Jump to content
Dogomania

magda1975

Members
  • Posts

    80
  • Joined

  • Last visited

Converted

  • Location
    Łódź

magda1975's Achievements

Newbie

Newbie (1/14)

10

Reputation

  1. Niedawno pożegnałam Mojego Przyjaciela. Paćka zabrałam niecały rok temu ze schroniska. Miał wtedy 14 lat i był ONko podobny. Znalazłam cmentarz dla zwierząt w Łodzi. Nie ukrywam, że bardzo ważne było dla mnie to, aby po latach tułaczki, po doświadczeniach porzucenia, schroniska i bezdomności, po niecałym roku u mnie, miał swoje miejsce spoczynku, takie swoje i na zawsze. Cieszę się, że są takie miejsca, gdzie Mój Paciek, miesce jego pochówku jest otoczone szacunkiem i godnością. I ja i moje łzy, mój ból nie jesteśmy wynaturzeniem. Cieszę się, że są miejsca, gdzie pies jest aż psem, a nie tylko psem. Nawet po śmierci.
  2. Przykro mi, że tak publicznie na wątku:shake: Zwolennicy Brzegu postępuję nie fair: [url]http://www.krakvet.pl/forum/viewtopic.php?f=18&t=12503&p=90127&sid=80b5f0ca85d98dd0be8a478676f5d2d2#p90127[/url] Do tego pozwolę sobie zacytować wypowiedź umieszczoną na miau.pl: [quote name='"abartis"']taizu kretynko colutea nie jest z Brzegu!! wkuj to sobie na stałe do swojego pustego łba! 120 km od Brzegu, to już nie Brzeg![/quote] Przepraszam, chciałam na PW, ale na dogo nie umiem:placz: Dziewczyny, ktoś Wam robi naprawdę nieciekawą opinię za plecami...
  3. Zosia się pojawiła. Dostałam właśnie info od ochrony. Spokojnie sobie, Panienka, leżała i zjadała jedzonko przy biurze kierownika budowy i zdobywała wielbicieli. Kolejne miejsce. Zwariuję przy tej Zośce:shake: Jutro dzwonię do kier. budowy bo wyraził chęć zabrania Zosi. Znajomy mojej Mam nadal niezdecydowany.
  4. Dzisiaj Zosi nie było... Do końca tygodnia znajomi mojej Mamy mają dać odpowiedź, czy zabiorą Zosię do siebie..
  5. Zosia ok. Spaceruje z Ochroną, a na noc idzie do budki.
  6. Miałam mieć wolne, mam dwudniowy audyt:angryy::angryy: Qrczę, czy oni myślą, że ja nie mam życia prywatnego:placz: Zosia dobrze, spotkałam ja na spacerku z Panami z Ochrony. Pan mi powiedział, że jak ja się interesuję Zosią i ma szanse na dom (słowo "tymczasowy" jest dla nich nowe), to oni zrobią wszystko, żeby Zosia domku doczekała. Babę z ogłoszenia potraktowali słowami, których powtarzać nie będę, jedynie zapytali, czy ona taka młódka:evil_lol:
  7. Zosia już wróciła do siebie, czyli jest pogodnym psem. Panowie z ochrony dbają o Zosię jak mogą. Dzisiaj miałam telefon o Zosię, ale jak Pani się dowiedziała, że Zosia została wyceniona na 5-7 lat to zrezygnowała. Podobno to już stary pies:angryy:
  8. [quote name='zofia']Moja propozycja z kojcem jest nadal aktualna, tylko Magda musi się u mnie pojawić i obejrzeć wszystko.U mnie psy nie siedzą całymi dniami zamknięte w kojcach.Mam sporą działkę i spokojnie można po niej pobiegać. Doświadczenie w wychowaniu psów mam, także z nauką chodzenia na smyczy- myślę, że byśmy obie dały radę, bo Zosia to młody piesek i na pewno mądry- za smakołyk zrobi wszystko. A i dla niej byłby to duży plus jakby ją nauczyć paru rzeczy przydatnych ludziom.:evil_lol:[/QUOTE] Zosia nie jest młodym pieskiem, ma 7-8 lat, ma piękne białe ząbki, stąd ja ją wyceniłam na młodą suńkę. Zofia, jak tylko wydobrzeję, pojawię się u Cię.
