ja z moim pieskiem Bajbusem
[*] też spałam...Nie rozumiem ludzi, którzy twierdzą, że kochają psy, a mówią, że śmierdzą(bez obrazy)... Bajbusek też wdrapywała się małymi łapkami na łóżko, ale tak cicho i posłusznie spała, że nie czułam go...Szkoda tylko, że rano schodziła(girl) i nie mogłam się do niej potulić...Kochałam te łapki przy ścianie, czasami ogon machający przez sen tuż przy moich stopach...Myślałam wtedy, że się roześmieję, bo tak łaskotało, ale po chwili piękny sen przechodził...Ciekawe, co jej się śniło? Może jakiś przystojny brunecik?:loveu: ;) hehehe :lol: