Jump to content
Dogomania

Kanzaj

Members
  • Posts

    3100
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Kanzaj

  1. Jadąc dziś tamtędy około godziny 13.30 widziałam Ją siedzącą w trawie przy samej jezdni... nie mogłam nic zrobić, bo śpieszyłam się na pogrzeb..., a wracając niedawno już Jej nie widziałam... Myślę, że ta Pani powinna Ją delikatnie oswoic i może złapać, ale Ona suni nie może przygarnąć... Schron to ostatnie miejsce, gdzie ta psina powinna trafić...
  2. Nie wiem czy ktoś tu jeszcze pamięta o Bryzie - suni, która była dotychczas pod moją opieką, ale: Uwaga!!! - wczoraj odwiozłam Ją do nowego, swojego, własnego domku i mam nadzieję, że to już Jej docelowe miejsce. Ma Swoją Panią, dom, ogródek i wersalkę!!! Trzymamy kciuki, aby było tak już zawsze.
  3. TO CUDOWNE WIEŚCI!!!!!!!!!!!! Stefan - powodzenia w nowym domku!!!
  4. Melduję co następuje: teren przeczesany dość dokładnie, ale suni nie znalazłyśmy... Spotkałyśmy za to Panią, która sunię dokarmia. Dziś rano sunia była i zjadła, przy nas Pani sprzątnęła niedojedzoną miskę. Rano znów przyniesie śniadanko, bowiem na g. 8.00 idzie tamtędy do pracy. Sunia z dnia na dzień nabiera do tej kobiety zaufania, więc to chyba jedyna droga do Jej oswojenia i złapania. Suczka prawdopodobnie nocuje w pobliżu. Jeśli sunia da się złapać - potrzebne miejsce do Jej ulokowania.
  5. TO jedna z najcudnownieszych wiadomości!!!!!!!!!!
  6. Dopiero odebrałam wiadomość. NIestety dziś rano i w ciągu dnia byłam totalnie "zapsiona". Zaraz tam podjadę zobaczyć czy jest...
  7. [quote name='Iss']a słyszał ktoś o leku o nazwie lysoderm ? przeczytałam w książce "Przedłuż życie swemu psu" o tym, że jest stosowany przy Cushingu.[/quote] Lysodren - tak, to lek dla ludzi, stosowany też u psiaków. Bardzo ciężko go zdobyć. Ja zdobyłam dla swojego psiaka, ale nie może go brac. Właściwie musze poszukać kogoś potrzebującego, bo kupa pieniędzy zamrozona, a ktoś może skorzystac...
  8. Strasznie tu cicho u naszych czarnulek :cool3:.
  9. Łupież może być oznaką podrażnionej wątroby.
  10. Wierzę w różne Niekonwencjonalne metody leczenia.
  11. Cieszę się, że Wasze psiaki mają się lepiej. Mój Grek też w dobrej formie, z czego jestem bardzo szczęśliwa. Wyniki też sporo lepsze, choć do pełni szczęścia jeszcze sporo nam brakuje. Kupiłam Lysodren, którego niestety nie mógł przyjmować, więc mam go do odsprzedania komuś potrzebującemu.
  12. [quote name='Neigh']Do ogłoszeń w Moim Psie proponuję z warszawskich "Hektora" - reszta to znaczy Kair, Bryza, Pręgusia, Lisia i Burka - są mniej lub zdecydowanie mniej "na już". W sensie Hektor to jest super i całkowicie bezproblemowy pies. Ja nie wiem czemu on jeszcze nie w domu. Naprawdę nie ma ku temu żadnych powodów.[/quote] Nie wiem czemu uważasz, że Bryza nie jest na już?... Jest w bardzo dobrej formie i gotowa do adopcji!
  13. [quote name='kazik111267']Jestem u rodziców , mogę wstawić fotki pieska . wstawić?[/quote] Wstawić!:p
  14. Dołączam się do akcji!
  15. Śpij spokojnie maleńki...:-(:-(:-(:-(:-(
  16. [quote name='Bura']Implant melatoniny. Też obniża produkcję hormonów przez nadnercza, ma najmniej efektów ubocznych, a melatonina niewystarczająco wchłania się z przewodu pokarmowego stąd użycie implantu np w USA.[/quote] Zaraz, zaraz - coś mnie tu zainteresowało! Możesz coś więcej na ten temat napisać? - proszę... Mój Grek po pierwszej dawce Lysodrenu zareagował przełomem nadnerczowym z zagrożeniem życia! Vetoryl grozi tym samym... Histerycznie poszukuję alternatywnych sposobów leczenia!
  17. [SIZE=2][COLOR=#000000]Wczoraj ok. 9.30 podałam Grekowi połowę pierwszej dziennej dawki Lysodrenu - tj. 3/4 tabletki. Początkowo wszystko było dobrze, ale ok. 14.30 był osowiały, ciężej oddychał, nie chciał wyjść na dwór, a kiedy Go wystawiłam z łóżeczka - chwiał się na nogach. Natychmiast zadzwoniłam do lekarki prowadzącej i pojechaliśmy do weta. Niestety w soboty i niedizele po południu najbliższa lecznica całodobowa jest kawał drogi od nas. Okazało się, że jest bardzo blady, ma bradykardię, organizm bardzo źle zareagował na lek... Natychmiast dostał kroplówki i coś na odtrucie. Na szczęście po wizycie w lecznicy poczuł się dość dobrze. Lekarka jednak zarządziła kroplówki odtruwające przez kolejne 3 dni. Dziś więc spędziliśmy w lecznicy ponad 3 godziny i tak jeszcze przez 2 dni. Tyle, że tym samym wracamy do punkt wyjścia ... , tzn. nie wiadomo jak dalej leczyć tego cholernego Cushinga... [/COLOR][/SIZE] [SIZE=2][COLOR=#000000]Jestem załamana... Na szczęście Grenio czuje się dość dobrze - jak na Jego wyniki. Wczoraj po kroplówce poczuł się na tyle dobrze, że po powrocie do domu - zjadł swoją kolację, koniecznie chciał też moją, a potem spuścił manto Kropce, która Go zdenerwowała! [/COLOR][/SIZE] [SIZE=2][COLOR=#000000]Dziś do kroplówki dostał jakiś steryd, co bardzo mnie niepokoi, ponieważ to też straszne świństwa, które poprawiają tylko samopoczucie... a nie leczą... [/COLOR][/SIZE] [SIZE=2][COLOR=#000000]Jutro rano jedziemy do weta i zobaczymy co lekarka wymyśli... Ale trzymajcie mocno kciuki za mojego Ukochanego Grenia![/COLOR][/SIZE]
  18. [quote name='kasia_r']Będzie dobrze :thumbs:[/quote] Dziś pierwsza dawka Lysodrenu. Trzymajcie kciuki. Buziaki dla Kreta!
  19. A do naszego Sabcika nikt nie zagląda !:mad:!! Tymczasem Sabcia po serii zastrzyków chodzi sporo lepiej :eviltong:.
×
×
  • Create New...