Zrobiłem Sawie kilka fotek na pamiątkę.
Sawa już po przesiadce, teraz jedzie z dwiema bardzo miłymi Paniami do Zielonej Góry. Sawa bardzo lubi jazdę samochodem, rozsiadła sie tylnym siedzeniu i od czasu do czasu podnosiła głowę do okna, aby pooglądać krajobrazy. Podczas przesiadki w Jeleniej Górze nie chciała wysiąść z samochodu, troche ją namawialiśmy do wysiadki, ale i tak w rezultacie trzeba bylo ją troche popchać, bo była strasznie uparta. Z Sawą troche sobie podczas drogi pogadaliśmy. Jest bardzo spokojnym psem, tylko nie wiem czy z natury, czy dlatego że tak wiele przeszedł. Ta suczka ma cos takiego w sobie, ze jak sobie o niej pomyslę to łzy same się cisną na oczy. Mam marzenie, żeby Sawa jud do końca życia była szczęsliwa i żeby zaczeła merdać ogonkiem. Pozdrawiam wszystkie osoby, które pomogły Sawie w znalezieniu, mam nadzieję dobrego domu. To co robicie jest wielkie i bardzo szlachetne.