Tak jak napisaly dziewczyny koszomaniaczki :loveu: , ja jestem jedynie posrednikiem...Niewatpliwie masz racje Agnieszko piszac, ze nie powinno dochodzic do "namnarzania" nierodowodowych kundelkow w obliczu przepelnionych schronisk i wielu samotnych zwierzatek....Ale..jezeli juz dochodzi do tego "nieszczescia" - jak napisalas - to wydaje mi sie, ze pomoc jest jak najbardziej na miejscu...U nas na forum koszatniczkowym tez namawiamy do zaprzestania mnozenia tych slicznych zwierzatek, ale nie odmawiamy ludziom, ktorym juz sie zwierzatka urodzily...
To "nieszczescie" moze stac sie najukochanszym czlonkiem czyjejs rodziny...
Sara - co wiecej chcialabyc wiedziec o maluszkach? Pozdrawiam