Jump to content
Dogomania

Semiriami

Members
  • Posts

    6
  • Joined

  • Last visited

Recent Profile Visitors

The recent visitors block is disabled and is not being shown to other users.

Semiriami's Achievements

Newbie

Newbie (1/14)

10

Reputation

  1. Figa ma problemy z nerkami ale wet stwierdził, że to na razie nic alarmującego więc chyba nie możliwe żeby ten zapach był z tego powodu. Wiem, że w takich przypadkach można wyczuwać mocznik w oddechu psa, ale to nie pachnie w ten sposób lecz znacznie mocniej. Jakie powinnam wykonać badania, aby wykluczyć chorobę pozostałych narządów? Z tych, które miała niedawno wyszły tylko te nerki. Mówiłam wetowi o tym zapachu ale nie zlecił dodatkowych badań. Czy możliwe jest, że po wyrwaniu kilku ząbków coś się stało z dziąsłami? może Figa ma jakieś zapalenie, choć nic nie zauważyłam :roll: ehss czemu ona nie umie mówić po człowieczemu...
  2. Ząbki miała robione w pierwszej kolejności, usunięty kamień i kilka ruchomych ząbków też ale to nie pomogło zwalczyć zapachu. Poprawił się jakby stan ogólny psa, bo jest weselsza i bardziej ruchliwa, może ją bolały te chore ząbki...ale zapach jest coraz brzydszy.Powiem szczerze, że czasami odczuwamy to tak, jak by Figa ,,psuła się od środka'' Czy są jakieś badania, które mogą pokazać przyczynę tego zapachu? Jeśli to nie ząbki to co to może być? Poza tymi atakami psina wygląda na zdrową, nie ma problemu z jedzeniem i picie wróciło też do normy. Czy częsta wydzielina z noska (kapanie wody) może mieć z tym coś wspólnego?
  3. Witajcie! Zastanawiam się ciągle nad tą moja staruszką. Teraz czuje się chyba lepiej, dziś przespacerowała pół lasu :cool3: Ataki ma sporadycznie i bardzo krótkie ale...nie wiem skąd się bierze ten baaardzo brzydki zapach z jej pyszczka i chyba z dnia na dzień jest coraz gorzej. Tego zapachu nawet nie da się opisać :-( jest okropny i napawa mnie strachem. Czy ktoś ma może podobny problem?
  4. Niestety sposób z tą strzykawką nie poszedł wcale tak gładko jak myślałam. Generalnie wkładanie palca do pyska raczej odpada bo Figa jest tak agresywnie nastawiona do strzykawki, że rzuca się na nią z zębami jak by to była jakaś atakująca ją bestia. Trudno utrzymać jej głowę choć ułamek sekundy, ale jakoś udało mi się troszkę zaaplikować dziś tej flegaminy. Mam nadzieję, że to jej pomaga. Dziś znów miała atak i to w dzień...kiedyś też pomagało odwrócenie jej uwagi np padło hasło ,, na spacerek'' i sie uspokajała, ale teraz to już nic nie działa...:-( Muszę dodać, że w czasie ataku jej nos nagle robi sie suchy i szorstki a skóra dookoła nosa drży(wygląda to tak jakby mocno coś wąchała), kiedy jej przechodzi to widać jak się cała rozluźnia, wtedy najczęściej sobie ziewa a nos wraca do normy.
  5. Hmm...muszę napisać, że na szczęście przez ten weekend Figa była prawie zupełnie zdrowa, miała tylko kilka krótkich ataków :multi: może ta flegamina jej pomaga. Mój wet też podejrzewał polip powiedział , że w trakcie usuwania kamienia, kiedy Figa sobie spała, zajrzał jej do noska ale nic nie znalazł. A jeśli chodzi o rtg, wet uważa ze taki zwyczajny nic nie pokaże, bo w głowie psa jest za dużo kości. Tymczasem czy ktoś z was mógłby mi doradzić w jaki sposób najlepiej podawać psu syrop? Tośka na widok butelki ucieka i udaje, że śpi :p a potem i tak połowę wypluwa :angryy:
