-
Posts
5052 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by betinka24
-
Po długim pobycie w schronie Łapcia wreszczie pojechała do domku
betinka24 replied to betinka24's topic in Już w nowym domu
JA poprosiłam Ole zeby sie czegos dowiedziala, moze uda sie jej uzyskac jakies informacje!! -
Aniołek - mix rottka wreszczie w nowym domku :-)
betinka24 replied to betinka24's topic in Już w nowym domu
idziemy na spacerek do góry -
Ola prosila mnie zeby prosic o pomoc finansowa ktora jest potrzebna na oplacenie rachunku za leczenie Cypryska. wiec kto moze to prosimy o wsparcie liczy sie kzada zlotówka
-
caly czas cisza u Atenki
-
8 tyg. szczenie w typie bulteriera już w nowym domu !
betinka24 replied to beka's topic in Już w nowym domu
Ona jest taka cudowna, dziwie sie ze jeszcze nie ma domku!!!! -
Wllascicielka Musi w Polsce bedzie juz nie caly miesiac
-
Farba już nie jest samotna ... Farba ma swój dom.
betinka24 replied to betinka24's topic in Już w nowym domu
Ona jest taka piekna i ciagle samotna :-( Spojrz na ta slodka mordke [URL="javascript:window.close();"][IMG]http://photos01.allegro.pl/photos/oryginal/228/54/97/228549752_2[/IMG][/URL] -
Misia idzie na spacerek
-
8 tyg. szczenie w typie bulteriera już w nowym domu !
betinka24 replied to beka's topic in Już w nowym domu
Idziemy na spacerek!! -
Piekna Klara z super charakterem szuka domku!!!I znalazła :)
betinka24 replied to betinka24's topic in Już w nowym domu
Klara pojechała dzis do nowego domku!!! -
Loluś czemu ty musiałeś odejsc za TM
betinka24 replied to betinka24's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Ja tez Loluś nigdy o Tobie nie zapomne -
Aniołek - mix rottka wreszczie w nowym domku :-)
betinka24 replied to betinka24's topic in Już w nowym domu
Aniolek czeka ciagle!!! -
Farba już nie jest samotna ... Farba ma swój dom.
betinka24 replied to betinka24's topic in Już w nowym domu
Farba ciagle czeka na domek!!!! -
Piekna Klara z super charakterem szuka domku!!!I znalazła :)
betinka24 replied to betinka24's topic in Już w nowym domu
Klara ciagle czeka na domek -
Figa szuka domku!!!!
-
Dowiedzialam sie ze Musia jednak caly czas jest u swojej pani ktora chce ja oddac
-
cyprysek szuka domku na zawsze
-
Po długim pobycie w schronie Łapcia wreszczie pojechała do domku
betinka24 replied to betinka24's topic in Już w nowym domu
Skontaktowalam sie z Ola, ale ona niestety tez nic nie wie na temat tego co dolega sokladnie suni. Mowi ze trudno czego kolwiek dowiedziec sie na Paluchu gdzie brzebywa Łapcia!! -
[quote name='Szyszka']Coś Ty, Betinko, nie ma za co dziękować.:p Byłabym bardzo szczęśliwa gdyby Misia trafiła do domku, gdzie ktoś poświęciłby jej dużo czasu i pokochał całym sercem. Żeby już nie czuła się taka samotna i resztę swojego życia spędziła z kochającymi ludźmi. I tak ma w życiu odrobine szczęścia, że trafiła na takich ludzi, którzy nie powzolili jej uśpić i zrobić krzywdy. :loveu:[/quote] Jest za co dziekowac!!! Zaczynam wierzyc ze Misia wkrotce bedzie w domku i bedzie kochana i szczesliwa
-
