Nie było mnie juz jak zabierali psiaka...musialam jechac na uczelnie.
Nawet nie wiem gdzie go zabrali.
Na ramieniu mam tylko wielkiego sinca z duzym zadrapaniem, ale spoko bede żyć!:cool3:
Niedalej jak w poniedzialek zupelnym to zaskoczeniem bylo dla mnie kiedy moja ciocia zadzownila do mnie, zebym wpadała na kawe, bo przyjechala z Natalia(moja mala kuzynka) do Polski....
Po kawce u nich postanowilismy, ze pojedziemy do mnie. Chcialam jej pokazac psy.
Ona jest bardzoo za pieskami, ale ciocia nie pozwala jej miec zadnego czworonoga.
Myslalam ze Przecinek przywita sie ładnie i bedzie sie cieszył, a tu sie okazalo, ze on nikogo nie chce wpuscic na podworko. Warczal szczekal lapal za spodnie...Mamy juz po prostu dwóch panów podwórka:evil_lol: