Jump to content
Dogomania

piosokol

Members
  • Posts

    14
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by piosokol

  1. jeszcze parę miesięcy temu uważałem, że powinna być współpraca na szeroką skalę pomiędzy ZKwP i PKPR, ale po tym, jakie są przekręty w ZKwP, jaka kultura (a raczej jej brak) uważam, że PKPR nie powinien zniżać się do ich poziomu. Sami przekonacie się jeszcze, że za jakiś czas to ZKwP będzie zabiegał o względy PKPR. PKPR umie cieszyć się tym co ma i tym co SAM sobie wypracował - i to szanuje. Klub szanuje również ZKwP (bez odwzajemnienia) bo dobro psów rasowych jest dla niego najważniejsze - w przeciwieństwie do związku.
  2. szkoda gadać - Axusia - sama napisałaś, że są ludzie i taborety. Właśnie udowadniasz wszystkim że należysz do tej drugiej grupy. Co by Ci ktoś nie napisał, ty i tak tkwisz w swoim przekonaniu. Cudze winy masz w oku a swoje za plecami. Czy potrafisz przytoczyć chociaż jeden przykład, w którym to Klub złamał lub łamie prawo...? Obawiam się, że nie... A ja znam co najmniej 4 przykłady łamania prawa - począwszy od ustawy o stowarzyszeniach, przez kodeks cywilny ... skończywszy na ustawie o konkurencji. Jeśli Klub jest taki zły...to czemu w ogóle o nim piszesz?! Przecież zło powinno się eliminować a ty go poszerzasz...:lilangel: Już Twój opis mówi sam za siebie. Najważniejszy CHARAKTER??!! Chyba zapominasz co jest szczególnie brane pod uwagę podczas oceniania psów. Wystarczy przeczytać dowolny - nawet najgorszy poradnik dla wystawców. Owszem - nie przeczę, że charakter nie jest ważny. Jest i to bardzo. Ale zapewne, jak sądzę ty należysz to tej elity ludzi, którzy uważają ON za rasę nadzwyczajną, której przysługują specjalne uprawnienia i udogodnienia na wystawach - począwszy od możliwości ciągnięcia na smyczy podczas prezentacji, skończywszy na (nie zdrowym) powiększaniu konta zadu oraz sztuczne ustawianie psa na wystawie podczas prezentacji. A czy nie jest tak, że pies powinien być oceniany w naturalnej postawie - co zresztą stwierdzili sędziowie z Cruft's zaproszeni na wystawy PKPR??!! Hmm - ciekawe, ile razy ZKwP udało się zaprosić sędziów z Cruft'sa w jednym roku wystawowym... A może nie wiesz jak wyglądają wystawy ZKwP??!! Już kiedyś słyszałem, jak na jednej z międzynarodowych wystaw sędzia ZKwP oceniał psy - jaaaaaak? np. pijany, obsrany z papierosem w gębie.A ileż to razy spotykałem się z ocenianiem z katalogu. Wystarczy porozmawiać ze stażystami (nawet obecnymi w ZKwP), Jak to wygląda? mały dialog: sędzia - kto teraz? stażysta - numer 222, Pani Kowalska z psem xxxxxx YYYYYY sędzia - dobrze, pisz od razu lokata pierwsza, ocena doskonała, certyfikat... stażysta - ale przecież pan go jeszcze nie widział...? sędzia - tym to ty się nie interesuj. Sam kiedyś zrozumiesz... chcesz innych przykładów? jest ich tak wiele, że łatwo się w tym pogubić. Zapewne wiesz, że Pedigree już nie będzie wam raczej sponsorowało wystaw...? A wiesz dlaczego...? Zapewne nie. I się szybko nie dowiesz-no chyba że masz znajomości w ZG ZKwP albo w dziale marketingu w Pedigree. Ale szczerze wątpię. Troszkę sobie naskrobałem Axusia - z wielkim trudem, bo musiałem zniżyć się do twojego poziomu Na zakończenie - tacet, sed loquitur, uberrima fide unum castigabis, centrum emendabis. satis verborum - videre nostra mala non possumus.
  3. Post, który znajduje się powyżej, jest oficjalnym stanowiskiem PKPR-u. Nie można wydać rodowodów psom, które się nie urodziły. Zastanówcie się w ogóle o czym piszecie. I chciałbym nawiązać do wypowiedzi, w której ktoś przedstawił liczbę psów zgłoszonych na wystawy PKPR-u. Moje pytanie - czy zdajecie sobie w ogóle sprawę ile psów było wystawianych na początku istnienia ZKwP? Chyba nie - bo jeśli piszecie tego typu wypowiedzi to zdecydowanie żal pisać cokolwiek i zaczynać jakąkolwiek dyskusję w tym temacie. Ja do hodowców ZKwP, którzy nie potrafią realnie oceniać sytuacji mówię - jesteście tylko i wyłącznie ofiarami manipulacji. Manipulacji, którą ktoś raz rozgłosił a wy ją tylko nagłaśniacie. Warto pamiętać o manipulacji właśnie po to aby umieć ją dostrzegać i umieć wyrabiać sobie własne opinie, zamiast tych, które są nam narzucane z góry. Cudze winy macie w oku, swoje za plecami. Nie rozumiem ludzi, którzy oceniają innych tylko po tym co usłyszeli... Szanuję słowa krytyki, ale tylko te uczciwe...które nie mają na celu zaszkodzić, ale właśnie pomóc w rozwiązaniu sprawy. A co z Panem Malinowskim... Zrobił wielką burzę na kilku forach, a kiedy to ja ujawniłem stenogram rozmowy Pani Kosińskiej z Panią Malinowską schował głowę w piasek.
  4. sprawa przedstawia się bardzo jasno. Zgodnie z prawem o czynnościach cywilno prawnych współwłaściciel nie może sam podejmować decyzji o posiadanej współwłasności. Aby dokonywać czynności cywilno prawnych potrzebna jest zgoda wszystkich współwłaścicieli - w tym przypadku dwóch. Pan Malinowski nie otrzymał rodowodów dla psów, gdyż (jak sam stwierdził w e-mailu wysłanym do Klubu) cyt. " p.Malinowski napisał: Dokument zostanie dostarczony jak tylko dotrze no nas, niestety z winy poczty (strajk) jeszcze go nie otrzymaliśmy, pomimo iż został wysłany z Anglii bardzo szybko. Jak tylko go otrzymamy niewątpliwie go doślemy, a brak rodowodów opóźnia nam możliwość tatuowania szczeniąt. pozdrawiam". To chyba tyle. Jeśli Klub wydałby rodowody złamałby prawo.
  5. Obiecałem sobie, że nie będę wdawał się w dyskusje azawakh, ale cóż... zmusiła mnie do tego jego..... F.C.I. Hiszpania działa już od kilkunastu lat. To ta organizacja zarejestrowała i zastrzegła sobie swoją nazwę pierwsza od FCI, gdzie z moich informacji wynika że FCI do tej pory nie ma zastrzeżonej nazwy. Piszecie tu, o tym nie z kim PKPR nawiązał współpracę, tylko jak ta organizacja się nazywa. A co to ma do rzeczy??!! W Hiszpanii, ta organizacja uchodzi na jedną z największych w tym kraju. Pomimo FCI, F.C.I jest uznawana w Hiszpanii przez większość znaczących organizacji w tym kraju. I nie ma tam sytuacji tego typu, jak jest w Polsce - obrzucanie się wyzwiskami na forum przez hodowców, nazywanie innych pseudohodowcami itp. W Hiszpanii to się nazywa - kultura i wzajemny szacunek. ZKwP, a raczej hodowcy zarzucają PKPR i hodowcom sprzedaż szczeniąt bez rodowodu. Tych hodowli w PKPR jest 2. To jest prawda. Ale naszym sposobem nie jest wyrzucanie takich ludzi z klubu, tylko pomaganie im wyjść z bagna, w które wpadli m.in. przez popyt na rynku na szczeniaki za 300zł. Więc ja teraz pytam, ile jest takich hodowli w ZKwP - ja co najmniej wiem o 90. Ale PKPR nie zajmuje się problemami ZKwP, tylko swoimi. Nie bronie ani ZKwP, ani PKPR, bo każdej z tych organizacji można zarzucić błędy, ale ludzie, an litość boską - przestańcie się bawić w jak dzieci w piaskownicy, bijąc się i kłócąc o jedną babkę z piasku.
  6. serdecznie dziekuje.
