Jump to content
Dogomania

Safii

Members
  • Posts

    186
  • Joined

  • Last visited

Safii's Achievements

Newbie

Newbie (1/14)

10

Reputation

  1. Skan opisu stanu zdrowia Oskara - oczywiście, że wstawię. Jutro zbiore je od wetów. Olu - możesz powiedzieć dr.Grzelińskiej, że to nie koniec i odpowie za śmierć tych psów. Nie będę wiecej pisać na forum, żeby nie zaśmiecać wątku. Wiadomości o Oliwierze będę przesyłać na miali _ogonka_. Bardzo proszę o opiekę nad resztą szczeniaków na DT i wsparcie dla ich opiekunów.
  2. [quote name='olalolaa']Jestem skłonna napisać, że Irena ma skłonności do barwienia, co przekłamuje fakty niestety. Oskar był odrobaczony 3 razy własnie.. Oli 2 i nic mu w sumie takiego nie jest. Ale ta 3 dawka takiego płynu była konieczna - to było na te kokcydia - oni juz obydwaj bardzo krwawili. Cyklonamine żarli. To odrobaczenie było w piątek. Jadę teraz do weta..[/QUOTE] To kpina - kłamiesz w żywe oczy!!!!!!!!!!!!! Gdyby Milena miała internet napisała by Ci co myśli o Twoich teoriach. I Milena i Łukasz nie chcą mieć z Tobą nic wspólnego, bo jesteś nieodpowiedzialna i nie przyjmujesz do wiadomości oczywistych faktów. Rozmawiałam z Krzyśkiem - wyśmiał Twoje teorie. Dziewczynko - pojęcia nie masz o cierpieniu. Siedziałaś sobie w domu, gdy DT przechodziło gehenne. [U]Ale czego można się spodziewać po wolontariuszce schroniska dla zwierząt w Częstochowie, [/U] [U]która jest w stałym kontakcie z lek.weterynarii ze schronu, czyli TOZem, bo dr. Grzelińska jest żoną góru TOZu w Częstochowie-"właściciela" schroniska.[/U] A skoro ja walczę ze schroniskiem o prawa zwierząt to stawia pod dużym znakiem zapytania Twoje intencje. [B]Napisałaś tu nieprawdę o stanie zdrowia Oskara i o jego zachowaniu!!!!!!!!![/B] Koloryzowania? - jestem technikiem weterynarii. Miałam praktyki w ubojniach dla zwierząt i gabinetach - nie jedno w życiu widziałam i jestem bardzo daleka od koloryzowania - opisuję stan faktyczny bez ściemniania, żeby ludzie wiedzieli z czym mają doczynienia. Oliwier ma gorączkę, jest osowiały. [B]_ogonek_ -[/B] przepraszam. Zajmę się Oliwierem w Częstochowie. Proszę aby osoby u których przebywa reszta szczeniaków dostały informację, że Oskar i Oliwier mają/y nosówkę. Postać oddechowa/jelitowa już minęła. Teraz należy je bardzo dokładnie obserwować aby wychwycić ewentualne pojawienie się objawów nerwowych. Te szczeniaki są chore na nosówkę i bardzo bym prosiła, aby ta informacja dotarła do tymczasów.
  3. [FONT=Calibri][SIZE=3]Oskar jest w stanie agonii. [/SIZE][/FONT] [FONT=Calibri][SIZE=3]Od 2 dni dostaje końskie dawki relanium, ale nie reaguje już na leczenie. [/SIZE][/FONT] [FONT=Calibri][SIZE=3]Ciągle wyje. [/SIZE][/FONT] [FONT=Calibri][SIZE=3]Z bólu gryzie sobie ogon, łapki i penisa. [/SIZE][/FONT] [FONT=Calibri][SIZE=3]Ataki drgawek i padaczki są już non-stop. [/SIZE][/FONT] [FONT=Calibri][SIZE=3]Żyje 33 lata, ale jeszcze nigdy nie widziałam tak cierpiącego zwierzęcia. [/SIZE][/FONT] [FONT=Calibri][SIZE=3]Łukasz i Milena od 2 dni muszą na to patrzeć i są w psychicznej rozsypce – wyobrażacie sobie takie maleństwo ciągle wyjące z bólu-ciągle? [/SIZE][/FONT] [FONT=Calibri][SIZE=3]Nie trzyma kału, [/SIZE][/FONT] [FONT=Calibri][SIZE=3]piana leci mu z pyszczka. [/SIZE][/FONT] [FONT=Calibri][SIZE=3]Całe jego ciało jest ciągle szarpane drgawkami – widziałam to i ….