Jump to content
Dogomania

elmo111

Members
  • Posts

    4
  • Joined

  • Last visited

elmo111's Achievements

Newbie

Newbie (1/14)

10

Reputation

  1. To że nie wyjdę z psem i dzieckiem razem chodzi tu m.in. o to że u nas niestety nie każdy zdaje sobie sprawę że pies to tylko stworzenie, którego reakcji nie jesteśmy w stanie przewidzieć i efekt jest taki że będąc z dzieckiem w wózku i dużym psem nie będeę w stanie mu pomóc. Niestety na Mokotowie mieszka bardzo dużo bezmyślnych debili, którzy puszczają sobie pieski różnej wielkości i rasy luzem a sami piją piwo pod płotem. Ja nie mogę narażać dziecka. Mój pies nie jest psem, którego nie można puścić luzem. Piesek mój nienawidzi narkomanów i pijanych ludzi a już jak zobaczy psa którego nie lubi nie ma siły by go zatrzymać.
  2. Dziękuję wszystkim za pomoc i podanie telefonów do osób, które będą w stanie nam pomóc :-) Co do wychodzenia razem z psem jest to rzecz nierealna niestety. Nie wszyscy właściciele psów na mokotowie zdają sobie sprawę iż ich zwierzę może być zagrożeniem dla innego a ja będąc z małym dzieckiem nie będę ryzykować. W naszej dzielnicy niestety 99% agresywnych psów chodzi luzem. W styczniu nasz pies został dotkliwie pogryziony przez innego (tylko dlatego że był przepisowo na smyczy i w kagańcu a tamten nie), którego właściciel stał 200 metrów dalej pił piwo i palił papieroska. Na szczęście skończyło się na wyszarpanym kawałku łapy ale to tylko dlatego że był z nim mąż i stanął w jego obronie, gdyż właściciel tamtego nie raczył ruszyć dupy od piwa. Niestety nasze prawo jest do bani bo do tej pory policja prowadzi dochodzenie a sąd cywilny za sprawę o odszkodowanie zażyczył sobie 250zł i niewiadomo kiedy ona się odbędzie. Dzwoniłam również do TONZ i mieli interweniować w tej sprawie niestety jak widzę z marnym skutkiem bo głąb który był wtedy z psem jeszcze go ma i nadal prowadza luzem. A dla jasności zaznaczę jeszcze że zgłoszenia na tego głąba i jego kundla przekraczają rocznie 15 od nas samych a trwa to już 4 rok. No ale to już oddzielny temat. Niestety niektórzy właściciele są bezmyślni.
  3. Dzięki. Spróbujemy ze szkoleniem choć nieukrywam że będzie ciężko. Dziwna rzecz tylko jest bo jak jestem z małą i psem sama w domu to pies rozumie i wykonuje wszystko a wręcz czasami usuwa się z drogi a do małej wogóle nie podchodzi chyba że mam ją na kolanach (czyli tylko jak jest ze mną). Jak tylko jest weekend i mąż jest w domu to pies małpiego rozumu dostaje i wydaje mu się że mu wszystko wolno, na komendy nie reaguje choć egzekwujemy je jak zawsze albo reaguje ze skutkiem wymienionym na początku wątku...
  4. Witajcie! Na forum zalogowałam się dziś, gdyż mam dość poważny problem... Mamy 8 letniego pieska - Maxa. Jest to wg. tego co wiemy kundel, natomiast wygląda jak owczartek niemiecki tyle że czarny z podpalanymi łapkami. 8 miesięcy temu pojawiła się nasza córcia, na początku mieliśmy tylko jedną akcję kiedy nasz Max złapał ją za nóżkę - a raczej śpioszka jak trzymałam ją na rękach i za radą weterynarza mąż wychodzi z nim na długie spacery rano i wieczorem i dwa krótsze w trakcie. Niestety piesek ten potrafi się do nas wrócić z klawiaturą na wierzchu jak to miało miejsce dziś po południu (chodzi o to że jak mu się nie podoba komenda np. "wyjdź" i powtórzę kilka razy a on nie reaguje, to podchodzę do niego i powtarzam na co on wychodzi a po chwili wraca warcząc, szczerząc kły jakby chciał ugryźć!). Nie chciała bym go oddać bo bardzo go kochamy i jest to ostateczność (jeśli jednak nie znajdę innego wyjścia to tak się stanie :-( )więc jeśli znalazł by się ktoś kto może nam pomóc i pokierować ewentualnie zobaczyć psa i zbadać jego agresję będę bardzo wdzięczna, bądź jeśli znacie jakiegoś dobrego tresera to poproszę o namiary. Nie wiem co mam robić a po dzisiejszym boję się sama zostać z nim w domu!!! Mieszkamy w Warszawie.
×
×
  • Create New...