  7. witam Troszke mnie pani zaskoczyła tym rozwizaniem problemu psa przez pania jan fennell. teraz nie wiem co myslec. nie znam autora, ktorego pani wymieniła Bardzo prosze mi polecic jakas jej ksiazke. (Jane Goodall). Poza tym (wczesniej o tym nie pisałem) osobiście doradzałbym włascicielom, ktorzy maja problem z psem - jak i byc moze "ze sobą"(chodzi mi tu o niemoc w opanuwaniu psa) do wizyty u zoopsychologa. Zapraszam na strone internetową stowarzyszenia zoopsychologów w polsce [url]www.zoopsycholog.pl[/url] Po głebszej analizie chyba mysle, ze teroria ksiazkowa moze sie sprawdzac wylacznie u osob, ktorych los byl opisany w okreslonek ksiazce
  8. Słowa Bogdana Górnego oddają wszystko. Świetnie obrazują zachowanie człowieka. I tak jak już wczesniej pisałem - ukazują ludzki antropomorfizm oraz antropocentryzm. Przeczytałem wiele ksiazek o zachowaniach psów i szkoleniu. Sądzę ze z kazdej mozna cos wyniesc. Nawet błędy jakie popełniła owa pisarka-treserka. I tak jak pisalem polecam ksiazke J.F do przeczytania. Opisane metody są ok ale tylko do ścisle okreslonych sytuacji jakie zreszta opisala ta autorka. Nawet najmniejsza roznica w otoczeniu moze zepsuc opisane metody. Jak widac na tym forum, nie wszytskim podobaja sie opisane metody J.F. I dobrze. Bo tu udowadnia sie teza, iz kazdy wlasciciel czegos innego wymaga od swojego psa oraz ze kazdy pies tak samo jak i czlowiek jest inny. Poza "zapomniany jezyk psow" polecic mozna wiele innych ksiazek,ktore warto przeczytac. Moze nie warto z nich zapozyczac metod opisanych w nich, ale warto poznac zachowania innych psow oraz dostrzec roznice pomiedzy psami. Poza tym jesli dla naszego psa oreslona metoda ne bedzie skuteczna czy pdpowiednia, to moze pomoc innym ludziom, znajomym (wtedy warto miec w "zapasie" kilka metod, ktore mozna przekazac osobom w "potrzebie") Nie mozna do kazdej metody podchodzic sceptyczne, ale zawsze nalezy zachowac dystans.
  9. wiekrzosc osob myśli, iż istnieje wzorzec normalnosci psa. otoz tak nie jest. Nie wszyscy p.mrzewinską uwazaja za autorytet... Znam Panią Mrzewińską i to mi wystarczy. Więkrzość ludzi po przeczytaniu książki o szkoleniu lub nauce czytania jezyka psa, probuje udokonalic metode opisaną w danej ksiazce. NIe jest tez dobrze, jesli z dnia na dziec zacznie sie stosowac "ową metodę szkolenia" J. Fennell. Nie ma tez uniwersalnej metody, ktora bedzie skuteczna dla kazdego psa. Wszystko zalezy od tego, w jakich warunkach przebywal i przebywa pies. Poza tym nie mozna porownywac W CAŁOŚCI wilczej watahy do psio-ludzkiego stada. Człowiek zachowuje sie inaczej niz pies. Pies wychowny w psio-ludzkim stadzie rózni sie zachowaniem od psa wychowanego w psim stadzie. Zasady zycia w stadzie są podobne - główne zasady(hierarhia etc.) ale różnice są w komunikacji. Każde stado ma swoje rytuały, więc w kazdym stadzie psio-ludzkim dana czynnosc bedzie inaczej odbierana - np. patrzenie w oczy. Zalezy jak pies jest nauczony, psio-ludzkim stadzie wpatrywanie sie oczy psa przez człowieka moze byc odebrane przez psa jako cos przyjemnego a dla drugiego juz nie. Dlatego tez kazda metode poznana w ksiazce nie mozna w calosci przeniesc do realnego zycia, nie mozna jej tez udoskonalac ale nalezy ją dostosowac do swojego "stada". Kolejny problem w psio-ludzkim stadzie to: antropomorfizm oraz antropocentryzm. To pierwsze w szczegolności. cyt.Puliszonka Ja mam same zastrzezenia. Co do załozeń - każdy pies dąży do objęcia przewodnictwa, co do celu - zdominowanie psa, i co do metod które wg mnie byłyby nawet smieszne gdyby nie były tak szkodliwe odp. ja nie mam zastrzezen. Metody opisane są ok, tylko nie da sie ich stosowac dla wszystkich psów. I zgadzam sie tu z Vectra cyt. (dlatego już pisałam wcześniej powinno byc dopisane gdy masz silnie psychicznie psa spróbuj tak ,a tak .... jeśli pies jest lękliwy nie rób tak i tak po pogłębisz lęki , spróbuj tak i tak. Wg Pani Fennell wszystkie psy są takie same , bez różnicy charakteru ,zachowań etc I dlatego tak wiele szkody może zrobić ta książka .... "zarazah" Czy nie jest łatwiej isc po namniejszej linii oporu??? Poco komplikowac sobie jak i psu życie skoro mozna uzyskac ten sam efekt kozystajac z latwiejszych i bardziej zrozumiałych dla psa metod.