[/SIZE][/FONT] [FONT=Calibri][SIZE=3]czuje ból, wściekłość i bezradność. [/SIZE][/FONT] [FONT=Calibri][SIZE=3]Nigdy nie widziałam tak cierpiącego stworzenia. [/SIZE][/FONT] [FONT=Calibri][SIZE=3]Nie reaguje na otoczenie – to po prostu straszne. [/SIZE][/FONT] [FONT=Calibri][SIZE=3][/SIZE][/FONT] [FONT=Calibri][SIZE=3]Książkowa agonia-agonia w cierpieniach. [/SIZE][/FONT] [FONT=Calibri][SIZE=3][/SIZE][/FONT] [FONT=Calibri][SIZE=3]Ola-nie ma Cię tam, nie widzisz tego non-stop!!! [/SIZE][/FONT] [FONT=Calibri][SIZE=3]Bezczynne patrzenie na to niewyobrażalne cierpienie to czysty sadyzm!!! [/SIZE][/FONT] [FONT=Calibri][SIZE=3]Każdy lekarz, zdrowy na umyśle powiedział, że nie ma najmniejszych szans (Olgierd, Artur i Krzysiek). [/SIZE][/FONT] [FONT=Calibri][SIZE=3]Podjęłam decyzję o eutanazji. Nie wiem, czy zostanie uszanowana, czy dalej będzie się na siłę bezczynne czekać na nieuniknione w przekonaniu, że dopiero gdy dostanie „ostatniego-śmiertelnego” ataku, można go uśpić. [/SIZE][/FONT] [FONT=Calibri][SIZE=3]Dla mnie to sadyzm i złamanie ustawy o ochronie zwierząt. [/SIZE][/FONT] [FONT=Calibri][SIZE=3][/SIZE][/FONT] [FONT=Calibri][SIZE=3]Łatwo się krzyczy „nie”, gdy nie jest się na miejscu, gdy przez 24h/d nie słyszy się wycia z bólu, nie patrzy się jak z bólu gryzie swoje genitalia, [/SIZE][/FONT] [FONT=Calibri][SIZE=3]jak sztywnieje i rzuca nim przy każdym ataku, które są już ciągłe. [/SIZE][/FONT] [FONT=Calibri][SIZE=3]Na co mamy czekać? [/SIZE][/FONT] [FONT=Calibri][SIZE=3]Na leczenie już nie reaguje, z każdą minutą jest gorzej. [/SIZE][/FONT] [FONT=Calibri][SIZE=3]Ilości relanium we wlewie dożylnym jakie dostaje powaliły by dorosłego człowieka a on już nie reaguje. [/SIZE][/FONT] [FONT=Calibri][SIZE=3]Co Wy chcecie jeszcze zrobić? [/SIZE][/FONT] [FONT=Calibri][SIZE=3]To jest nienormalne – nie ludzkie. [/SIZE][/FONT] [FONT=Calibri][SIZE=3][/SIZE][/FONT] [FONT=Calibri][SIZE=3]Boże - robaki? Ludzie, nie takie objawy....nie takie jak on ma. [/SIZE][/FONT] [FONT=Calibri][SIZE=3]Lekarz złapał się za głowę, gdy mu to powiedziałam - ataki owszem, ale nie taki stan na litość boską.[/SIZE][/FONT] [FONT=Calibri][SIZE=3]Czy nie rozumiecie, że on ma atak non-stop. [/SIZE][/FONT] [FONT=Calibri][SIZE=3]Wyje z bólu CIĄGLE!!!! za każdym razem gdy dzwonię słuszę go w tle i beczę do słuchawki, bo to WYCIE Z BÓLU!!![/SIZE][/FONT] [FONT=Calibri][SIZE=3]Z bólu gryzie genitalia, ogon i łapy.[/SIZE][/FONT] [FONT=Calibri][SIZE=3]Krztusi się śliną.[/SIZE][/FONT] [FONT=Calibri][SIZE=3]Nie trzyma kału i moczu.[/SIZE][/FONT] [FONT=Calibri][SIZE=3]Relanium już nie pomaga.[/SIZE][/FONT] [FONT=Calibri][SIZE=3]Nie je, nie pije.[/SIZE][/FONT] [FONT=Calibri][SIZE=3]Jest wycieńczony ciągłymi atakami.[/SIZE][/FONT] [FONT=Calibri][SIZE=3]Umrze albo z bólu, albo z wicieńczenia, albo podczas ataku.[/SIZE][/FONT] [FONT=Calibri][SIZE=3]TO JEST NIELUDZKIE!!! TO SADYZM!!![/SIZE][/FONT] [FONT=Calibri][SIZE=3]Nie widzicie tego, to jest cholera agonia!!!! W strasznych cierpieniach!!!![/SIZE][/FONT] [FONT=Calibri][SIZE=3][/SIZE][/FONT] [FONT=Calibri][SIZE=3]Jeśli ktoś uważa, że nadal trzeba na siłę narażać go na takie cierpienie, mam wiadomość od jego DT, [/SIZE][/FONT] [FONT=Calibri][SIZE=3]żeby przyjechał i zabrał Oskarka do siebie i sam patrzył na tą tragedię - bo nie da się tego opisać słowami, a oni cierpią razem z nim.[/SIZE][/FONT] [FONT=Calibri][SIZE=3][/SIZE][/FONT]
