dołączam się : leć do weta:) nam tylko przez jakieś moje złe przeczucia udało się uratować naszą sunię. Bo była dziwnie osowiała, ( ale , że jest istotką bardzo humorzastą............) i reagowała jakoś inaczej, dla pewności poszliśmy do weta. A tu się okazało , że to ropomacicze w mega stadium i na drugi dzień była już na stole operacyjnym. Tylko dzięki temu jest wciąż z nami i wciąż możemy znosić Jej humory:):multi: