Sila Sarenki jest w tym, ze jest u dobrych ludzi o do innych nie trafi...
A jesli chodzi o Pana:
- pieniazkow bym nie brala, z tego co widac osobnik je posiada i zaplata za koszty leczenia i utrzymania Sarenki nie bedzie dla niego zadna kara, a tylko moze wywolac koniecznosc zwrotu suni,
- opisalabym Panu jak wyglada Sarenka i nie dawala zadnych nadziei ze bedzie piekna (dla nas ona jest piekna i bedzie, bo to pinczer, ale Pan potrzebuje psa na pokaz, a na to to ja jestem uczulona), mozna mu zasugerowac jakis trwaly niedorozwoj miesni na skutek przebytych traumatycznych doswiadczen. Moze to go zniecheci. Zorek tez mial kiedys pasowac babsztylowi do futra...rude futro rudy pies....brrrr...i co mieszka u mnie ponad 11 lat.
- skoro Pan kocha zwierzeta niech lepiej skoncentruje sie na swoich barankach i kurkach...one przynajmniej nie uciekaja. Opisany przez Ewe przypadek pinczerki spod Lodzi, jest podobny, jej wlasciciel ma konie i ogrodnictwo i zaniedbanego pinczera i jedyne co w tym ma sens to to , ze pies za nim swiata nie widzi, mimo, ze nam warunki jego utrzymania wydaja sie nedzne. Ale generalnie powinien byc mu odebrany. Dlatego nie wydawajmy Sarenki znowu jej pierwotnemu wlascicielowi. On jej za bardzo nie szuka, a ona nawet jesliby go poznala to chyba nie chcemy dla niej znowu statusu psa pracujacego przy zwierzetach hodowlanych.
Mam pewien pomysl na domek dla Sarenki ... starsza pania, ktora ma staruszke sredniaczke i chce nastepna jesli tylko przegra walke o swoja juz ponad 14 letnia sunie, co niestety moze sie zdazyc w kazdej chwili. Co Wy na to? Jak poznam Wasze zdanie bede rozmawiala z ta pania, znam ja od 15 lat i recze, ze sunia bedzie miala jak w masle...