  4. [FONT=Calibri][SIZE=3]Oskar jest w stanie agonii. Od 2 dni dostaje końskie dawki relanium, ale nie reaguje już na leczenie. Ciągle wyje. Z bólu gryzie sobie ogon, łapki i penisa. Ataki drgawek i padaczki są non-stop. Żyje 33 lata, ale jeszcze nigdy nie widziałam tak cierpiącego zwierzęcia. Łukasz i Milena od 2 dni muszą na to patrzeć i są w psychicznej rozsypce – wyobrażacie sobie takie maleństwo ciągle wyjące z bólu? Nie trzyma kału, piana leci mu z pyszczka. Całe jego ciało jest ciągle szarpane drgawkami – widziałam to i ….czuje ból, wściekłość i bezradność. Nigdy nie widziałam tak cierpiącego stworzenia. Nie reaguje na otoczenie – to po prostu straszne. Książkowa agonia-agonia w cierpieniach. Ola-nie ma Cię tam, nie widzisz tego!!! Bezczynne patrzenie na to niewyobrażalne cierpienie to czysty sadyzm!!! Każdy lekarz, zdrowy na umyśle powiedział, że nie ma najmniejszych szans. Podjęłam właśnie decyzję o eutanazji. Nie wiem, czy zostanie uszanowana, czy dalej będzie się na siłę bezczynne czekać na nieuniknione w przekonaniu, że dopiero gdy dostanie „ostatniego-śmiertelnego” ataki, można go uśpić. Dla mnie to sadyzm i złamanie ustawy o ochronie zwierząt. Łatwo się krzyczy „nie”, gdy nie jest się na miejscu, gdy przez 24h/d nie słyszy się wycia z bólu, nie patrzy się jak z bólu gryzie swoje genitalia, jak sztywnieje i rzuca nim przy każdym ataku, które są już ciągłe. Na co mamy czekać? Na leczenie już nie reaguje, z każdą minutą jest gorzej. Ilości relanium we wlewie dożylnym jakie dostaje powaliły by dorosłego człowieka a on już nie reaguje. Co Wy chcecie jeszcze zrobić? To jest nienormalne – nie ludzkie. [/SIZE][/FONT]
  5. [quote name='tomtom666']Pozwolę sobie dorzucić moje 3 grosze, jak sprawa wygląda z mojego punktu widzenia - zaznaczam, że są to tylko moje prywatne opinie. Po pierwsze, Korabiewice przez długi czas były prawdopodobnie po prostu pralnią kasy. Wszystko wskazuje na to, że wyglądało to tak: łapało się psa, za co do odpowiednich ludzi szły grube pieniądze, pies trafiał do Korabiewic, łopatą przez łeb i po sprawie. Szkielety psów odkopane w Korabiewicach miały uszkodzone uderzeniami czaszki. Ilość zabitych tam psów idzie prawdopodobnie w tysiące, biorąc pod uwagę różnicę pomiędzy tym co na papierze przyjęto a tym, co tam zostało. Potem sprawą zajęła się Viva, doprowadzając w końcu po latach do sytuacji, gdy w końcu schronisko zamknięto. I co się okazuje? Do opieki zostaje przyjęty nie kto inny niż Tomasz Matkowski, który znany jest ze swojej obsesji na punkcie Vivy. Widać to zresztą zarówno po wypowiedziach tutaj, jak i po wpisie na blogu. Gość nie ma pojęcia, jak docieplić budę, nie odróżnia słomy od siana, nie wie w jakiej kolejności przeprowadzać odrobaczanie i odpchlenie, zwierzętami zajmuje się