Jump to content
Dogomania

takeshita

Members
  • Posts

    3
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by takeshita

  1. pies ZAWSZE byl nagradzany smakolykiem...ale ostatnio zrobil sie wybredny... karmy juz w ogole sie nie chwyci, szyneczki tez nie...ani nawet psich specjalow tzw treserkow...najchetniej to by zjadal chusteczki chigieniczne albo ciatska, ktore ostatnio zwinal ze stolu... na codzien pozwala sie nawet na sobie polozyc glowa kiedy lezy...uwielbia sie przytulac...ale kiedy ma cos wykonac i mialabym nawet przytuleniem nagrodzic to nie chce mu sie...
  2. podstawowe komendy to on zna tyle ze reaguje na nie kiedy mu sie podoba...potrafi siadac, lezec, prosic, dawac obie lapy tyle ze robi to wtedy kiedy ma ochote na to...
  3. wreszcie znalazlam jakies konkretne forum na ktorym moge sie kogos poradzic!! uff...mam nadzieje ze ktos mi pomoze...mam rocznego psa-mieszanca ras teriera walijskiego i pinczera sredniego. Od pol roku zrobil sie bardzo agresywny, np nie pozwoli sobie zalozyc kolczatki bo go zabolala kiedy ja pierwszy raz mial. od tej pory szczerzy zeby a dzisiaj nawet mnie ugryzl kiedy lagodnie do niego podeszlam probowalam zagadac, glaskac i zalozyc mu ja w miedzyczasie. Kolejny problem to taki, ze mieszkam sama i kiedy jacys goscie przychodz to jemu sie wydaje ze przychodza do niego i ich obskakuje w ogole nie reagujac na moje polecenia tylko szczeka. Kiedy chce go skarcic to chowa sie za gosciem myslac ze ten go obroni. Na spacerze ciagnie niemilosiernie choc od pol roku roku staram sie go nauczyc by tego nie robil. Raz moja mame przewrocil. No i oczywiscie szczeka w nieboglosy tak ze sasiedzi juz go przeklneli. Kiedy byl mniejszy sluchal wszystkiego co mu kazalam. Teraz zrobil sie pewny siebie odkad mu drugie zeby wyrosly. Sprytny zdaje sobie sprawe ze wiekszosc spraw mozna nimi zalatwic. No i jeszcze jeden problem. Kiedys puszczalam go zeby sie wybiegal..."lapalam" go na rozne smakolyki...teraz jesli go spuszcze ze smyczy to w ogole nie daje sie zlapac...3 godziny go lapalam kiedys i dopiero przyjazd mamy z drugiego konca miasta zalatwil sprawe (pies polecial za nia z checi przywitania sie) CO ROBIC?? bo lagodne podejscie do niego wcale nie dziala tylko wrecz przeciwnie.. Raz nie wytrzymalam dostal deska to sie uspokoil na tydzien ale przeciez nie bede go bila bo raz ze to ZYWE stworzenie a dwa to nie pozwoli sie mi do siebie zblizyc...
×
×
  • Create New...