Jump to content
Dogomania

GSPZ Amicus

Members
  • Posts

    18
  • Joined

  • Last visited

GSPZ Amicus's Achievements

Newbie

Newbie (1/14)

10

Reputation

  1. Nie "bez przesady", bo mi daleko do przesady w tym momencie. Nie krzyczę na moje psy, nie karcę ich fizycznie, a głównie nagradzam. Nagrodą dla niej kiedy dobierała się do innych misek zawsze było napełnienie JEJ miski i pogłaskanie, więc nie rób ze mnie tyrana. Stosuję zasadę nagradzania zamiast karcenia. Tequila nie wysłała żadnego sygnału wcześniej zanim mnie zaatakowała. Zrobiła to totalnie znienacka. Poza tym nie wiem jakie ma znaczenie głębokość mojej rany - atak to atak, to nie była zabawa (a tak nawiasem mówiąc już od szczeniaka oduczana była chwytania zębami choćby w zabawie). Nigdy wcześniej tego nie robiła - pies nie ma prawa atakować swojego właściciela. Jest w kojcu, bo nie mieszkam w domu sama. 2 lata temu pogryzła mojego dziadka - rana paprała mu się miesiąc i nie mam zamiaru dopuszczać do kolejnej takiej sytuacji dopóki tym razem definitywnie nie zakończę tematu jej agresji. Żaden z moich psów nie był nigdy agresywny wobec domowników i dlatego nie wiem co mam z nią robić. Nie jestem psią nowicjuszką - po prostu agresja psa u mnie w domu jest czymś nowym.
  2. Witam! Pomocy, mam bardzo poważny problem. Przed chwilą pogryzła mnie moja 3-letnia suka. Poszło nam o to, że chciałam jej zabrać miskę kota, z której wyżerała jedzenie. Wcześniej mogłam jej zabrać wszystko - choćby z pyska i nawet nie warknęła. Zamknęłam ją w kojcu na noc. Nie wiem, czy dobrze zrobiłam, ale nie czułabym się zbyt pewnie z nią teraz w domu. Co może być tego przyczyną? Jak mam z nią teraz postępować? Ostatnio zauważałam u niej ślady agresji tylko wobec innych psów, a właściwie suk. Mam drugą - Sarę. Sara jest 9-letnią suką odebraną złym ludziom - innymi słowy jest to pies po przejściach. Sara jest duża i silna, ale mimo wszystko podporządkowuje się Tequili, która jest od niej odrobinę mniejsza. W ubiegłym tygodniu Tequila rzuciła się na nią, gdy ta podeszła do mnie zbyt blisko (przegryzła jej ucho na wylot :(.... Sara nawet się nie broniła). Naprawdę potrzebuję jakichś porad co mam z nią robić. Kocham ją, ale nie może tak być, że pies atakuje właściciela gryząc go do krwi... 2 lata temu pogryzła mojego dziadka do krwi. Ta sytuacja nie może się więcej powtórzyć - boję się o resztę domowników. Gdzie popełniłam błąd? :( Naprawdę, bardzo pilnie czekam na odpowiedź :(.
  3. Ale czegoś tu nie rozumiem. Skoro to lęk to dlaczego rzuca się ewidentnie do nóg, żeby ugryźć? Muszę odskakiwać, a on może odbierać to jako moje ustępowanie... :/ Z ręki często go karmię, ale jak dostaje np suchą karmę to z ręki jej jeść nie chce :). Inna sprawa, że jak przychodzi do niego czasem chłopak, który go znalazł na ulicy i zabrał stamtąd to na niego nie warczy - może Bąblowi wyjąć z pyska choćby najlepszy smakołyk i cisza - warkotu brak. Może powinnam poprosić tego chłopaka, żeby go nie karmił?
  4. Witam! Mam podobny problem co Ultraviolet... Rezyduje u mnie kundelek, który 5 lat żył na ulicy. Ma u mnie tymczas, ale ostatnio zauważam, że ma osobowość baaardzo dominującą. Oczywiście sprawa rozbija się o... michę. Kiedy Bąbel ma w misce karmę (suchą lub mokrą) wtedy problemu nie ma. Natomiast kiedy dziamdzia coś smakowitego typu świńskie ucho, albo jakieś "mięśko"... Wtedy zaczyna się jeden wielki warkot. Wystarczy zbliżyć się do niego na metr - zaczyna pokazywać kły, warczeć szczekać i rzucać się na nogi z zębami. Karmię go z ręki od samego początku, dostaje jeść ostatni, stosuje się do komendy "zostań", pozwala się wywalić na plecy i dotykać po podgardlu, więc dlaczego nagle staje się alfą w takich momentach? Problem jest w sumie dwojakiej natury - nie mogę go oddać do innego domu póki jest taki agresywny. Może zrobić krzywdę mimo, że mały. Myślę, że 5 lat szlifowania łapkami chodników w mieście nauczyło go, że o swoje trzeba walczyć. Myślałam nad kastracją. Czy to coś pomoże? Inna sprawa, że mam dwie suki i nie chcę żadnej niechcianej ciąży póki on tu jest :). Aha, Bąbel rzucił się na mojego dziadka, który chodzi o lasce. Wydaje mi się, że ktoś kiedyś zbił go podobnym przedmiotem. Można 5-letniego psa przyzwyczaić do lasek, kul itp? Dodam, że od dzisiaj ja również muszę używać kuli i boję się, że jego agresja względem mnie tylko się zwielokrotni...
  5. Rododendrony tworzą coś w rodzaju alejki. Nie da sie ich odgrodzić - technicznie i praktycznie niemożliwe :-(. Wczoraj przed burzą Sara weszła do kojca bez zadnego problemu. Moze zaczyna to miejsce kojarzyc z bezpieczenstwem?
  6. Witam! Mam problem. Ponad miesiąc temu adoptowałam 9-letnią sunię przypominającą owczarka holenderskiego. Sunia jest po przejściach - w skrócie mówiąc przez 7 lat była psem domowym. Po śmierci właścicielki jej synalek zamknął ją na łańcuchu i w kolczatce wżynającej się w szyję w kojcu o wymiarach 1m x 3m (oczywiście jedzenie również było byle jakie). Moja pierwsza suka nie akceptuje Sary na swoim terenie, czyli w domu. Wymyśliłam zatem, że do momentu dopóki nie wybudujemy kojca dla Sary będzie ona biegała z przodu domu. Spała pod zadaszeniem na materacyku. Problemem było jedynie to, że w tej części zasadzone są stare i bardzo cenne dla mojego taty rododendrony, które Sara niestety "masakruje" ilekroć przechodzi jakiś pies (biega wzdłuż ogrodzenia). Postawiliśmy kojec, zamówiliśmy dla niej wspaniałą budę a..... Sara nie chce tam przebywać. Jesteśmy w trakcie stawiania nowego betonowego plotu w drugiej części posesji i Sara nie będzie mogła póki co tam biegać (wykazuje skłonności do ucieczek mimo pozornego przywiązania). Mój plan był taki, że póki budowa nie będzie ukończona Sara będzie po prostu chodzić na długie spacery i mieszkać w kojcu. Byłyśmy dzisiaj na takiej dłuuugiej włóczędze, a po powrocie do domu Sara kilka metrów przed kojcem położyła się i nie chciała iść. Nie chcę jej ciągnąć, bo po takim ohydnym traktowaniu przez synalka zmarlej wlascicielki nalezy jej sie godziwa "emeryturka". W ciągu dnia spała w nowej budzie i nie sprawiała wrażenia specjalnie smutnej. A w nocy ni cholery nie chciala tam wejsc. Boks stoi pusty, buda tez, a Sara obecnie spi przy tych nieszczesnych rododendronach. Ja wiem, ze jej byc moze tam sie podoba, ale niestety nie moze w tej czesci posesji zostac (tatkowi serce peka ilekroc Sara wpada w jego roslinki, ale nic nie mowi, nie skarzy sie; ale ja nie moge tak). Budowa ogrodzenia potrwa jeszcze jakis miesiac (ach, ci geodeci i ich terminowosc...). Jak ją przekonać do kojca? Moze trzeba dzialac etapami? Rozumiem, ze moze miec traume, ale na pewno jest jakis sposob...
  7. Ślepka go [SIZE=7][B]home[/B][/SIZE]! [B]Home! Home! Home![/B]
  8. Czy naprawdę nie ma nikogo kto chciałby zaopiekować się ociemniałą sunią? Ona będzie TAAAAAAAK kochać.....
  9. Ślepka do domu!!!! Taki kochający pies... Ludzie, ludzie! Gdyby faceci kochali kobiety tak jak ona kocha każdego człowieka to świat pełen byłby szczęśliwych kobiet!
×
×
  • Create New...