Kiedyś byłem zagorzałym dogomaniakiem, ale pewnego dnia zrezygnowałem z uczestnictwa w tym forum. I teraz przypominałem sobie, dlaczego.
Zupełnie niepotrzebnie, w emocjach, założyłem ten wątek. Pomoc była praktycznie zerowa, jedynie Nadziejka zareagowała z sercem i wykreowała bazarek.
Dla przypomnienia cytuję wybiórczo:
"dobrego pomysłu nie mam"; "szansa na domek w tych okolicach jest niewielka";, "nie wiem, co doradzić" itp.
Jedyną radą było zrobienie ogłoszeń i "może dobry hotelik". Ale za to wielkie zainteresowanie, co będzie dalej z budą i co to za "budowla" obok.
OK, rozumiem, że sprawa niełatwa i trudno o jakieś konkrety.
Ale za to teraz, jak po wielkich nakładach sił i środków znaleziono miejsce dla biedaka - to dopiero zaczęły się rady i głosy pełne troski. Że to nie tak, że tamto powinno być inaczej.
Mam więc propozycję - dajcie lepszy dom psiakowi, a może przygarnijcie go do siebie? Ja jestem bardzo szczęśliwy i dumny, że mam takich przyjaciół, którzy tak właśnie zadziałali.
Tyle w temacie.