Piszę bo znowu mam problem z Tiną :roll: Łapa była trzy razy operowana i jak na razie (odpókać w nie malowane) jest ok, kuleje po spaniu ale chodzi a nawet biega :cool3: Mój problem terażniejszy to wątroba :mad: Już od jakiegoś czasu sunię bardzo boli brzuch przy dotykaniu a robienie kupy to dla niej czasami duży problem. W ciężkich momentach dostawała nospę, która jakoś pomagała. Niestety w kale pojawiła się krew (kał oczywiście zawsze inny i nie zaciekawy), zrobiliśmy badania-okazało się że z wątrobą nie jest za dobrze :roll: . Krew, silne bóle brzucha oraz wysoka gorączka-podłączyli ją pod kroplówkę, przez tydzień czasu non stop na lekach i kroplówkach pies doszedł do siebie. Powtórne badania-jest lepiej chociaż coś trochę było podwyższone (ale stwierdzili że to już wiek robi swoje). Trochę było spokoju z brzuchem (bo oczywiście nigdy nie może być pięknie :mad:, jak nie jakaś narośl na łapie, która cały czas się sączyła to znów świąd skóry itd... :shake:). Od jakiegoś tygodnia znowu ból w brzuchu, znowu nie można dotknąć psa, robienie kupy-duży wysiłek, znowu nospa i przeciw bólowe i znowu badania-wyniki paskudne, wątroba do dupy....Wyniki są bardzo podwyższone :bigcry:Pies raz lepiej raz gorzej-w poniedziałek wizyta u wete po leki, które już brała i raczej nie pomogły.
Najgorzej bo nie wiem co robić :roll: ona ma alergię, dostaje sterydy aby się nie drapać, pewnie to te leki zniszczyły jej wątrobę. Podając je dalej pogorszymy jeszcze stan wątroby, nie podając Tina znowu zrobi sobie krzywdę drapiąc się lub wygryzając. Ostatni steryd pomógł jej na dwa tygodnie (w jej przypadku to długo), dostaje je nie regularnie tylko kiedy widzę że już nie może wytrzymać i piszczy pod czas drapania się. Wczoraj zobaczyłam że już ma przekrwione uda, już dostaje szału. Pcheł nie ma.
Może ktoś z Was ma adres mailowy dobrego wete, albo zna czat na którym można porozmawiać?? Jeżeli tak to podajcie mi (będę bardzo wdzięczna) bo moi wete nie wiedzą już co robić.....