Mój 3,5 miesięczny szczeniak szczeka na wszystkich ludzi podczas spacerów. Na początku myślałam, że to przez szczekliwość jego rasy (sznucer), ale kiedy ktoś obcy próbuje go pogłaskać dostaje szału- piszczy, wyrywa się i gryzie. Dzieje się tak dlatego, że podczas kwarantanny poszczepiennej w ogóle nie wychodził z domu. Niestety, mieszkam w otoczeniu samych bloków, zero miejsca, żeby wyprowadzić szczeniaka :angryy: Jedyny jego kontakt z dworem to wyjazd raz na kilka dni na działkę i raz był na moich rękach niesiony do koleżanki. Cały miesiąc w domu spędził. I tu pojawia się moje pytanie- jak nadrobić brak socjalizacji i czy w ogóle się da????
PS nie bijcie za moje zaniedbanie- naprawdę nie było gdzie go wynosić, a pies mojej cioci z tego samego miasta odszedł przez nosówkę więc wolałam nie ryzykować