od tygodnia, ale jest pewność, że Vivy na teren ośrodka nie wpuści. No i faktycznie, nie wpuścił. Razem z nim pracuje tam jakiś gość, który o zwierzętach, problemach adopcyjnych czy o problemie bezdomności wie chyba jeszcze mniej (o ile to możliwe). Po tygodniu pracy pan Tomasz wylewa pomyje na Vivę, która pracowała tam przez kilka lat, w zasadzie wybudowali sporą część tego schroniska za swoje prywatne pieniądze, jednocześnie robi z siebie jakiegoś super herosa - tytana pracy i ostoję moralności, sugerując, żeby żadnej kasy Vivie i innym organizacjom nie wpłacać, bo przepiją i wydadzą pewnie na damy negocjowalnego afektu. Tylko on, Tomasz Matkowski jest jedynym człowiekiem, który się schroniskiem i psami zajmuje i zajmował, a ta Viva to wstrętna jest i tylko by kasę robiła na zwierzętach. Sprawa czipów. Zaczipowanie psów to w zasadzie jedyna gwarancja, że te psy, które tam zostały nie zostaną po prostu zabite. Pies zaczipowany to pies wprowadzony do rejestru. Są zapowiedzi, że do kwietnia schronisko ma pozostać bez jednego zwierzęcia. Nie ma fizycznej możliwości, aby w tak krótkim czasie znaleźć domy dla takiej ilości psów i kotów, zwłaszcza gdy nie usypia się ślepych miotów, przez co liczba zwierząt rośnie, a wyadoptowanie jednego psa zajmuje 48 godzin przy pomocy policji. Jedyny praktyczny sposób to po prostu zabicie tych psów, ewentualnie "wyadoptowanie" na eksperymenty do Niemiec. Temu mogłoby zapobiec zaczipowanie, no ale na miejscu była odpowiednia osoba - i żaden czip nie został założony. Obawiam się, że te zwierzęta mają po prostu zostać w ten bądź inny sposób zabite, a obecne osoby które tam pracują może i mają dobrą wolę, ale są - jak to określał wujek Stalin - "pożytecznymi idiotami". Bo doprawdy trzeba być idiotą, żeby mając pod opieką ponad 500 ciężko chorych zwierząt i zerowe doświadczenie w opiece nad nimi - nie wpuścić na teren ośrodka ludzi, którzy zajmują się opieką od kilkunastu lat.[/QUOTE] Całkowicie się zgadzam i dodam, że biorąc pod uwagę stawki wywozów do Niemiec - możliwe, że Korabiewickie psy cierpią w większości niemieckich lab.
  6. [quote name='olalolaa']Dwa pieski na zdjęciu u góry dostały imiona: po lewej Oskar, po prawej Oliver. Czarna - sunia nazywa sie Liwia :) Jak Wam sie podoba? Oskarek rano nie mógł się załatwił, próbowałam zrobić mu lewatywę ale to nic nie dało, odbyt bardzo ma obtarty i bolesny, nie dałyśmy rade we dwie. Pojechałyśmy z nim do weta, dostał no-spe, jest na obserwacji w klinice do wieczora, Agnieszka odbierze go po pracy.[/QUOTE] Oskar - tam miała na imię moja pierwsza wielka miłość: Oskar B. :lol: Oliwier nadaj jest mój nr. 1 :cool3: Złe samopoczucie maluchów może być przyczyną również "odstawienia" - od reszty rodziny. Dla zwierząt moment zabrania od stada/rodziny/mamy to jeden z najbardziej stresujących momentów w życiu. Nakazuję :razz: tulić, przytulać - ale nie uczłowieczać, bo pieski muszą być pieskami, żeby żyć szczęśliwie. Jestem wszystkim bardzo wdzięczna, ale słowami nie da się tego wyrazić. Poczucie, że są bezpieczne, że ich mama nie zmarła na darmo... - dla mnie bezcenne. Stale mam kontakt z agą i nawet jeśli tu nie piszę, to jestem na bierząco.
