został jeszcze raz ortopedycznie zbadany , znieczulony , zasnął przy nas.Po szesnastej był już po , operacja się udała, ale pan doktor chciał go poobserwować u siebie , aż Zenek zacznie chodzić. Zadzwonił po godzinie , że Zenek jeszcze nie chodzi , ale możemy juz zabrać go do domu. Zenek czekał na nas w takim pooperacyjnym pokoiku, leżał na kocyku , podniósł główkę jak nas zobaczył , poglaskalismy go i wyszliśmy , żeby porozmawiać z lekarzem o zaleceniach pooperacyjnych , a za nami Zenek na wlasnych nóżkach poczłapał:-o, myslał moze biedaczek , że go tam zostawimy.Po drodze do domu w samochodzie , leżał i obserowował gdzie jedziemy , jak weszliśmy do domu, zobaczył że jest u siebie w domku , uspokojony że wrócił do siebie , zasnął kamiennym snem i odsypiał.Bylismy juz na maluteńkim siusiu,Jutro wizyta kontrolna , Zenek ma zostawiony venflon , żeby jutro podać mu jeszcze dozylnie srodek p/bólowy. Operacja polegała na wycięciu tej wystającej kości, prace biodra mają przejąć mięśnie ,mamy ćwiczyć powolne chodzenie , żeby Zenek nie kicał na 3 nożkach , tylko uzywał tez tej zoperowanej, może też za parę dni ćwiczyć w wodzie w wannie tzn trzeba go trzymać a on powinien pracować łapkami, żeby odbudować ten mięsień, który nieużywany zanikł. Doktor powiedział , że ten uraz powstał albo wskutek wypadku komunikacyjnego , albo kopania:angryy:.. był też zszokowany , że Zenek z takim urazem chodził , bo jak powiedział :"pies z takim urazem wyłby z bólu i leżał."Zenuś głaskany i tulony dochodzi do siebie.Wszyscy go obserwujemy , że nie majstrował przy ranie i nie wygryzał szwów,których na 11.dostał kołnierz , ale mu nie zakładamy , żeby go nie stresować.Niestety jutro na chwilę muszę mu zalozyć , żeby się przyzwyczaił , bo w piatek idę juz do pracy i Zenek zostanie parę godzin sam:-( Dziękujemy wszystkim ciociom za miłe słowa i trzymanie kciuków,pomogło:multi:pozdrawiamy
  9. Ciocie , trzymanie kciuków wskazane, dzisiaj operacja.Pacjent na szczęście nic nie wie, to się nie stresuje;), zdziwiony jedynie , ze nie dostał śniadania:cool3:.Mam nadzieję , że wszystko będzie dobrze, wzięłam dwa dni urlopu na opiekę nad moim niuńkiem.Napiszę wieczorem jak poszło.
