witam wszystkich!!!!! chociaz to nie ja mam Rudzie ale moja siostra to musze napisać parę słów, byłam z iwonka po Rudzie i po prostu brak mi słów, mnie to widziała drugi raz w zyciu a w pociągu wdrapała mi sie na kolana i zaczęła lizac po twarzy..iwona była w szoku....ja tym bardziej :) teraz bedę ją czesto odwiedzac bo mieszkamy dosłownie rzut beretem, ja takze mocno trzymam kciuki za jej relacje z dżekim, z tego co zauwazyłam sa pozytywne, a rudzia wodzi za nim główka tak jakby go widziała, po mieszkaniu tez poruszała sie bez problemów, na prawde nikt by nie powiedział ze jest niewidoma.....
zaraz po wyjsciu ze schroniska miałam troche obaw czy czasem nie bedzie chciała wracac albo czy Brazowa zaraz za nami nie pobiegnie i powie ze jednak sie rozmyslila ehhehehehe ale nic z tego na szczescie, Rudzia dzielnie zniosła podró, zastanawiam sie czy czasem zdrowy pies by w takiej sytuacji nie spanikował...a ona tak dzielnie szła z nami....jestem w 100% pewna ze wie ze znalazła dom....widzac ją na kolanach mojej siostry sama miałam ochote zabrac ją do siebie... ona wzbudza tak pozytywne emocje, w samej powrotnej drodze chyba 3 osoby nas zaczepiły zeby ją pogłaskac lub zagadac o pieska, niesamowite....nacykałam tyle fotek ze do tej pory je załaczam i wysyłam do Iwci na maila, mam nadzi8eje ze w krótce je zobaczycie.
Pozdrawiam wszystkich i do usłyszenia!!!
Dorotka