  7. [quote name='agnieszkal2'][IMG]http://img849.imageshack.us/img849/1267/dsc02021aaaa.jpg[/IMG] [IMG]http://img502.imageshack.us/img502/2909/dsc01992aaa.jpg[/IMG] [IMG]http://img856.imageshack.us/img856/9286/dsc01994aaa.jpg[/IMG] [IMG]http://img193.imageshack.us/img193/7175/dsc01973l.jpg[/IMG][/QUOTE] OSTATNIE zdjęcie - to bezapelacyjnie MÓJ faworyt - normalnie....... mmmmmmmm, znów się zakochałam :D Gdzie on teraz jest? Przepraszam, że dziś byłam niedostępna tel. Miałam "cudny" dzień urzerając się z UM w Częstochowie :/ ale po obejrzeniu "UWAGI" i spr.Karbielowic widzę, że to norma :/ w urzędach. Boże - widzisz i nie grzmisz !!! [COLOR=red][B]Bardzo WAM WSZYSTKIM DZIĘKUJĘ !!!! za ratowanie tych puchatych szkrabów :* [/B][/COLOR]
  8. [quote name='ulvhedinn']...ja tu tylko na moment. Padam na nos, niedawno wróciłam do domu, jeszcze nie zdążyłam "obrządzić" swojego stada, a z samego rana pędzę z Krą do weta na badania, trzymajcie kciuki, bo będą nam potrzebne, Kra siusia z ogromnymi ilościami krwi.... Sabina miała dziś znowu atak padaczkowy, Conan ma operację przełożoną na pojutrze, Spadusia od powrotu leje się z Wiwi, Maniek musi mieć jutro porządny trening rehabilitacyjny, bo dziś nie wyrobiłam, a Krakowianka potrzebuje "sesji" oswajania. Do tegu musze polecieć z Tosią na szczepienie i z trzema innymi kotami, zrobić testy na FeLV i FIV, bo potrzebują wpisu do książeczek , żeby sie załapac na imprezę adopcyjną.. Od trzech dni nie miałam chwili, żeby z własnymi psami poćwiczyć... aha i jeszcze Gucio Glonek musi pojechac do nowego akwarium (tak, mam na DT nawet rybę ;) ) --------------------- [B]Nie mam nr telefonu do ZuziM!!!!!!![/B] Średnio mi się podoba pomysł wpakowania szczeniaków do kojca, ale na razie nikt inny (poza jeszcze Mari23) wogóle nie wyraził cienia zainteresownia tymczasowaniem malców. Co do powikłań po nosówce, to warto pamiętać, ze występują, jeśli jakims cudem pies przetrwa zaawansowaną chorobę, szczególnie postać neurologiczną, owszem, wtedy jest możliwe trwałe uszkodzenie układu nerwowego, objawiające się np padaczką. Również tzw "choroba twardej łapy" daje trwały ślad, a zachorowanie w okresie wymiany zębów moze spowodować ich niedorozwój. Nieprawda, że wirus nosówki jest trwały do pół roku (w przeciwieństwie do wirusa parwo)- w temp.4 st C "żyje" ok 2 tygodni, im wyższa temperatura, tym szybciej ginie- w 37 st w godzinę. Zamrożony może przetrwać faktycznie kilka miesięcy. Światło słoneczne załatwia sprawę w trzy dni.[/QUOTE] Dokładnie tak - nosówka, to nie "niezniszczalne" parwo. Pierwszy raz od tygodni naprawdę siedziałam przed monitorem - uśmiechając się :D Aga - jesteś mistrzynią fotografii !!! Patrzenie na te zdjęcia, to.......radość w sercu :) Jezu - jakie one są pięknę. Oczywiście już upatrzyłam swojego faworyta i będę mocno trzymać za niego kciuki ;) Oj chciałabym mieć je wszystkie :P do przytulania... Kojec :( oj nie :( plisssss
  9. TVN wie o sprawie, część informacji mam od nich, ale jak nie ma krwi i kości, to sprawa jest "mało medialna". z POLSAT-em też jesteśmy w kontakcie, ale jak mówię - krew, zwłoki na błocie - to ich kręci, a teraz w schronisku wszystko jest wyczyszczone szczoteczkami do zębów. Tylko tyle, że choć przez grudzień i może styczeń zajęto się psami tak, jak powinno się nimi zajmować przez cały rok. Ale co z tego? TOZ obejmie teraz schron na 3 lata, nie tak jak do tej pory na rok i hulaj dusza, piekła nie ma - jest tylko dla zwierząt. Zawsze w grudniu przed konkursem schron zakasa rękawy. :(
