[CENTER]A ja nie moglam zasnac przez cala noc. tak bardzo chcialam stworzyc Tosi prawdziwy kochajacy domek. Zoya jest jednak innego zdania. wydawalo mi sie, ze to rozsadna dziewczynka. niestety, atakowala Tosienke, a kiedy je odizolowalam, cala noc wyla. dostala wysokiej temperatury i dreszczy. nie spodziewalam sie takiej histerii z jej strony. A Tosia, to spokojna, zrownowazona, doswiadczona przez zycie bulwka. zlakniona milosci i pieszczochowania.
ciesze sie, ze znalazla kochajaco rodzinke. zasluguje na szczescie po tych wszystkich przejsciach, jakie byly jej udzialem w trakcie krotkiego Tosinego zycia. pokochalam Tosie calym sercem, bo jej nie mozna nie pokochac. trzymam kciuki z Tosie i nowa Tosina rodzinke.:lol: :lol: :lol: :lol: :lol: [/CENTER]