Zalosia
Members-
Posts
259 -
Joined
-
Last visited
Zalosia's Achievements
Newbie (1/14)
10
Reputation
-
Waldi 481, piękny wiersz, dziękuję[SIZE=2] w życiu nie czytałam piękniejszego, beczę jak wściekła od wczoraj, nic nie pomaga, nawet smutne spojrzenia mojej psiej bandy, a Wy kochani moi, nie kłóćcie się, błagam Was, każdy tu kocha psy, każdy tu oddaje im swoją duszę, każdy robi tyle ile może, proszę skończcie tę dyskusję, dla Fionki
-
muszę to napisać, choć wiem, że to już bez znaczenia, u mnie w domku jest taka Kruffka, tylko że Fajka, jest też Brando, tyle że Rokita, jak nic papużki nierozłączki, śpią koło siebie, miziają się, wylizują uszka i pysie o poranku, aż serce boli, gdy pomyślę że można by ich rozdzielić, Rokita wyje gdy idę na spacer z samą Fajką, to jak czuje się wasz piękny Brando?:-( Bardzo ładny pies, ufny i oddany, może kiedyś zrozumiem, dlaczego takie psy nie mają domów, kurcze podoba mi sie chłopak, jest jak jeden z psiaków w moim sercu, ale u mnie sześć samców, co by tu się działo:crazyeye:?
-
śliczny Figaro-szczeniak Ma Juz Dobry Dom!!!
Zalosia replied to gosia_08's topic in Już w nowym domu
piesek jest piękny, no a przede wszystkim to szczeniak, domek znajdzie się, tylko trzeba ogłosić, spróbujcie z ogłoszeniami w lecznicach wet., czy w gazecie, np. jakiejś lokalnej, poza tym doskonale rozumiem sytuację, sama mam siedem psów (same znajdy) i podejrzewam, że każdy nowy psiak będzie już dużym problemem, trzeba jednak intensywnie działać, bo z każdym dniem, coraz bardziej maluch się przywiązuje, no a wy do niego -
witam pięknie mojego pana Szekspira, NARESZCIE MAM NET, i natychmiast zaglądam do cudnego psiaka, a on już za niedługo w domciu swoim będzie, to wiem, czuję tak, na pewno, ze składnią mam problemy, ale umysł mam w gorączce (Fionka:placz:)
-
boziu, jak dawno mnie tu nie było, ale mam niestety usprawiedliwienie, moją matulkę kochaną pogotowie zabrało do szpitala, jest w Gdańsku Zaspie, czy jakoś tak na Jana Pawła, jeśli znów nie mylę, na szczęście dziś już ją wpisują, ale ni cholery nie chcieli udzielać żadnych info przez telefon, rany, czy tak jest w każdym polskim szpitalu? Ale nieważne, dziś już lepiej się czuję i natychmiast odwiedzam Sułeczka, moja mamusia prosiła by przekazać, że Cudnego Wilka również mizia za uszkiem, niestety tylko w myślach, moje odwiedziny nadal aktualne
-
gamoń, dwa dni nie miałam netu, mogłam zadzwonić i zapytać, ale może nie chciałam usłyszeć tego co właśnie przeczytałam, jedno jest pewne, każdy kto widział, dotykał i czuł Fionkę podejmie decyzję właściwą, mała dziewczynka jest oddychającym bólem i cierpieniem, wiele osób może się nie zgodzić ze mną, ale ja od czwartku, odkąd u niej byłam tak własnie czuję, ile jeszcze można płakać? Czy w ten sposób każdy z nas ulży w jej cierpieniu?
-
kochani moi, sprawiliście mi OGROMNĄ radość, cieszę się, że imię wam sie podoba, no tak się ucieszyłam, że aż wzruszyłam, no ale na starość człowiek dziwaczeje, u mnie jest min. Marcel od pana Proust'a, bo nie znam przeszłości pieska i wciąż żyjemy "W poszukiwaniu straconego czasu". Dzięki Sandra:loveu:, nie ma jak mariaż psiej duszy z literaturą piękną
-
Sandra, nie będę ukrywać, że mam pewną słabość do jednego schematu, uwielbiam takie miśki nazywać w hołdzie po największych (politycznie mam tylko na podwórku własnym), nie wiem czy się to imię zdubluje z jakimś azorkowym cudem, jak tak to dajcie znać, proponuję nazwać pieska SZEKSPIR, jak największe tego świata dramaty i najpiękniejsze miłosne poematy (oby dramaty stały się przeszłością )
-
byłam wczoraj u Fionki, gdy weszłam do niej, to podniosła pysio, które oczywiście wytuliłam, na tyle, na ile pozwoliły mi kraty, no ale niestety nie mogłam za długo siedzieć, bo właśnie była szykowana na zabieg, kiedy wpadłam później, usłyszałam, że znów nie ten czas, bo sunia odpoczywa, miała ciężki dzień, nie zostało mi nic innego, jak tylko opłacić pobyt Fionki w tej klinice, dlatego dług nie jest tam za duży, wpłaciłam 372 złote (przepraszam, że tylko tyle, ale sama mam niezły zwierzyniec, pani doktor wspomniała, że dług wynosi 400zł z hakiem)
-
gamoń, ja jestem jutro w Wawie, do Fionki wpadam na pewno, chętnie też ponownie wytarmoszę Oskarka, mogę wziąć ze sobą trochę gotowanego ryżu i kurczaka, u mnie takie gotowanie to codzienność, a że wet każe odchudzić moje potwory, to chętnie się podzielimy, spróbować zawsze warto, ciekawa jestem, czy ona dostawała encorton, czy jakoś tak, pobudza apetyt, ale mogłam pomylić, stres mnie też dziś powolutku zjada, bo jakiś inteligent wysypał trutke na mojej działce, spadł deszcz, a ja kilka godzin walczyłam ze świństwem, jutro też wpłacam obiecane pieniądze, niestety przedłużyło się to trochę w czasie, za co przepraszam