  10. Schronisko w częstochowie do niczego się nie przyzna - mieliby ogłosić kwarantannę? Przepraszam, ale to żart chyba - ONI? Przeciez oni są "święci", a UM stoi za nimi murem!!! [U]Powtarzam - suki i szczenięta przed trafieniem do schroniska były ZDROWE. [/U] Mam wyniki pisemnej obdukcji. Znam też stan eutanazji i padnięć w schronie. eutanazje - 211 [B]padnięć - 151 !!!!!!!!!!![/B] na schronisko w którym przebywa stale ok. 250 psów - [B][COLOR=red]to połowa z nich pada!!![/COLOR][/B] [B]To są dane oficjalne, a ile TOZ tuszuje?[/B] [I]Szczenięta nie są objęte tymi danymi !!![/I] [B][COLOR=purple]To są astronomiczne cyfry - właśnie: cyfry, bo zwierzęta umierają bezgłośnie! [/COLOR][/B] Wszystkie zwierzęta zachorowały tam - inne wydostane zwierzęta też w 99% umarły. Osoby do których zawoziłam wydostane psy musiały patrzeć na ich śmierć. Każde zabrane za schronu zwierze jest na coś chore - każde!!! I co robi UM? Śmieje mi się w twarz. Jestem jedyną osobą w tym mieście, która powiedziała DOŚĆ i która stara się coś zmienić. Byłam już chyba wszędzie i co? To cholerne zakłamane miasto nie robi nic. Nikogo to nie obchodzi, bo TOZik w Częstochowie jest świetnie ustawiony - rodzina tu, rodzina tam, interes tu i tam - rączka rączkę myje. Mam coraz mniej siły do walki z wiatrakami. Nic nie jest tak, jak powinno. TOZ w Częstochowie to bandycka organizacja - i nie boje się tego powiedzieć!!! - której priorytetem jest jej własny interes, a zwierzęta ma głęboko w dupie. Trzyma się tego schroniska pazurami a UM pilnuje, żeby jego przyjaciele nie stracili stołków. Jak organizacja, która miała w 2009r. postawione prokuratorskie zarzuty o znęcanie się nad zwierzętami, może prowadzić schronisko? Jak ludzie, którzy sprzedawali darowaną karmę dla psów mogą dalej tam pracować? Jak można ignorować zeznania naocznych świadków, którzy widzieli jak psy są uśmiercane prądem!!! Organizacja, która nie chciała wpuścić lek.weterynarii na wolontariat!!! No jak? Normalny człowiek powie, że to niemożliwe i trzeba coś z tym zrobić. Tak, ale w Częstochowie nic nie jest normalne i teraz wiem, że coś, co była dla mnie oczywiste, jest traktowane jak fanaberia przez urzędników i osoby odpowiedzialne. Walczę o zwierzęta w tych schronisku - cholera w ich imieniu od 2 miesięcy i nic. Nie wiem już co robić :(
  11. [B][COLOR=red]:( :( :( :( :( :( :( [/COLOR][/B] [B][COLOR=#ff0000][/COLOR][/B] [B][COLOR=red]ALF - syn Wiki odoptowany w Tychach - NIE ŻYJE!!![/COLOR][/B] Zmarł po ciężkiej walce o życie. [U]Weterynarz zdiagnozował nosówkę - ze schroniska !!!!!!!!!!![/U] [B][COLOR=red]To 7 ofiara tych rzeźników !!![/COLOR][/B] [B]Czy cała ta 'psia rodzina umrze' przez tych *******onych drani [/B][I](przepraszam, ale nie ma na nich innych słów)[/I][B]?!!![/B]
  12. Trzy sunie "mamusie" - rodzeństwo - sięgały "do kolan". Ich tata był wielkości - troszkę "za kolano" - [I]trochę niższy od owczarka niem[/I]. Nikt nie napisał, ale zdaje się, że [COLOR=deepskyblue][B][U]dwa mają błękitne oczka[/U][/B][/COLOR]. [COLOR=royalblue][B]Ich tata jest psem z błękitnymi oczami.[/B][/COLOR] W pierwszym miocie z którego pochodziła Polunia też są dwa szczeniaki z niebieskimi oczkami - są u nescci. One są takie piękne !!! [COLOR=red][B]Bardzo wszystkim dziękuję[/B][/COLOR], nie w imieniu swoim, ale tych maluchów, [B]bo one "niczyje" - są "nas wszystkich"[/B] !!!
  13. Boże - jakie one są piękne !!! Ja ciągle myślę o ich mamnie. Po tym, co przeczytałam w wynikach sekcji, wiem, jak cierpiała..... Nie mogę przestać o tym myśleć :( Jej mądrych oczach, ktorymi na mnie patrzyła. Wet był. METR od niej - codziennie i nic nie zrobiono. Ciągle słyszałam, że czuje się dobrze... a ona umierała - powolnie, w cierpieniach, karmiąc swoje dzieci... Wystarczyło podać jej płyny - żyła by!!! Skrajne odwodnienie....... ja tego nie pojmuję :(
  14. [quote name='agnieszkal2']Będziemy ratować pozostałe maluchy,jak tylko się da. -...czy to Ty nas uratujesz? na zdjęciu maluchy z Brosem,który oddał dla nich krew. [IMG]http://imageshack.us/photo/my-images/193/dsc0715s.jpg/[/IMG][IMG]http://imageshack.us/photo/my-images/193/dsc0715s.jpg/[/IMG][IMG]http://imageshack.us/photo/my-images/849/dsc0722z.jpg/[/IMG][IMG]http://img193.imageshack.us/img193/5826/dsc0715s.jpg[/IMG][/QUOTE] Uwielbiam to zdjęcie - mówi wszystko !!!