  10. Dzisiejszy dzień był dla nas wszystkich koszmarny, a najbardziej dla Zenka bo udaliśmy się do weterynarza.Zenek nie dał sobie zbadać łapki , więc dostał ,,głupiego jasia" .Zenuś ma zwichnięte rzepki w obu tylnych nóżkach i i rtg pokazał zwichnięcie biodra w kierunku dogłowowym i tym biodrem trzeba się zająć w pierwszej kolejności:placz:dostał zastrzyk przeciwzapalny , przeciwbólowy i tabletki przeciwbólowe na kilka dni , aż do operacji , która została umówiona na środę 12 grudnia o 14:00.Teraz doszedł już do siebie, śpi.Mamy książczeczkę zdrowia:multi:, dostalismy tabletkę na odrobaczenie, i Zenuś ma czyściutkie uszka , które pani doktor spokojnie wyczyściła, wyciągając z nich kilogram brudu, podejrzewała nawet świerzbowca, ale obejrzała pod mikroskopem i ufff chociaż to ominęło Zenka.Nauczyłam Zenka komendy siad , wprawdzie chętniej wykonuje ją jak widzi , że mam smakołyk w ręku , no ale zawsze to coś;).pozdrawiamy
  11. Dzisiaj mój TZ popełnił wielki nietakt. Kupiłam parę dni temu puszkę Chappi , trzymałam ją tak na ,,w razie czego", bo gotuję Zenkowi .Ja byłam w pracy, a mój mąż uznał , że ,,w razie czego'' nadeszło...Zenek chętnie spałaszował Chappi z puszki, ale jak jego żołądek zaskoczył , co mu zaserwowano, oburzył się ..Zenek zwrócił więc wspomniane wcześniej Chappi , w równych trzech częściach ,na kanapę:multi:chwilkę później jak je zjadł.Wyczyściłam , ale zostały mokre plamy , usiadłam na tej rogówce , między plamami.Do pokoju wchodzi Zenek , wołam go żeby posiedział sobie ze mną. Zenek wskoczył i natknął się na plamę , powąchał i balansując po mnie przskoczył na drugą połowkę rogówki, a tam zonk... dwie kolejne plamy;). Zenek zeskoczył zdegustowany z rogówki , spojrzał na mnie i jego oczy powiedziały mi wszystko;): w takich warunkach on przebywać nie będzie:evil_lol:Ulokował się w łóżku mojego syna ,razem wariują , bo syn ma wirusową infekcję i przez tydzień ma nie chodzić do szkoły. moja reakcja na tę wiadomość:shake:mojego syna:multi:Pozdrawiamy
  12. Minął już tydzień, jak Zenuś jest z nami.Dla nas to wspaniały czas i odnoszę wrażenie, że dla Zenka również.Nasz nowy domownik całkowicie zawładnął naszymi sercami.To wspaniały pies i jesteśmy dumni , że jest z nami.Mówiłam już Modliszce,jeśli któraś ciocia potrzebowałaby aniołka do Bożonarodzeniowej szopki , polecam Zenusia.Wysyłam zdjęcia do Marzenki, mam nadzieję, że umieści je na wątku, obiecała mi pomóc;).Pozdrawiamy
  13. Dziewczyny Zenek jest cudowny! W pierwszym dniu był trochę zdezorientowany, ale już na drugi dzień , gdy mój mąż wrócił z pracy i wszedł do pokoju , Zenek pobiegł do przedpokoju i przyniósł mu kapcia, wprawdzie mojego:evil_lol:, ale miał mało czasu na zapamiętanie, kto w jakich chodzi;).Śpi z nami w łóżku. W domu aniołek, na spacerkach pogromca kotów.Uroczy pieszczoch, właśnie na wątku odzywam się tak późno, bo generalnie obie ręce mam zajęte głaskaniem Zenusia.Dostałam od męża burę:mad:, że nie zrobiłam mu jeszcze rtg łapki.Chcę żeby miał pewność, że my to jego rodzina na zawsze, żeby miał we mnie oparcie podczas wizyt u weta.Fotki niebawem , poproszę doświadczone ciocie o pomoc przy ich wstawieniu.Pozdrawiam
  14. Ciocie , akcja którą zorganizowała Modliszka się powiodła:multi::multi:, kochany Zenuś już u nas , wdycha nadmorskie powietrze:p, jest słodki , grzeczny , kochany ! Jestem przejęta , więc dziś juz nic nie napiszę ,pozdrawiam Was razem z Zenkiem.
  15. Kochane Ciocie, Zenkowe wielbicielki , nareszcie działa dogo (a także internet w moim przypadku), więc mogę teraz oficjalnie powiadomić ,zdając sobie sprawę , że popękacie z zazdrości;), że Zenuś jest mój! tak miało być.Nie podejmujcie prób odbicia mi go:eviltong:. Chciałam podziękować Modliszce za jej poświęcenie ,wytrwałość ,upór dzięki któremu Zenek już jutro będzie u mnie .Buziaki i ukłony.Trzymajcie ciotki kciuki , żeby wszystko wypaliło.
×
×
  • Create New...