-
Posts
76 -
Joined
-
Last visited
Converted
-
Location
Poznań
Contact Methods
-
WWW
http://album.aufeminin.com/album/see_104521/quatre-chats-sans-compter-le-chien.html
AgaOdMaszy's Achievements
Newbie (1/14)
10
Reputation
-
Sunia podobna do dalmatyńczyka zostaje na stale w domu tymczasowym!
AgaOdMaszy replied to robkowa's topic in Już w nowym domu
Witam! Wczoraj minął trzeci rok odkąd Maszka jest w naszym domu! Trzy lata, a jakby była od zawsze :-) Mieliśmy szczęście, że trafiła właśnie do nas :-) Cieplutko Was pozdrawiamy! -
Sunia podobna do dalmatyńczyka zostaje na stale w domu tymczasowym!
AgaOdMaszy replied to robkowa's topic in Już w nowym domu
Cisza oznacza, że u nas wszystko po staremu: Maszeńka szczęśliwa i przytulasta, zdrowa i postrach ponad połowy osiedla :cool3: Może dodam kilka nowych zdjęć do jej galerii. Pozdrawiam!!! -
Leda wypatrzona przez Saharę MA DOM w Poznaniu
AgaOdMaszy replied to LALUNA's topic in Już w nowym domu
A co tu tak cicho? -
Sunia podobna do dalmatyńczyka zostaje na stale w domu tymczasowym!
AgaOdMaszy replied to robkowa's topic in Już w nowym domu
Tola, dzięki za te zdjęcia! Trudno w to uwierzyć, ale Maszka właśnie tak wyglądała. A teraz to bialutki mięciutki pączuszek :loveu: W albumie są zdjęcia znad morza - była z nami w tym roku i raczej widziała morze po raz pierwszy - bo nie za bardzo wiedziała, co z tą ilością wody zrobić :lol: Wkrótce będą też filmy. Pozdrawiam serdecznie!! -
Sunia podobna do dalmatyńczyka zostaje na stale w domu tymczasowym!
AgaOdMaszy replied to robkowa's topic in Już w nowym domu
Proszę, proszę, same rocznice :loveu: Zresztą Chucas też niedługo będzie piekła tort dla swojej Owcy :tort: Nieskromnie muszę zaznaczyć, że ten zrobiony przez mnie ogromnie suniom smakował. Przypominał bardzo delikatny pasztet, mógłby zaspokoić najbardziej wybredne psie podniebienia :grins: Fotki będą, a jakże, jak tylko mój komp wróci z naprawy (swoją drogą nie polecam sklepu Komputronik: komputer kupiony w maju ub. roku już po raz trzeci jest naprawiany :mad:, czegoś takiego spodziewałabym się raczej po Tesco). Wracając do naszej wyjątkowej daty. Może odrobinę wspomnień? A więc rok temu, w niedzielę 18 lutego, późnym wieczorem, zmęczona i przeziębiona Supergoga stanęła w moich drzwiach z Maszą, która wówczas jeszcze była Kropką. Oczywiście tylko na papierze, bo wcale nie reagowała, gdy na nią tak mówiliśmy. Pierwszy wieczór, a w zasadzie noc, była ciężka. Sunię potwornie bolały uszy, tarła nimi o kanapę i żałośnie zawodziła. Cóż było robić, zadzwoniłam do weta 24h z pytaniem o lek przeciwbólowy i w nocy pojechaliśmy do apteki. Żeby sunia lepiej się zaaklimatyzowała, na następne dwa dni wzięłam urlop. W poniedziałek po południu miała przyjechać Supergoga, żeby Maszę zabrać do weta. Do tego czasu chodziłam na palcach, żeby suni nie budzić, bo każda pobudka to był głośny protest z powodu uszu. Oj, początki nie były różowe. Niech wezmą to pod uwagę ci, którzy myślą o psiaku ze schroniska. Przez pierwsze dni wychodziłam z Maszą bardzo często na spacer, a ona konsekwentnie robiła siusiu w przedpokoju, tuż po powrocie do domu. Zaczęliśmy nawet na nią mówić Masza Konewka. Natomiast klatka schodowa i schody to było idealne miejsce na robienie kupy. Nie mogłam z nią jeździć windą, bo Masza windy się bała. Brałam ją na ręce, wkładałam do środka i dawałam przekąski - po dwóch dniach strach przed windą minął (w ogóle nagradzanie przekąskami to doskonały środek