Ja tez jestem nowa,ale mam wielka nadzieje,ze Ksiaze znajdzie domek.
Jedna z wolontariuszek (Kostek)mowila,ze w schronisku przydalby sie wozek inwalidzki(miedzy innymi dla Ksiecia).Ja taki wozek mialam po moim piesku. Wozek juz chyba z 5 tygodni temu pojechal do Warszawy (staralam sie zorganizowac jak najszybciej transport),ale nadal nie zostal odebrany od mojego kuzyna. Wiem,ze temu pieskowi potrzebny bylby dosyc szybko i w zwiazku z tym mam pytanie,czy ktos moglby po ten wozek podjechac???Kostek nie ma podobno czasu,a mi szkoda,ze ona tak lezy nieuzywany. Myslalam,ze moze udaloby sie oddac Ksiecia razem z wozkiem.Moze wtedy ktos by sie podjal opieki nad nim.
Dajcie mi znac,jesli jednak wozek nie jest potrzebny, na pewno znajdzie sie jakis psiak,ktoremu sie przyda.