Kontakt z psem może wspomóc terapię.I tak w większości przypadków się dzieje. Nie jestem jednak zwolennikiem wprowadzania na zajęcia psów , które nie są do tej pracy przygotowane. O nieszczęście naprawdę nie trudno. I nie chodzi mi o to , że pies ugryzie czy coś w tym rodzju, ale "niekontrolowane" zachowanie psa może mieć odwrotny skutek niż oczekujemy.Dziecko zamiast się rozluźnić, nagle jeszcze bardziej zamknie się w sobie. My przewodnicy psów terapeutów umiemy odczytać pewne sygnały u naszych psiaków , które mówią nam np.że akurat teraz nie mają ochoty wykonywać terapii. Praktyka pokazała ,że trzeba z tym się liczyć. Czy możesz zagwarantować pełne bezpieczeństwo ze strony tego psiaka ?
Jeżeli chodzi o Śląsk to są tam organizacje,które mogą pomóc.Sprawdź np. [URL]http://www.prestor.pl/[/URL]. Może to w miarę blisko, a może coś doradzą ? kogoś polecą?