Pies którego kochałam całym sercem:(
i bede kochac do końca swych dni.
Ból który przeżywam jest poprostu straszny:(
mija już prawie miesiąc ale ja ciągle za nim tęsknie i płacze:(
wczoraj miałam dziwny sen:(
że jechałam pociągiem i gdy wyjrzałam przez okno to Misiaczek biegł za tym pociągiem. nIewiedziałam co zrobić bo nie mogłam zatrzymać tego pociągu. jechałam długo a on cały czas biegł:( Pociąg zaczął zwlniac i gdy wyjrzałam jeszcze raz przez okno to jakas kobieta prowadziła go na smyczy i w kagańcu. Pociąg sie zatrzymał a ja wybiegłam jak szalona, wyrwałam jej smycz z ręki, zdjęłam kaganiec i wziełam go na ręce ( mimo ze nie był taki mały). Wsiadłam do pociągu a Misio był cały czas do mnie przytulony:(
nie no nie moge:( gdy sie obudziłam, momentalnie spojrzałam na łózko i na podłoge czy on jest, ale odpowiedź jest prosta... łzy same spłyneły mi z oczu.
Ból jest niesamowity, Misiek
był psem za którego oddałabym życie.
Pamiętam jak wykręcił mi numer i uciekł, a ja wyladowałam z rozpaczy w szpitalu. Odnalazł się w schronisku:( Ale najważniejsze ze sie odnalazł.
Przypominam sobie wiele sytuacji z nim związanych
Nigdy o nim nie zapomne, ten pies był cząstką mnie.
Gdy umarł - umarła także cząstka mnie.
zostały mi po nim tylko zdjecia:
http://chomikuj.pl/Misiulek
a mi tak strasznie brakuje jego futerka
Oddałabym wszystko żeby cofnąć czas i znowu się w niego wtulić:(
bardzo go kocham