  9. Przepraszam, że mnie cały dzień nie było, ale miałam dziś strasznie zapracowany dzień. Najtańsze kocyki są właśnie w Ikei, niebiesciutkie, za jedyne 5,99. Zosia dostała dzisiaj podusię i kocyk. Do weta nie pojechała bo transport nie wypalił. Zapodałam jej drugi antybiotyk. Zosia lepiej, macha ogonem i przypomina Zosię.
  10. Nie dam rady pojechać do Zofii. Położyło mnie zap. oskrzeli, które próbowałam przechodzić... Pomimo antybiotyku i tak wygrało.. Zosia ok. Je i śpi w budce ochrony. Mam dla niej reczniki, kocyki kupię jutro w Ikei i jakaś tania kołderka też pewnie się znajdzie.
  11. Dostałam info, że Zosieńka teraz śpi w budce ochrony. Zjadła ładnie kolację, napiła się wody i wyczesana poszła spać. W poniedziałek do drugiej budki zawiozę jej jakieś ręczniki, poduszkę, starej kołdry niestety nie mam...
  12. Nie ukrywam, że dom z ogrodem dla Zosi byłby zbawieniem. Zosia panicznie boi się smyczy, nie umie na niej chodzić, albo ma złe doświadczenia. Pies jest wolnożyjący, porusza się po dużym terenie. Nie wiem jak zachowa się w kojcu.. Nic, obgadam jutro wszystko z Zofią.
  13. Zosia dzisiaj rano dobrze. Na widok Agi z jedzeniem, nieśmiało podeszła się przywitać. Troszkę zjadła. Ochrona nadal przejęta, dogadza Zosi jak może, a oczy im na wierzch wychodzą, ta obserwują Jutro podjadę do Zofii w sprawie kojca dla Zosi. Napisałam też, że pokryję koszty ew. przystosowania (mocniejszej siatki i budy). Mama zapytała też swojego kolegę z pracy, ma dom z ogrodem, może tam Zosia mogłaby się przechować... Jak znam życie i mojej mamy kolegę, to byłaby szansa na DS przez zasiedzenie i zakochanie. U niech jest tylko warunek kastracji/sterylizacji, ale to też już załatwione. Kiedyś wzięli ode mnie kota, potem zażądali drugiego, bo Kredens się nudzi i gryzie ich w nocy po nogach. Dostali drugiego, teraz już nie gryzie. Teraz przelatują po nich w nocy dwa koty.
  14. Zosia została dzisiaj zbadana i nic nie wyszło. Nie ma żadnej bolesności, brzuszek miękki, kręgosłup i łapki też ok. Nie znalazłyśmy żadnych ran, śladów krwi, pogryzień niczego. Zosia ma otarte uszko (mocno), zostało wyczyszczone i Zosia dostała antybiotyk (kolejny w poniedziałek i czwartek). Dzisiaj dowiedziałam się, że wczoraj rano wyjechał robotnik, którego Zosia wyjątkowo ukochała. Może więc nie choroba, a stres i strach... Zosia jest na razie w budce ochrony. Ochrona jest naprawdę bardzo przejęta, zaglądali do Zosi co godzinę, karmili, próbowali namówić na spacer. Zresztą ci ludzie pół nocy latali po sporym terenie i szukali psa. Wywiesili kartkę, żeby Zosi nie wypuszczać, bo przyjedzie do niej weterynarz. Jeden sam wyniósł Zosię do samochodu (co było spowodowane nie stanem Zosi, ale jej niechęcią do obroży i smyczy - pewnie nie wie co to). Jak wychodziłam z pracy, zajrzałam do Zosi. Wyraziła ochotę wyjścia na spacer. Jak wracałam dostałam sms-a, że Zosieńka pojawiła się w drugim punkcie i z apetytem wszamała ryż z mięskiem, który jej u nich zostawiłam. W poniedziałek, przed antybiotykiem, Zosia pojedzie na badanie krwi. Uzgodnione są też już szczepienia i sterylka.
  15. Zosia pojechała do weta. Wszystko ok. Zosia dostała leki i odsypia stres w budce strażników. Zjadła ładnie.
×
×
  • Create New...