  10. Cala ksiązka jest o syganłach uspokajających. Sygnały uspokajające to zachowania pokojowe psów zapobiegające konfliktom.
  11. Witam, Czytam Państwa posty i postanowiłe zainterweniować, gdyż każdy (no prawie) stara sie wyjaśnić samemu sobie jak i innych, co to jest metoda naturalna i jak ją stosować na codzień. Piszę tego posta aby sprostować wiele spraw, problemów i odpowiedzi na pytania jakie tu padały. Pierwszą sprawę jaką sprostuje to to, iż książka Jan Fenell nie opisuje naturalnej metody szkolenia psów. Ta książka jedynie uczy rozmowy z psem (na co wskazuje tytuł) oraz rozumienia sygnałów jakie wysyła do nas pies. Ta książka w żaden sposób nie ukazuje, w jaki sposób szkolić psa aby ten nie starał się przejąć nad nami dominacji. Książka opisuje jedynie sygnały uspokajające oraz metody rozmowy z psem. Opisuje oczywiste rzeczy, które każdy z nas (posiadacz psa) powinien znać. Jan Fennell opisuje i wyjaśnia co oznacza określony sygnał wysyłany przez psa i do psa. Ukazuje też, kiedy, gdzie i jak stosować i wysyłąć określony sygnał. P.Fennell uświadamia również jakie są przyczyny i powody określonych zachowań i jak sobie z nimi radzić oraz jak wzmacniać. Tak więc jak łatwo wywnioskować, Jan Fennell nie stosuje metody naturalnej oraz nie pokazuje jak tresować psa. Teraz coś o metodzie naturalnej. Naturalna metoda szkolenia lub pozytywne metody szkolenia. Każdy zapewne słyszał te dwie nazwy. Nie każdy jednak wie, że wszystkie te metody wywodzą się od tzw. Naturalnej Metody Szkolenia Psów, która powstała we Francji w latach 70-tych a jej twórcą jest etolog Joseph Ortega. Przez ostatnie lata coraz częściej mówi się o szkoleniu psów ww. metodą. Wielu treserów podając informacje w reklamach, że szkoli metodami naturalnymi mija się z prawdą. Dlaczego? Są co najmniej 2 odpowiedzi. Pierwsza to taka, żeszkolenie metodą naturalną kojarzy im się z "naturalną" wyższością człowieka nad psem i przez to możliwościami karcenia psa w wybrany przez siebie sposób. Inną odpowiedzią (gorszą) jest chcęc przyciągnięcia do siebie ludzi. Ludzie słysząc - szkolenie metodą naturalną - zapisuje sie, płaci i ustala terminy spotkań. Po pewnym czasie okazuje się, że metoda stosowana przez tresera nie przynosi efektów. Wtedy co się dzieje - zwala się winę na psa. Zdarza się, że treserzy starszego pokolenia stosując ową metodę stosują kary cielesne, jako jedyny skuteczny sposób przywołania psa do pozadku. A czym jest tak na prawdę metoda naturalna? Podstawą programu posłuszeństwa według metody naturalnej jest edukacja przez zabawę. Człowiek tak samo jak i pies uczy się szybciej, jeśli to co robi, sprawia mu pryjemność. Przyjemnością nie mozna nazwać brak kar cielesnych ale równiez korzysci jaka owa przyjemnosc przynosi. Relacja między człowiekiem i zwierzęciem opiera się na dokładnej znajomości jego spuchiki. To nakładanie się na siebie dwóch śwatów, dwóch gatunków, któe chcą się wzajemnie poznać. W naturalnej szkole szczeniąt pies uczy sie uzywania swojej inteligencji i kontrolowania swoich emocji. Dalsze szkolenie metodą naturalną pobudza jego zdolności poznawcze i sprawia, ze pies będzie szczesliwy i miły we wszystkich okolicznościach. Wracając jeszcze na chwile do ksiązki J.Fennell należy powiedziec,iż ona opisując "problemy psow" nie pisała o tym, iż zawsze jest to problem. Łatwo to zauwazyc na tym forum. Jedni piszą, iż