[quote name='kaerjot']Akucha napisała piękny tekst, napewno nie obrazi się jeżeli ktoś jeszcze zechce go wykorzystać w ogłoszeniach, na trojmiejskim już jest: [I]List do człowieka! Misi cichutka prośba o życie...[/I] [I]Witaj, piszę do Ciebie, bo jesteś moją ostatnią szansą. Tak, masz racje, nie znam Cię, ale bardzo chciałabym, żebyśmy się spotkali. Mimo wszystko wierzę, że jeszcze wyrwę losowi kilka szczęśliwych lat, że jeszcze nie czas na mnie, choć wyrok już zapadł. Tak bardzo chcę żyć.[/I] [I]Oto moja historia:[/I] [I]Jeszcze niedawno miałam swoich ludzi, wybrali mnie, bo byłam taką samą jak oni niekochaną, błąkającą się, wtedy jeszcze maleńką, istotą. Mieszkaliśmy na działkach, różnie bywało, czasem głodno i chłodno, ale byłam szczęśliwa. Nauczyłam się rozumieć moich ludzi, o których inni mówili alkoholicy; wybaczałam im wiele. Wiele razy usuwałam się w bezpieczny kąt i cichutko czekałam na lepszy dzień. Na swój sposób mnie kochali. Do dziś pamiętam pieszczotliwy dotyk ich rąk, smutne historie ich życia i powierzane mi tajemnice, łzy płynące z ich zmęczonych oczu. Kochałam ich całym swoim sercem i wierzyłam, że tak będzie zawsze.[/I] [I]Pewnego dnia mój Pan umarł, niedługo potem zachorowała moja Pani, gdzieś ją zabrano. Pilnowałam naszej altanki i czekałam, na jej powrót. Ale mijały kolejne dni, a ona nie wracała. Wreszcie zjawiła się jakaś kobieta, która przyniosła mi jedzenie, pojawiała się tak co kilka dni. Wtedy zrozumiałam, że zostałam sama. Bardzo się bałam, nie wiedziałam, co ze mną będzie. Ta kobieta któregoś dnia zabrała mnie do swojego domu, bardzo to przeżyłam, tak bardzo, że stało się ze mną coś dziwnego. Podobno dostałam ataku padaczki, ale ja tego nie pamiętam. I to był koniec moich nadziei na nowe życie. Zaprowadzono mnie do schroniska i poproszono o uśpienie, byłam przecież psem bezdomnym, więc powinno się to zrobić bezpłatnie. Jednak wydarzył się cud, świadkiem mojego pojawienia się w schronisku i całego zamieszania była pewna kobieta, która od lat opiekuje się bezdomnymi psami. Stwierdziła, że nie nadaję się do schroniska, bo w czasie kolejnego ataku zostanę zagryziona prze inne psy. Zlitowała się nade mną i zabrała mnie do swojego domu. Tam miałam jeszcze 2 razy atak, ale biorę leki i zdarzają się one rzadko. Ostani miałam miesiąc temu, w sumie było ich 5.[/I] [I]Nie spisałam się w tym domu. Moja nowa Pani opiekuje się bardzo ciężko chorym mężem, a ja przysporzyłam jej wielkiego zmartwienia. Gdy pewnego dnia oboje wyszli z domu, postanowiłam ich poszukać. Szukając zabłądziłam, odnaleźli mnie dopiero po dwóch tygodniach. Po tym wydarzeniu trafiłam do domu córki mojej opiekunki. Mam dach nad głowa i nie jestem głodna, ale całymi dniami siedzę samiutka w domu, bo moja opiekunka długo pracuje. Smutno mi, a moja wybawicielka bardzo się o mnie martwi. Tak bardzo, że dwa razy dziennie jeździ do mnie 15 km, żebym nie czuła się samotna. Wszyscy są już tą sytuacją bardzo zmęczeni. Od wielu tygodni poszukują mi nowego domu, ale bezskutecznie. Podsłuchałam, że nie ma wyjścia. I kolejny raz wyrok zawisł nad moja głową.[/I] [I]Ja chcę żyć!!! Ale tak, żeby nie być niczyim zmartwieniem. Dlatego pisze do Ciebie tę prośbę-podanie o życie.[/I] [I]Obiecuję, że będę Twoim cieniem, będę dzielić z Tobą wszystkie radości i smutki, przecież to potrafię. Będę wierna, wysłucham wszystkich Twoich skarg, zawsze z miłością i oddaniem spojrzę Ci w oczy, aby przegonić wszystkie smutki. Podobno jestem przemiła. Dlaczego tak cierpię?[/I] [I]Kto po mnie zapłacze, gdy przyjdzie mi przekroczyć bramę Tęczowego Mostu? Czyja łza mnie pożegna? [/I] [I]Pomóż mi, proszę!!![/I] [I]Misia Niczyja[/I][/quote] Pozwolilam sobie skorzystac z Twojego listu pozamieszczalam go na allegro i wkleilam na poczatek watku. Tekst jest codowny