Trudne do uwierzenia, ale mam identycznego psa, tyle, ze bez białego krawata. 2 lata temu ktoś porzucił go w lesie, przywiazał, na reklamówce. Wzięłam Pikusia (talent mojego taty do nadawania imion) i tak już jest z nami na dobre i złe odwdzięczając sie pilnowaniem całego ogródka - nikomu nie da wejść na swój teren. Patrząc na zdjecie aż nie mogłam uwierzyć, jakby historia sie powtórzyła, tylko w wydaniu suni.