Z głębokim smutkiem w sercu, podejmuję taką decyzję ale zmusiła mnie do tego sytuacja. Muszę pozbyć się mojego kochanego psa który jest ze mną od ponad 13 lat.
Obecnie jestem w ciąży i okazało się że sierść mojego pupila to dla mnie problem. Co chwila mam problem z gardłem, oczami i muszę brać leki. Ta ciąża jest przeze mnie i mojego męża długo wyczekiwana i nie chcę jej stracić.
Dodatkowo moja sunia uczuliła bardziej mojego męża (już był uczulony ale jakoś funkcjonował). Teraz praktycznie nie może przebywać z moim psem w tym samym pomieszczeniu.
Cala ta sytuacja zaczyna mnie już wykańczać psychicznie. Gdyby nie złośliwe okoliczności losu nigdy bym nawet nie pomyślała o oddaniu mojej kochanej suni. Jednak problem jest już tak duży że przez moją głowę zaczęły przechodzić myśli o uśpieniu.
Runa bo tak ma na imię moja sunia ma obecnie 13,5 roku. Jest średniej wielkości i z wyglądu przypomina psa Dingo. Tez ma taką płową sierść (trochę w typie husky). Jeżeli chodzi o stan zdrowia to jest praktycznie głucha i ma problemy ze wzrokiem, ale nie wpada na nic. Porusza się raczej bez problemu, tylko w deszczowe dni stawy dają lekko o sobie znać ale to ze względu na wiek.
Jeżeli ktoś może mi pomóc to proszę o odpowiedź w tym temacie...