  15. [FONT=Calibri][SIZE=3][B]Wyjaśnienie.[/B][/SIZE][/FONT] [FONT=Calibri][SIZE=3]Ponieważ pojawiło się wiele ataków pod adresem OTOZ Animals – wyjaśniam że: [/SIZE][/FONT] [FONT=Calibri][SIZE=3][U][COLOR=red]OTOZ A. nie ponosi odpowiedzialności za psiaki z Gilowej[/COLOR][/U]. [/SIZE][/FONT] [FONT=Calibri][SIZE=3][/SIZE][/FONT] [FONT=Calibri][SIZE=3]JA objęłam opieką te pieski. [/SIZE][/FONT] [FONT=Calibri][SIZE=3]JA je ratowałam, ale jak wszyscy wiedzą, jako osoba prywatna nie wiele mogłam zrobić. [/SIZE][/FONT] [FONT=Calibri][SIZE=3]Nagle stałam się odpowiedzialna za 23 psy, które wszyscy mieli kolokwialnie mówiąc [U]„w dupie”.[/U] [/SIZE][/FONT] [FONT=Calibri][SIZE=3]Prosiłam wiele organizacji o pomoc i nikt dosłownie mówiąc – nie chciał się babrać – z taką ilością zwierząt. [/SIZE][/FONT] [FONT=Calibri][SIZE=3]Poprosiłam OTOZ A. o udostępnienie nr.konta, na które mogła bym zbierać pieniążki na: leczenie, opiekię itd. [/SIZE][/FONT] [FONT=Calibri][SIZE=3][I](całe, szczegółowe rozliczenie, do wglądu dla każdego prowadzone jest na „wydarzeniu” na FB-rozliczenie jest bardzo dokładne)[/I] [/SIZE][/FONT] [FONT=Calibri][SIZE=3]– bo kto zaufa osobie prywatnej, zwłaszcza jeśli chodzi [U]o kwoty liczone w tysiącach!!![/U] [/SIZE][/FONT] [FONT=Calibri][SIZE=3][B]Nescca[/B] pomogła mi również na biegu znaleźć Biankę, bo ja nie miałam takich możliwości. [/SIZE][/FONT] [FONT=Calibri][SIZE=3][/SIZE][/FONT] [FONT=Calibri][SIZE=3]Gdy 3 psy były u mnie na intensywnej opiece i nie byłam fizycznie w stanie opiekować się nimi i monitorować sprawy pozostałych psów wydostanych ze schroniska [/SIZE][/FONT] [FONT=Calibri][SIZE=3][B]– OTOZ na moją prośbę odciążył mnie monitorując sprawę szczeniąt – [COLOR=red]wszystko!!![/COLOR][/B][/SIZE][/FONT] [FONT=Calibri][SIZE=3][/SIZE][/FONT] [FONT=Calibri][SIZE=3]Jestem osobą prywatną – SAMA – nie wiele mogę zdziałać. [/SIZE][/FONT] [FONT=Calibri][SIZE=3]OTOZ A, nie ma oddziału w Częstochowie, [/SIZE][/FONT] [FONT=Calibri][SIZE=3][I][U](zresztą nie ma tu żadnej organizacji pro-zwierzęcej, więc sytuacja jest po prostu beznadziejna) [/U][/I][/SIZE][/FONT] [FONT=Calibri][SIZE=3]i nie ma możliwości fizycznej pomocy – nescca zrobiła ile mogła, sama zabrała do siebie 2 szczeniaki mimo, [/SIZE][/FONT] [FONT=Calibri][SIZE=3]że ma dom pełen zwierząt, wiec rzucanie oskarżeń pod jej adresem jest [B]bardzo nie w porządku[/B]. [/SIZE][/FONT] [FONT=Calibri][SIZE=3]OTOZ był jedyną organizacją z wielu, która odpowiedziała na prośbę pomocy i jestem im za to bardzo wdzięczna.[/SIZE][/FONT] [FONT=Calibri][SIZE=3][/SIZE][/FONT] [FONT=Calibri][SIZE=3][B]Te psy są NICZYJE[/B]. [/SIZE][/FONT] [FONT=Calibri][SIZE=3]Nie „należą” do żadnej organizacji. [/SIZE][/FONT] [FONT=Calibri][SIZE=3][B]Ich los zależy od dobroci ludzkiej[/B], więc jeśli chcecie i możecie pomóc - zróbcie to, zamiast obrzucać się wzajemnie błotem!!![/SIZE][/FONT] [FONT=Calibri][SIZE=3][/SIZE][/FONT] [FONT=Calibri][SIZE=3]Wzajemne wytykanie sobie błędów, [U]bo nie twierdzę, ze takich nie popełniłam[/U][/SIZE][/FONT] [FONT=Calibri][SIZE=3]-ale pierwszy raz jestem w takiej sytuacji-[/SIZE][/FONT] [FONT=Calibri][SIZE=3]do niczego nie prowadzi, a już na pewno nie pomoże tym