Jump to content
Dogomania

elali

Members
  • Posts

    17
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by elali

  1. Proszę o przysłanie kilku zdjęć piesków i koniecznie danych kontaktowych to zamieszczę na stronie: psy.warszawa.pl [EMAIL="elali1@aster.pl"]elali1@aster.pl[/EMAIL]
  2. to trudny temat. niestety jest ochrona danych osobowych, które nie są udostępnianie wolontariuszom. pertraktuję z p. dyrektor aby zadzwoniła do nowych opiekunów.
  3. można odbierać w określone dni, trzeba tylko rano zadzwonić i podjechać. gdy się nie odbierze to przekazują do utylizacji.
  4. Bila została dziś oddana do adopcji. Zamieszka w domu z ogrodem. Zabrała ja pani w srednim wieku. Wydało schronisko więc nic więcej sie nie dowiemy. Dziękuję wszystkim.
  5. podaję kontakt do mnie: [EMAIL="elali1@aster.pl"]elali1@aster.pl[/EMAIL] 0503 069 502
  6. Tak, w Piasecznie. można by rzec - pieniądze leżą na ulicy. Proszę pomyślcie.
  7. w świetle powyzszego, widzę, że najlepiej i najzdrowiej jest wyrzucać i palić. szkoda, że nie bierze się pod uwagę prawa zwierząt do przyjemności - ale one głosu nie mają ia my najlepiej wiemy co powinny lubić lub nie. no a teraz wróćmy do naszych kawek, ciasteczek, papierosków.. nam wolno mieć przyjemności i decydować o wszystkim.
  8. pieski mogą pogryźć kostki i dostają je ale ja mogę odbierać tylko raz w tygodniu i mogę przewieźć małym samochodzikiem określoną ilość. nie wiem dlaczego paluch nie jest zainteresowany - jeszcze bedę podejmować temat.
  9. na to jest rada - trzeba sprzedwać za złotówkę
  10. Jestem wolontariuszem w warszawskim schronisku Na Paluchu. Bywam tam w soboty i wtedy staram sie przynieść zwierzakom jak najwięcej przysmaków. Ostatnio nawiązałam współpracę z masarnią. Dają mi kości i skrawki za darmo. Jednak jest problem. Oni chcieliby przekazywać mi więcej ale ja nie mogę więcej wziąć... Informowałam Panią Dyrektor Palucha ale nie jest zainteresowana. Rozmawiałam z osobą, która ma prywatne przytulisko i wyraziła zainteresowanie ale na tym się skończyło. Czy nie znacie takiego schroniska, które mogłoby odbierać te produkty i przetwarzać dla zwierząt? Muszą mieć możliwość zmielenia kości i skrawków. To czego nie zabiorę jedzie do utylizacji - jednym słowem marnuje się. A szkoda. Te rzeczy są codziennie do odbioru w Piasecznie, świeżutkie schłodzone. Elali 0503 069 502 www.psy.warszawa.pl
  11. ok, ok, ok tylko proszę pomóżcie w znalezieniu super domku. pewnie to trochę potrwa ale wierzę, że tak piękna sunia i młoda musi znaleźć swój wymarzony dom. bardzo ją kocham... pozdrawiam elali
  12. Tu się absolutnie nie zgadzam się. Zarządzanie to nie terroryzowanie. W zarządzaniu jest miejsce na demokrację, ludzkie traktowanie i bycie Człowiekiem. Sama zarządzam i mam dobre wyniki. A ponadto gdy ktoś coś mówi publicznie, obiecuje to powinien dotrzymywać słowa. Wtedy jest godny zaufania i wiarygodny. A dobre zarządzanie opiera się właśnie na zaufaniu. Nie ma nic gorszego jak kłamstwo i obłuda. Ale to nie jest przedmiotem tego wątku. Uczciwość i bycie człowiekiem w naszym kraju nie jest w cenie. Pan Michalik publicznie ferował kłamstwa i przez to nie jest dla mnie godny szacunku i zaufania. Tak jak napisałam wcześniej nie ma tu dobrego rozwiązania. Ja bym swojego psa nie oddała i znalazłabym wyjście z sytuacji ale to też jest inna bajka. Nie każdy ma tyle odwagi i samozaparcia. Czy chcemy w to uwierzyć czy nie, czy jeszcze walczymy pisząc maile i wierząc w happy end - one nie mogą być razem. Dlatego "zabroniłam" Ani odwiedzać Bilę. Uważam, że to tylko przedłużanie cierpienia zwierzęcia. I musimy szukać domu dla suni, którą ja już zdążyłam pokochać. Liczę na Waszą pomoc. I chciałabym na zakończenie dodać, że psy gryzą - taka już jest ich natura. My ludzie musimy z nimi odpowiednio postępować aby okiełznać ich instynkty, które są nie do zaakceptoowania w naszej ludzkiej rzeczywistości. Przykre jest tylko, że z powodu naszych błędów zawsze cierpią one.
  13. Ania twierdzi, że Bila nie gryzła w przeszłości. Rzeczywiscie jest to sunia bardzo rozpieszczona i rozbrykana ale uwielbiana przez dzieci z jej rodziny. Tym bardziej cierpi. Jedna z córek za rok osiągnie pełnoletność i myśli o zabraniu Bili do siebie... Wypadek zdarzył się gdy Ani nie było w domu a jej kolega, który miał zamknąć Bilę nie zrobił tego. Oczywiscie nie byłam tam i znam sprawę z relacji Ani ale pan dyrektor nakłamał w artykule prasowym więc nie mam zaufania do jego słów. W rozmowie dał się poznać jako człowiek bezduszny. Proponował Ani aby wzieła sobie małego szczeniaczka na otarcie łez. Jeśli chodzi o Ewelinkę, którą Bila ugryzła to dziecko ma ogromnie wyrzuty sumienia, że przyczyniła się do cierpienia psa. Odwiedzała Bilę w domu tymczasowym w Radosci i nie miała problemów z kontaktem z psem. W wiosce panuje terror. Ania boi się szefa a on ma pełną władzę nad wszystkimi. Matkom nie wolno wychodzić z terenu wioski, jedynie na zakupy. Mieszka ze swoja rodziną na terenie wioski w luksusowym domu. Myślę, że kojec byłby dobrym rozwiazaniem pod warunkiem, że ludzie byliby odpowiedzialni. Idealnego rozwiązania nie ma w tej sytuacji. Sunia jest trudna do adpcji chociaż ja nie mam z nią problemów. Pokochała mnie szybko.
  14. [FONT=Courier New]Bilka jest radosnym psem, lubi dzieci ale musi je poznać i [/FONT] [FONT=Courier New]pokochać. Reaguje na ciepłe glosy, lubi jak się do niej mówi [/FONT] [FONT=Courier New]ciepło ale stanowczo. Zna zasady grzecznościowe podaj łapę na[/FONT] [FONT=Courier New]dzień dobry i do widzenia, przeproś i usiądź. Hasło "idziemy na [/FONT] [FONT=Courier New]spacer" jest przez nią najbardziej kochane bo wiąże się ze spacerem i zabawą na powietrzu. Lubi pływać, bawić się piłką i patykami. Ma swoje zabawki, które lubi - stare misie pluszowe. Może dlatego miśki bo od małego spała z nimi. Lubi spać w ciszy i na szerokim fotelu. Jest bardzo czujna, nie lubi facetów w czapce z[/FONT] [FONT=Courier New]daszkiem. Taki głupek kiedyś ją straszył i tak jej zostało, uwielbia swojego weterynarza Krzysztofa i wujka Wiesia ale woli kobiety. Już jest po sterylizacji, zniosła to bardzo dzielnie i obecnie jest pod opieką swojej pani. Jest kochana, dopieszczana. Kochamy ją bardzo i ona o tym wie bo odwzajemnia się tez miłością wielką i przywiązaniem. Ma 2 imiona Bila, Bileczka i Lala to ostatnie bo jest prawdziwą lalą przytulanką. Zdajemy sobie sprawę że nowa pani musi być cierpliwa i będzie musiała poczekać na pokochanie ja przez Bilę a to może potrwać ale jeżeli tak się stanie to ta miłość zastąpi inne, ta miłość nie zdradzi, bedzie szczera i wspaniała. Piszę zielonym tuszem patrząc w jej oczy brązowe i myślę że KOCHAM JĄ JAK IRLANDIĘ!! Ania [/FONT][/quote]
  15. [FONT=Courier New]Bilka jest radosnym psem, lubi dzieci ale musi je poznać i [/FONT] [FONT=Courier New]pokochać. Reaguje na ciepłe glosy, lubi jak się do niej mówi [/FONT] [FONT=Courier New]ciepło ale stanowczo. Zna zasady grzecznościowe podaj łapę na[/FONT] [FONT=Courier New]dzień dobry i do widzenia, przeproś i usiądź. Hasło "idziemy na [/FONT] [FONT=Courier New]spacer" jest przez nią najbardziej kochane bo wiąże się ze spacerem i zabawą na powietrzu. Lubi pływać, bawić się piłką i patykami. Ma swoje zabawki, które lubi - stare misie pluszowe. Może dlatego miśki bo od małego spała z nimi. Lubi spać w ciszy i na szerokim fotelu. Jest bardzo czujna, nie lubi facetów w czapce z[/FONT] [FONT=Courier New]daszkiem. Taki głupek kiedyś ją straszył i tak jej zostało, uwielbia swojego weterynarza Krzysztofa i