wychowawczy, szczególnie w przypadku wygłodniałego psa). Problemy z siusianiem trwały prawie tydzień. Zgodnie z radą psiego specjalisty, Masza nie była w żaden sposób za to karana. Traktowała przedpokój jak kojec, a przecież cały czas załatwiała się w klatce. Spacery to była przyjemność i odkrywanie świata. Pewnie Masza zorientowała się w końcu, o co chodzi również dzięki Kai, która chcąc nie chcąc służyła dobrym przykładem ;) Ważne, że w końcu problemy ustały i od tego czasu Maszeńce nigdy! nie zdarzyła się już tego rodzaju wpadka. Oddzielnym tematem był apetyt suni. Dostawała trzy, a na początku nawet cztery porcje jedzenia. Suche przekąski, które Kaja ignorowała miesiącami, znikały w zawrotnym tempie. Rozważaliśmy zaciągnięcie kredytu, jeśli przez następnych 10 lat mamy karmić psa z takim apetytem ;) :lol: Masza rzucała się nawet na zmarznięty chleb wyrzucany gołębiom (kto karmi ptaki chlebem? przecież to im tylko szkodzi :angryy:). Wilczy apetyt został zaspokojony, ale Masza nadal uwielbia pieczywo, dlatego od czasu do czasu dostaje jakąś kromkę (Kaja nigdy nie była amatorką pieczywa bez okładu). Poza tym musieliśmy nauczyć się kłaść potrawy poza zasięgiem Maszy, bo do tej pory podczas naszej nieobecności w kuchni potrafi oprzeć się łapami o szafkę lub stół i coś podkraść. W ten sposób zniknął makaron! (Kaja zaciska zęby, gdy próbuję jej dać makaron bez sosu :stupid::stop: ), zmrożona kula lodów, jakaś kanapka, ... I ostatnia kwestia, o której chciałam napisać: Masza na początku była tak zachwycona faktem, że opuściła schronisko, tym, że obok niej jest jakiś człowiek, że tak naprawdę nie sprawiało jej różnicy, kto jest jej opiekunem. Z wdzięcznością poszłaby za każdym, kto dałby jej jeść. Dopiero po ok. 2. tygodniach, gdy Supergoga po raz kolejny przyjechała zabrać sunię do weta, zauważyliśmy zmianę w jej zachowaniu. Z balkonu patrzyliśmy jak sunia, strasznie smutna, stała w samochodzie. Oddalała się od swojego domu i to bez swojej pańci :shake: Nas też coś chwyciło za serce i to pewnie był ten moment, gdy podświadomie stwierdziłam, że już nigdy Masza nie będzie musiała jechać tak w nieznane (np. do nowych opiekunów). Okropnie się rozpisałam, ale jeszcze kilka słów o Kai. Kaja na początku była wystraszona, zawalił się jej świat. Na dodatek Masza próbowała ją zdominować, więc biedna sunia całe dnie spędzała w legowisku, tam, gdzie Masza nie mogła wejść z racji wzrostu. Na pewno próbowała w ten sposób zademonstrować również swoją zazdrość i poczucie odrzucenia. Potrzeba jej było kilku tygodni, żeby oswoić się z nową sytuacją, a jak jest teraz - widać na filmikach w albumie Maszy :loveu: Uff, i to było na tyle :) -
Sunia podobna do dalmatyńczyka zostaje na stale w domu tymczasowym!
AgaOdMaszy replied to robkowa's topic in Już w nowym domu
Martaa2, byłam na wątku - niech z każdym dniem poszerza się część poświęcona szczęśliwie zakończonym adopcjom! :happy1: Dzisiaj wyjątkowa data: WŁAŚNIE MIJA ROK odkąd Supergoga zapukała wieczorową porą ;) do naszych drzwi i wprowadziła biedniutką, wychudzoną i grzeczniutką psinę. Obecnie psina nie jest ani biedna, ani wychudzona, ani tym bardziej grzeczna :diabloti: No, grzeczna bywa. Aby uczcić tak wspaniałą rocznicę zrobię po południu psi tort: z wątróbek i jajek, jak się nasze domowe zoo na nie niego rzuci, nawet okruszek nie zostanie :BIG: :bday: :sabber::drink1:Uściski od Maszy ;) -
Sunia podobna do dalmatyńczyka zostaje na stale w domu tymczasowym!