psinkom !!![/SIZE][/FONT] [FONT=Calibri][SIZE=3] [/SIZE][/FONT] [FONT=Calibri][SIZE=3] [/SIZE][/FONT] [FONT=Calibri][SIZE=3][B]Karolina[/B] – [COLOR=red][U]była tylko osobą, która udostępniła nr.swojego konta i która na prośbę nescci zawiozła szczenięta do Bianki[/U][/COLOR]. [/SIZE][/FONT] [FONT=Calibri][SIZE=3][/SIZE][/FONT] [FONT=Calibri][SIZE=3]W miarę swoich możliwości, starała się pomóc. [/SIZE][/FONT] [FONT=Calibri][SIZE=3]Znalazła dom dla kilku szczeniąt z pierwszego miotu. Przewoziła zwierzęta. [/SIZE][/FONT] [FONT=Calibri][SIZE=3][B]Oskarżanie jej o cokolwiek jest bardzo bolesne, bo nie zasłużyła sobie na to. [/B][/SIZE][/FONT] [FONT=Calibri][SIZE=3]Chciała jak najlepiej, a została zaatakowana i skrytykowana.[/SIZE][/FONT] [FONT=Calibri][SIZE=3] [/SIZE][/FONT] [FONT=Calibri][SIZE=3]Mało kto potrafi to pojąć i wszystkim łatwo się krytykuje, ale zatrzymajcie się na chwilę i pomyślcie, [/SIZE][/FONT] [FONT=Calibri][SIZE=3]że nagle, z dnia na dzień ktoś przywozi wam do domu 23 psy. [B]23!!! [/B][/SIZE][/FONT] [FONT=Calibri][SIZE=3][/SIZE][/FONT] [FONT=Calibri][SIZE=3]Jesteście sami i musicie coś zrobić.[/SIZE][/FONT] [FONT=Calibri][SIZE=3][/SIZE][/FONT] [FONT=Calibri][SIZE=3]Potem okazuje się, że ludzie, którzy mieli wam pomóc – [B]zabijają te zwierzęta[/B]. [/SIZE][/FONT] [FONT=Calibri][SIZE=3]Istoty, które Wam zaufały i nic nie możecie zrobić.[/SIZE][/FONT] [FONT=Calibri][SIZE=3][/SIZE][/FONT] [FONT=Calibri][SIZE=3]W ciagu 2 m-cy patrzyłam na śmierć 4 psów, które kochałam. [/SIZE][/FONT] [FONT=Calibri][SIZE=3]Dostałam informacje, że umierają następne ze stada.[/SIZE][/FONT] [FONT=Calibri][SIZE=3][U][B]Ta zgrana psia rodzina znika !!! [/B][/U][/SIZE][/FONT] [FONT=Calibri][SIZE=3]Umierają kolejne.[/SIZE][/FONT] [FONT=Calibri][SIZE=3][/SIZE][/FONT] [FONT=Calibri][SIZE=3]Myślicie, ze nic nie robię?[/SIZE][/FONT] [FONT=Calibri][SIZE=3]Staję na głowie, żeby to powstrzymać.[/SIZE][/FONT] [FONT=Calibri][SIZE=3]Popełniłam błędy, ale jestem tylko człowiekiem - niestety człowiekiem, bo po tym co widziałam, [/SIZE][/FONT] [FONT=Calibri][SIZE=3]krzywdę jaką ludzie wyrządzają tym najbardziej bezbronnym, [/SIZE][/FONT] [FONT=Calibri][SIZE=3]to wstyd mi, że należę do tego okrutnego gatunku, a najgorsze jest to, [/SIZE][/FONT] [FONT=Calibri][SIZE=3]że nikogo to nie obchodzi. [/SIZE][/FONT] [FONT=Calibri][SIZE=3][/SIZE][/FONT] [FONT=Calibri][SIZE=3]Rozbijam głową mur nie do przebicia, co wie każdy, kto choć raz zetknął się z urzędem miasta w Częstochowie.[/SIZE][/FONT] [FONT=Calibri][SIZE=3] [/SIZE][/FONT] [FONT=Calibri][SIZE=3]Tyle wyjaśnień.[/SIZE][/FONT] [FONT=Calibri][SIZE=3]Więcej nie będę ich udzielać.[/SIZE][/FONT] [FONT=Calibri][SIZE=3][/SIZE][/FONT] [FONT=Calibri][SIZE=3]Jestem w kontakcie z osobami, które dzięki swojej dobroci chwilowo podjęły się opieki nad szczeniakami [/SIZE][/FONT] [FONT=Calibri][SIZE=3][COLOR=red][B]i pozostawiam im pełną swobodę decyzji[/B][/COLOR], [/SIZE][/FONT] [FONT=Calibri][SIZE=3]bo nie ma mnie na miejscu a na odległość, gdy nie widzi się tego, co się dzieje – [/SIZE][/FONT] [FONT=Calibri][SIZE=3]nie można się wymądrzać, jak co niektórzy tutaj – nie będący przy tych psach.[/SIZE][/FONT]
×
×
  • Create New...