wujka Wiesia ale woli kobiety. Już jest po sterylizacji, zniosła to bardzo dzielnie i obecnie jest pod opieką swojej pani. Jest kochana, dopieszczana. Kochamy ją bardzo i ona o tym wie bo odwzajemnia się tez miłością wielką i przywiązaniem. Ma 2 imiona Bila, Bileczka i Lala to ostatnie bo jest prawdziwą lalą przytulanką. Zdajemy sobie sprawę że nowa pani musi być cierpliwa i będzie musiała poczekać na pokochanie ja przez Bilę a to może potrwać ale jeżeli tak się stanie to ta miłość zastąpi inne, ta miłość nie zdradzi, bedzie szczera i wspaniała. Piszę zielonym tuszem patrząc w jej oczy brązowe i myślę że KOCHAM JĄ JAK IRLANDIĘ!! Ania [/FONT]
  16. Napiszę zaraz do Pani Ani aby przesłała dokładny opis psa. Jak tylko otrzymam wkleję. Te zdjęcia nie oddają urody psa. Weterynarz powiedziała, że sunia jest wyjątkowej urody i że ma bardzo mądre i wzruszające oczy... Pozdrawiam
  17. [FONT=Times New Roman][SIZE=3]Zakładam ten wątek gdyż liczę na Waszą poradę, pomysły, pomoc. Jestem wolontariuszem i spotykam się często z okrucieństwem ludzi w odniesieniu do zwierząt, ale zdarzenie, o którym chcę Wam napisać jest nietypowe i tragiczne w swoim rodzaju.[/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]A więc od początku. Jest pani Ania i jest Bila, jej pies. Bila to owczarkowata, duża sunia. Ma 2,5 roku i od początku była z panią Anią. Bardzo się kochają, śpią w jednym łóżku i wydawałoby się, że mogłoby tak trwać wiecznie.[/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]A jednak jest inaczej. Pani Ania mieszka w firmie, w której pracuje. Pewnego dnia wydarzyło się zło. Bila ugryzła dziecko. Zdarzyło się to w wyjątkowej sytuacji. Był remont, dużo biegających ludzi, nerwowa atmosfera i miska, którą dziecko chciało jej zabrać…[/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]Stało się i już nikt tego nie odwróci. Ani to dziecko, ani jego matka nie mają pretensji do psa. Nie było niczyjej winy a pies zachował się tak jak zachowałoby się wiele innych psów. Ale właściciel firmy i część pracowników zadecydowała, że Bila musi opuścić firmę na zawsze. Kazano ją oddać do schroniska. Najbliższe miejscu zamieszkania schronisko to mordownia…[/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]Pani Ania zadzwoniła do mnie. Było mało czasu i wymyśliłam, że Bila pojedzie do kliniki, która pomogła mi kiedyś uratować bezdomnego psa.[/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]Tak też się stało. Bila trafiła z łóżka do budy. Akurat nastąpiły kilkunastostopniowe mrozy. Stres, zimno i samotność… Ale Bila przeżyła. Pani Ania przywiozła ją z kołdrą, miskami, zabawkami no i oczywiście jedzeniem. Pani Ania miała nadzieję, że ubłaga szefa i w końcu zmieni zdanie. Minęło 3 tygodnie. Stało się jasne, że szef nie zmieni zdania. W klinice Bila nie mogła już zostać. Na kilka dni wróciła do domu. Wychudzona, brudna, zaniedbana i pomimo euforii na początku przeraźliwe smutna. Cały czas śpi lub chodzi za panią Anią. Ona wie, że długo tu nie zostanie. Za kilka dni zostanie odwieziona do schroniska i rozstanie się ze swoją panią na zawsze.[/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]To nie jest rasowy pies. Znalezienie domu dla takiego psa jest trudne. Gdyby była rottweilerem dom by już miała. Podobno Bila jest bardzo ładna ale do tej pory nie udało mi się otrzymać jej zdjęć. Mam nadzieję, że zdobędę je wkrótce.[/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]Może ktoś z Was będzie miał pomysł jak uchronić Bilę przed schroniskiem i znaleźć dom.[/SIZE][/FONT]
×
×
  • Create New...