to, że pies śpi z nimi w łozku, siedzi przy stole, wchodzi pierwszy do domu czy wychodzi przed własciciela na spacerze jest problemem, a dla innych normą. Problemy u psów są wtedy, kiedy dany odruch psa jest nieakceptowalny przej jego właściciela. P.Jan nie mówi, ze to, ze pies spi w lozku ze swoim panem jest złe. Owszem jest złe, kedy to zaczyna przeszkadzac lub nie podobac sie włascicielowi. Nie da się z góry powiedziec - to i to jest złe a to i to jest dobre. Owszem istnieją jakieś zachowania, które zapewne nikt nie akceptuje - np. siusianie w domu na dywan. Ale o tym sie nie pisze, gdyz kazdy wie, ze to jest złe. Jan Fennell opisuje jak poradzic sobie z okreslonym probleme jaki NAM sie Nie podoba. Wiekrzosc ludzi po przeczytaniu ww. ksiazki J.F. powiedzialo sobie, ze mam w domu psa "dominanta" - bo spi w lozku, wyprzedza na spacerze. Jednak wiele ludzi nie potrafi przeczytac, co tak na prawde J.F. chce przekazac w swojej ksiazce. W wielkim skrocie piszac, jan opisuje to tak - jeśli takie i takie zachowanie występuje u twojego psa i nie jest przez ciebie akceptowane to musisz sobie poradzic z nim tak i tak. W :duchu" ksiazki J.F nie ma mowy o szkoleniu psa. Mówi sie tylko o nauce umiejetnosci rozmowy z psem aby wyeliminowac problem. Osobiście przeczytałem wszystkie ksiazki z serii - zapomniany jezyk psów. Nie mam zadnych zastrzezen. Wszysyko co opisuje jest prawdą. Jednak opisane "metody" same nie wystarczą. Brak szkolenia - nie myslić z tresowaniem - jest przyczyną wielu problemów, które wystepuja u psów i które opisuje P. Fennell.
  12. [COLOR=black]witam, [/COLOR] [COLOR=black]Dzisiaj ukazał sie artykuł w Dziennik Polska Europa Świat o zawodzie zoopsychologa. Nie wiem dlaczego tyle nienawiści u innych osób, które nigdy nie miały styczności z kursem na zoopsychologa. Sam jestem uczestnikiem kursu i jestem bardzo zadowolony. Osobiście już byłem na kilku wizytach w domach u ludzi, którzy maja problem ze swoim psem. Po około tygodniu przeważnie otrzymywałem telefony z podziękowaniami. Ostatnio często zdarza mi sie, ze ktoś do mnie dzwoni z polecenia osoby, której pomogłem. Może warto wyrobić sobie osobistą opinie, na jakiś temat, a nie kopiować od innych osób, które zostały np. wyrzucone ze szkoły - i tu potwierdzam słowa Pana Tomasza Kosińskiego odnośnie tych dwóch osób, które przeszkadzały. [/COLOR]
  13. jesli chodzi o uznawanie to w polsce biewery mogą miec rodowody jak kazde psy rasowe. W Polsce jako pierwsza i jak dotąd jedyna organizacja kynologiczna Polski Klub Psa rasowego wpisuje psy o udokumentowanym pochodzeniu(np. rodowód zagraniczny) do PKKR (Polska Klubowa Księga Rodowodowa). W tym roku z tego co się orientuje, to zostala zarejestrowana pierwsza i jak dotĄD JEDYNA HODOWLA TYCH PIESKÓW. w POŁOWIE CZERWCA podczas krajowej wystawy tej organizacji kynologicznej, pieski tej rasy zostały po raz pierwszy zaprezentowane i wystawione. Z tego co pamiętam, psów tej rasy z polskim rodowodem w polsce jest obecnie 3 lub 5 . Mam nadzieję, że stanie się ona(ta rasa) tak jakby sztandarowa tego klubu obok Owczarka niemieckiego Długowłosego.
  14. piosokol

    uwaga

    Dzisiaj na TVP2 po serialu M jak Miłość w expresie reporterów wyemitowany zostanie reportaz z okrutnego traktowania zwierząt. Zapraszam do obejzenia tego reportazu. Prosze o przkazanie powyzszej informacji innym
×
×
  • Create New...