AgaOdMaszy replied to robkowa's topic in Już w nowym domu
Co nowego u Maszy: :kaffee_2: Na późnym wieczornym spacerze Masza zobaczyła sarnę, i to z odległości 20 m - najpierw stanęła jak wryta, a potem pognała za nią ile sił w łapach. Na szczeście nie ma łowieckich instynktów i wbrew pozorom bywa posłuszna, więc wróciła na nasze wołanie. :kaffee_2: Innego wieczoru położyłam się na kwadrans, byłam zupełnie padnięta. Za to ekipa pełna werwy. Jednym okiem widziałam, jak przez pokój i przedpokój Masza goni Naomi, Masza goni Zazou, Bazyli goni Maszę... Za każdym razem Masza wskakiwała na kanapę i zimnym nochalem robiła mi pieczątkę na twarzy. Kiedy wreszcie brakło mi cierpliwości i krzyknęłam na nią, położyła się ciuchutko obok mnie i za wszelką cenę starała się sprawiać wrażenie, że tak naprawdę jest maleńkim pieseczkiem i zajmuje miejsca tyle co ratlerek, więc po co ją zganiać :cool3: :kaffee_2: No i wreszcie najważniejsze: tydzień temu Masza została wysterylizowana. Wróciła po zabiegu w podkoszulku TZ (ostatni krzyk psiej mody), ale bawełna nie przetrwała jej zwijania się w kłębek i podkoszulek podarł się po kilku godzinach. Następny podkoszulek spotkał podobny los. Masza spędziła więc noc z pełnym dostępem do swoich szwów i chociaż starałam się czujnie spać, wyciągnęła sobie dwa z nich. Dlatego nazajutrz, w niedzielę!, wyciągnęliśmy wetkę do gabinetu, żeby kupić u niej kołnierz (chociaż w pierwszej opcji zastanawialiśmy się nad jakimś kolorowym abażurem z Ikea ;) ). A w poniedziałek ponowne szycie. Ale tym razem narkoza była leciutka i cały czas byliśmy przy zabiegu. Okazało się, że Masza jest psem wrażliwym i nerwowym, uczulonym na jeden ze składników narkozy i trzeba było podać jej relanium, bo zaczęła trząść głową jak epileptyk. Za to teraz pełny powrót formy. Żadnych problemów, goi się jak na psie :cool3: Pod koniec tygodnia jedziemy na zdjęcie szwów. Ciekawe jak nam pójdzie, bo Maszka - panikara już na sam widok igły chce uciekać ze stołu... I już wstawiam nowe zdjęcia Maszy po sterylizacji. -
Sunia podobna do dalmatyńczyka zostaje na stale w domu tymczasowym!
AgaOdMaszy replied to robkowa's topic in Już w nowym domu
He he niestrawnością Maszy nie przejmowałabym się w ogóle;) Żołądek jak dzwon ;) Ile razy wyciągałam jej z pyska (przez chusteczkę higieniczną, inaczej bym nie dotknęła) różne świństwa, a ile razy nie miałam chusteczki albo zwyczajnie nie zdążyłam... Tak jak ostatnio, gdy sąsiedzi wyjęli parówki z siatki z zakupami. Masza sprytnie poczęstowała się również foliowym flakiem. Jej żołądek nawet nie zauważył tego drobnego szczegółu :cool3: Za to martwiłabym się Owcą, bo całe futro przyda się jej na zimę ;) Jak najbardziej reflektuję na wspólny spacerek :) Może w okolicach Olszaka? Masza nie będzie się tam czuła aż tak pewnie i może grzeczniejsza będzie dzięki temu ;) -
Sunia podobna do dalmatyńczyka zostaje na stale w domu tymczasowym!
AgaOdMaszy replied to robkowa's topic in Już w nowym domu
Dzięki za mizianka :loveu: Newsy z ostatnich dwóch tygodni: :kaffee_2: Masza odkryła w sobie nową pasję - gonienie samochodów... :kaffee_2: Z urlopu przywiozłam pamiątkę-niespodziankę, czyli straszliwy katar. Chodziłyśmy więc ostatnio wszystkie trzy zakatarzone. Zaczęło się od Kai, przeszło na Maszę, teraz kicha jedna z kocic. Oczywiście zwierzaki były u weta, ale pańcia u lekarza, o, co to, to nie. :kaffee_2: Masza miała starcie w drzwiach wejściowych do bloku z charcikiem, z którym już wcześniej różnie się układało, bo sunie próbowały się zdominować. Próba sił skończyła się trzema szwami u charcika :smhair2: :oops: :kaffee_2: Wczoraj Masza dostała dość dużą przekąskę. Nie wiedziała, co z nią zrobić, chodziła po domu, popiskiwała, aż wreszcie wpadła na cudowny pomysł i zakopała przekąskę w żwirku w kociej kuwecie :laugh2_2: -
Leda wypatrzona przez Saharę MA DOM w Poznaniu
AgaOdMaszy replied to LALUNA's topic in Już w nowym domu
Owca skacze jak konik polny :lol: Skoro ma tyle energii, to może warto ją przekonać do jakichś prac domowych? :cool3: -
Sunia podobna do dalmatyńczyka zostaje na stale w domu tymczasowym!
AgaOdMaszy replied to robkowa's topic in Już w nowym domu
Pańciostwo wypoczęte, jednak nie ma to jak urlop poza domem :) Ha ha racja, Kaja wygląda strasznie dziwnie i niecodziennie :cool3: Przypomina mi sowę... -
Sunia podobna do dalmatyńczyka zostaje na stale w domu tymczasowym!
AgaOdMaszy replied to robkowa's topic in Już w nowym domu
Już po wakacjach. To takie dziwne spać w łóżku bez dwóch psów i co najmniej jednego kota. Sunie nie rozpaczały :mad:, apetyt im dopisywał, nowy pan bardzo przypadł do gustu. Dobrze, że nie chciały wyprowadzić się razem z nim :cool3: Są fotki do obejrzenia: nr 69-79. -
Sunia podobna do dalmatyńczyka zostaje na stale w domu tymczasowym!
AgaOdMaszy replied to robkowa's topic in Już w nowym domu
Pańciostwo dziękuje za pozdrowienia :loveu: Pańciostwo wyjeżdża jutro z rana i wraca w piątek wieczorem. Bardzo miły kolega zgodził się poświęcić i na czas naszej nieobecności zamieszkać u nas z całą ekipą, co jest dowodem wielkiej odwagi ;) Pańciostwo boi się jednego: że ekipa pozostanie w stanie niezmienionym, ale zmniejszy się ilość znajomych :cool3: A sunie szaleją. Kaja podpuszcza Maszę i prowokuje do podgryzanek. One bardzo się polubiły. Dwa psy w domu to podwójna radość :loveu: :loveu: -
Sunia podobna do dalmatyńczyka zostaje na stale w domu tymczasowym!
AgaOdMaszy replied to robkowa's topic in Już w nowym domu
To chyba prawo serii: na wieczornym spacerze wbił się Maszy kawałek szkła, tym razem ucierpiała lewa przednia łapa. Ponieważ było już ciemno i mnie samej trudno było to szkło wyjąć, nie pozostało pańci nic innego, jak przez dobre 100 metrów dźwigać słodkie 25 kg do domu. A w domu TZ wyciągnął szkło za pomocą pincety. Ja zamiast kierować strumień światła na łapkę Maszy, zamykałam oczy, bo nie mogłam na to patrzeć :nerwy: Dla uspokojenia dodam, że panienka już bryka jak dawniej :). -
Leda wypatrzona przez Saharę MA DOM w Poznaniu
AgaOdMaszy replied to LALUNA's topic in Już w nowym domu
Masza na szczęście nie lubi kopać. Dlatego po spacerach wygląda jak księżniczka. Najwyżej ma zaróżowione brzucho od biegania w wysokiej trawie. Za to Kaja - zupełnie jak Lena. Najpierw kopie dołki w lesie, a potem wracając do domu rozkłada się w kałuży, żeby się ochłodzić. Żeby wszystko było jasne - Kaja nie robiła tego przez pierwsze 6 lat swojego psiego życia. Nie robiła tego, dopóki Masza nie pokazała jej, do czego służą kałuże :diabloti: