Witam,
Dzisiaj wieczorem mój 6-cio letni york będzie miał operację na zerwane więzadło. Strasznie się denerwuję i nie mogę się na niczym skupić w pracy. Mam nadzieję, żę operacja spowoduje poprawę, bo miał zerwane więzadło jakiś czas temu i jego poprzednia ałaścicielka nic z tym nie zrobiła:-(Nawet RTG. Poprostu zrobiła z "kochanego" pieska kalekę:angryy::shake: Jeśli operacja się powiedzie to za kilka miesięcy druga noga. Ale co jak nie będzie poprawy?:-(Wózek? Lekarz mówi że mamy 50% szans na spokojne życie bez bólu przez kilka lat po operacji. Co o tym myślicie?