  6. Witam wszystkich Formowiczów! Jestem tutaj nową osobą i od razu muszę was zarzucić swoimi problemami. :-( Od ponad 14 lat mam pieska na imię ma Figa ale wszyscy wołają na nią Tośka. Tośka jest najukochańsza na świecie i chociaż jest ze mną już tyle lat to nawet nie zauważyłam kiedy dorosła. Niestety od tego roku zaczęłam zauważać rożne zmiany w jej zachowaniu. Bardzo dużo śpi, pije coraz więcej wody i to co najgorsze od kilku miesięcy miewa ataki, jak ja to nazywam duszenia się, dzieje się to najczęściej wieczorami i w nocy ale zdarza się również w ciągu dnia. Wygląda to tak, że Tośka nagle zaczyna mocno wciągać powietrze przez nos, raz za razem i coraz głośniej i szybciej aż coś zaczyna jej tak jakby hałasować gdzieś głęboko w nosku i w gardle. Czasami tak mocno ją to trzyma, że coraz bardziej traci ze mną kontakt i cała sie aż trzęsie począwszy od brzuszka, aż do głowy. Kilka tygodni temu odwiedziłyśmy w tej sprawie pierwszego lekarza, który kazał psa odrobaczyć. Faktycznie dawno tego nie robiłyśmy więc powiem brzydko ale ucieszyłam się, że to taki powód, a nie coś gorszego. Niestety odrobaczenie właściwie nic nie zmieniło :( Odwiedziłyśmy innego weta bo ataki były coraz częściej. Wet z miejsca wydał diagnozę ze pies jest w takim wieku i w ogóle...stwierdził arytmię, przepisał vet medin. Podawałam go kilkanaście dni w tym samym czasie szperając w internecie, gdzie okazało się, że samym osłuchiwaniem nie diagnozuje się choroby serca. Ataki nadal sie powtarzały i dodatkowo Tośka miała już wcześniej bardzo nieświeży oddech, planowałam usunięcie kamienia na ząbkach więc wybrałyśmy sie do kolejnego weta (wielu ich już w moim mieście nie zostało). Tym razem trafiłyśmy na kogoś kto faktycznie trafił chyba w powołanie do tego zawodu. Dopiero u niego pies miał zrobione ekg. Diagnoza: powiększone serce i nadciśnienie a vetmedin zamieniliśmy na Enarenal + Furodemid. Kilka dni później Tośka cały dzień była jakaś osowiała i nagle wieczorem po kilku atakach duszenia się zaczęła mocno kichać a najbardziej w trakcie spaceru. Wieczorem dostała krwotok z nosa i kichała krwią. Biegiem do weta, dostała zastrzyk na zamknięcie naczyń i krwawienie ustało. Zabieg usunięcia kamienia trzeba było przyspieszyć gdyż vet stwierdził, że jest ,, nadzieja'' że to od ząbków. Zaryzykowałam więc narkozę w ilości jak dla kota i zabieg się odbył + pobranie krwi. Vet usunął jej kilka ruchomych ząbków , tyle o ile zajrzał dla pewności do noska i ... nic nie znalazł. Ulżyło mi, bo wcześniej w czasie krwawienia Tośka miała lekko skrzywiony nos i padła nawet wersja, że to może być rak kości. Kontynuując...oto wyniki krwi: Ast- 49/ norma 37 Mocznik- 14,5/ norma 7,47 cała reszta poprawna Zalecenia veta- dieta niskobiałkowa + enarenal i furosemid Od czasu zabiegu Tośka jak nowo narodzona, latała, skakała i ,,uśmiechała'' się wciąż. 100% poprawa! Odetchnęłam już z ulgą. Niestety wczoraj...dusiła się praktycznie całą noc, jak nigdy, chwila przerwy i od nowa, kichała ale na szczęście bez krwi. Rano szybko do veta, pokazałam mu nagranie jak wygląda taki atak, stwierdził, że to nie od serca, serce swoją drogą a to to inna przyczyna musi być. Tylko teraz jaka? jedyne prześwietlenie które może wykazać coś robią ponoć we Wrocławiu, ale jeśli nie ma jeszcze zmian w kości, bo wet nic nie wyczuwa, to i tak nic nie wykaże. A my nie wiemy co robić, jak jej pomóc? Nagle tyle się pojawiło problemów, serce, nerki... ehhs teraz Tośka dla pewności dostaje Flegaminę... trudno jej to podać ale łudzę się , że pomoże . Proszę jeśli nasuwa się wam jakaś myśl w naszej sprawie napiszcie co robić...boję się, że ją stracę :-( :-( :-(
×
×
  • Create New...