Słuchajcie dawno dawno mnie u Was nie było ale mam do Was wielka prośbę...Moi dziadkowie dostali w prezencie 8-tygodniowego pieska rasy York i wszystko byloby dobrze gdyby nie...pieska wyrażnie już od tygodnia boli brzuszek...gdy dotyka sie tego brzuszka to piesek wyraźnie steka...bylismy u weterynarza, zbadal go i nic ciekawego nie powiedzial bo: piesek nie ma gorączki, ani biegunki (zatwardzenie tez nie ma bo robi normalne kupki) ani nie wymiotuje...kazał mu zrobic 2-dniowa głodówke i podawać mu tylko wode z koperkiem, a jak brzuszek bedzie go bolał to podawac mu Nospę. Piesek jadł tylko Royala mini junior ten delikatny...dodam, że po podaniu nospy, gdy lek juz dziala piesek bawi sie, skacze, gryzie tak jak gdyby nic mu nie dolegało no ale jak długo podawac mu ten lek...do konca zycia?...weterynarz mowi, że moze jego jelitko czasem uklada sie nie tak jak trzeba i stad te bole...ze jesli istnieje jaka kolwiek wada to w tym momencie nic takiego nie widac i ze ujawni sie wraz z rozwojem...aha i najwazniejsze...oczywiscie piesek jest juz raz zaszczepiony i 2 razy odrobaczony...Co o tym myslicie? Mieliscie juz taki przypadek?Z gory bardzo dziekuje za rady...