Mam 5 miesięczną sznaucerkę miniaturową i mam z nią problem. W domu posłuszna słucha, potrafi isc przy nodze, siadac lezeć, teraz uczę ją pozycji wystawowej i wszystko było by ok gdyby nie to, że jak wychodzi na podwórko i zobaczy innego psa poprostu przestaje słuchać. Ciągnie jak 'wsciekła" do psa piszczy z radosci i chce isc sie do niego bawić, na nic nie reaguje,musi sie isc "przywitać" z innym psem i potem ewentualnie wroci. To samo na widok kotów i ptaków :) . Ni moge jej nauczyc posłuszeństwa,własnie w takich momentach, w ogole nie reaguje na imie na wołanie na gwizdanie- normalnie NIC! Jak ja mam ja nauczyc posłuszeństwa? Nie moge z nią przeciez chodzić całe życie na smyczy. Ja wiem ze to jeszcze "głupiutki" szczeniak, ale ona doskonale wie co moze a co nie i wie ze zostanie skarcona , bo wraca z potkulonym ogonem i odrazu robi pokorną "minę" aby przeprosic a mimo to za kazdym razem kiedy zobaczy psa poprostu sie za nim wyrywa i ucieka i nie reaguje na zadna komende :(